Block Legend
Wydania
2014()
Ogólnie
kolejna wariacja na temat puzzle questa - z grafiką w stylu retro i to koniec udziwnień
Widok
klocki :)
Walka
czas rzeczywisty

RECENZJA

Klocki władają światem
Przynajmniej od czasów Tetrisa. Gry logiczne mają to do siebie, że są przystępne dla młodych i starych, casuali i hardcorów, kobiet i mężczyzn. Przez wiele lat puzzlery wszelakie były osobnym gatunkiem i nie mieszały się do innych. Sukces Puzzle Questa wszystko zmienił. Puzzle pojawiły się w różnych konfiguracjach z rpgami, platformówkami, karcianko-zbierankami. Gałąź rpgowa nad wyraz się rozwinęła wraz z ekspansją smartfonów. Zaś Block Legend jest jednym z takich właśnie komórkowych przedstawicieli rpgowo-puzzlerowego miksu. Jednak czy na już mocno nasyconym poletku ma coś do zaoferowania szukającym kolejnych godzin układania klocków? Zapraszam, dowiemy się wspólnie.

Dotknij mnie
Już na starcie gra ma plusa. Na telefonie z dotykowym ekranem puzzle sprawdzają się wyśmienicie. Ogólnie gry logiczne wydają się być wręcz stworzone do grania na przenośniakach wszelakich. W Block Legend spędziłem sporo godzin w drodze do/z pracy. Jako że jednorazowo jest to około godziny jazdy autobusem to już kilkanaście godzin przegrałem.

Block Legend to typowy przedstawiciel puzzlera rpg. W Puzzle Quest się zamieniało klocki miejscami, były już gry z kreśleniem linii czy układaniem przed anihilującą kreską która niwelowała połączone klocuszki. Tutaj zaś dotykamy połączonych bloków jednolitego koloru składających się z dwóch i więcej klocków. Symbolizujących atak, magię czy leczących i zapełniających pasek zbroi. System jest intuicyjny, przeciwnicy nie przeszkadzają nam w układaniu. Atakują po prostu po iluśtam naszych ruchach zawsze z taką samą siłą. My nie jesteśmy bezbronni gdyż statystyka zwinności może pozwolić uniknąć razów, defensywa może przejąć część obrażeń. Element rpg odgrywa bardzo istotną rolę, co patrząc po samych screenach wcale takie oczywiste się nie wydaje. Więcej na ten temat jednak trochę niżej.

Pikselowo, kolorowo
Block Legend ukazany jest w modnym ostatnio pixel art. Rysunki postaci żywcem wyjęte z Nes'a, ośmiobitowa muzyczka, proste animacje oraz tła. Kolorów wydaje się być więcej niż mogły wygenerować ośmiobitowe sprzęty, bardziej bym celował w 16 bit. Jeśli ktoś lubi ten typ grafiki będzie zadowolony, antyfanów pikseli Block Legend nie przekona do polubienia tego sposobu tworzenia grafiki. Oprócz grafy sam gameplay jest prosty, fabuły właściwie brak. Wszelkie cechy retro gier są obecne. Wyszłaby w latach 90-tych i wtopiła by się w tłum sprawnie.

Rpgowo, klockowo
W Block Legend gramy jak w rasowego rogalika z klockami. Przetrwanie jak najdłużej to najistotniejsza sprawa. A szczerze powiedziawszy po drugim bossie już robi się mocno pod górę. Sposobów najdłuższego przetrwania jest wiele. Od przygotowania planszy tuż przed bossem, uderzając blitzkriegiem. Rozwijając odpowiednie statystyki aby to uniknąć ataków, lub przetrwać jak najwięcej z nadzieją że będziemy szybsi w ubiciu brzydala niż on w ubiciu nas. Można też trafić na dobry ekwipunek i przedmioty które ułatwią bitwę. Wiele z tych elementów jest mocno losowa, gdyż przedmioty jak i zawartość sklepów są zawsze różne.

Gra ma zaskakująco dużo do zaoferowania w prostej formule. Klocki z mieczem do ataku, a w momencie gdy wroga brak to zamieniają się w doświadczenie które możemy zbierać. Gwiazdki czyli atak magiczny ściśle zależny od ilości punktów zainwestowanych w inteligencję. Skrzynki gdy zbierane zapełnią pasek dadzą losowy przedmiot użytkowy. Gdyż ekwipunek jest tylko do kupienia u sprzedawców. Użyteczności pieniążków czy serduszek na planszy objaśniać nie będę. Uzupełniając wyliczankę - tarcze uzupełniają naszą zbroję. Wszystkie te klocki są mocno zależne od statystyk naszego herosa. Niby jest ich tylko cztery ale kombinować można.

Dodajmy do sfery rpg aż 15 grywalnych i w dużym stopniu różnych postaci. Często mocno jajcarskich jak na przykład Baller który jest koszykarzem z dużą startową siłą, Uroczy Doktor atakujący wielką strzykawką i dostający bonusy do leczenia serduszkami, Shootdius czyli wypisz wymaluj statek kosmiczny z gry Gradius. Do tego łącznie kilkadziesiąt elementów ekwipunku oraz przedmiotów. Zaś większość rzeczy jest ukryta i motywuje do walki.

Sama rozgrywka to prosta sprawa. Wybieramy postać, ruszamy na przygodę. Nasz heros albo heroina idzie automatycznie i co jakiś czas trafia na wroga. Oraz na miasta z zakupami albo opcjonalnymi lochami. Po dwóch wizytach trafiami na bossa. I tak w kółko aż padniemy w boju. Nie wiem czy gra się kończy, w sensie czy da się ją przejść. Wątpię, tutaj chodzi o survial. Idealnie nadaje się na szybkie szpile właśnie w drodze do pracy, w trakcie posiedzenia wiadomo gdzie, w kolejce u lekarza. Zwłaszcza że można przerwać w każdej chwili a gra uprzejmie zapisze stan automatycznie.

Zakończeniowo
Block Legend nie będzie tytułową legendą z pewnością. Wiele już gier tego typu już się pojawiło i się jeszcze pojawi. Jednak jako zabijacz czasu sprawdza się idealnie. Łatwe i przystępne zasady. Zacna sfera rpg. Dużo do odkrywania i pojawiający się syndrom "jeszcze jedną kolejkę". Wadą tej gry można nazwać również jej zaletą. Bo to puzzler rpg w sosie retro, niczego innego nie udaje. Niczym innym być nie chce. Dla fanów tego typu rozgrywki godne sprawdzenia. Nie lubujących klocków nie przekona. Ogólnie sympatyczny tytuł.

Moja ocena 3/5

plusy
+ dużo do odkrycia
+ przystępny ale wymagający
+ z humorem

minusy
- nic nowego
- okazjonalne bugi


Autor: 3


Obrazki z gry:
Block Legend (Android) Block Legend (Android) Block Legend (Android) Block Legend (Android) Block Legend (Android) Block Legend (Android)
/obrazki dostarczył Venra/

Dodane: 29.04.2015, zmiany: 29.04.2015



Dodaj komentarz:

Pytanie kontrolne: kto tu rządzi?




Aby być podpisanym wlasnym nickiem, zarejestruj i zaloguj się na forum.