Blood Brothers
Wydania
2013()
Ogólnie
Lekka i wciągająca pokemonowata produkcja, z wampirami w roli głównej. Brak bezpośredniego wpływu na przebieg walk,wymagane połączenie z internetem.
Widok
izometr
Walka
automatyczna

RECENZJA

"Zieeeew... to była długa noc... Zaraz, gdzie ja właściwie jestem? I dlaczego wyrosły mi takie długie kły? I... no nie, dlaczego śpię w trumnie?" W królestwie dzieje się źle. Bardzo źle. Tak źle, że pomóc mogą już tylko martwi od wieków bohaterowie dawnych czasów, przywróceni do życia przez jakąś nieznaną siłę, obdarzeni wampirycznymi atutami i zdolnością zawierania paktów krwi z niższymi istotami. Gdy tylko zbiorą odpowiednią armię sług, nie pozostanie im nic innego poza wyruszeniem w świat w celu likwidacji złego imperatora i wszystkich istot z nim związanych, aby zapewnić mieszkańcom państwa ład i dobrobyt, a sobie wreszcie święty spokój.

Po wybraniu swojego alter ego spośród ośmiu bohaterów wydostajemy się z krypty, po czym natychmiast zostajemy zaatakowani przez wraże paskudy. Po ich pokonaniu możemy spróbować skusić ich własną krwią (hmmm... zawsze sądziłam, że w przypadku wampirów transfuzja ma odwrotny kierunek) do przyłączenia się do nas w radosnym pochodzie przez kolejne, coraz silniej zapotworzone krainy.

Poruszanie się po krainach przypomina grę planszową - widzimy miejsce startu i metę, a pomiędzy nimi kolejne pola połączone w kilka rozgałęziających się ścieżek, na których znaleźć można mieszki ze złotem, skrzynki z przedmiotami oraz przeciwników. W nawigacji pomaga mapa, dzięki którym można zdecydować, którą drogę wybrać - najkrótszą i najłatwiejszą, czy też może okrężną, dającą szansę na zdobycie skarbów i doświadczenia za pokonanych wrogów.

Sama walka to jeden z najważniejszych, a z pewnością najczęściej powtarzanych elementów. Gdy wdepniemy w pole zajęte przez jakąś paskudę, przenosimy się na osobny ekran, na którym po przeciwnych stronach ekranu ulokowane są wrogie sobie drużyny - od trzech do pięciu stworów po każdej stronie. Walka odbywa się całkowicie automatycznie, gracz nie ma żadnego wpływu na jej przebieg.

Oczywiście, szanse na wygraną możemy bardzo znacząco zwiększyć odpowiednio komponując i szkoląc drużynę. Każdy ze stworów charakteryzowany jest... współczynnikami rosnącymi wraz ze zdobywanymi poziomami oraz jedną umiejętnością specjalną. Poziom statystyk i tempo ich wzrostu, a także rodzaj i siła tej zdolności zależą od gatunku potwora - najpotężniejsze są bardzo rzadko spotykane, a ich zdobycie wymaga odwiedzenia dalej położonych krain i sporej dozy szczęścia.

Poza standardowym zdobywaniem doświadczenia, drużynę można wzmacniać również poprzez ewolucję (łącząc dwa takie same potwory uzyskujemy rzadszą i potężniejszą odmianę o zwiększonych statystykach), pochłanianie innych stworów (co zwiększa częstotliwość aktywacji zdolności specjalnych) oraz karmienie specjalnymi - i dość rzadkimi - kryształami.

Łażenie po świecie, szkolenie drużyny dziwnych osobistości, łapanie ich przy użyciu poke... o pardon, fiolek z krwią - coś Wam to przypomina? I słusznie. Blood Brothers to kolejna gra o kieszonkowych potworach, pozbawiona jednak warstwy fabularnej i interakcji z NPC i światem, co sprawia, że w swojej "podstawowej" formie bardzo szybko stałaby się powtarzalna i nudna.

Aby temu zapobiec, twórcy bardzo regularnie organizują eventy - mające przeważnie formę najazdu potężnych potworów, których pokonanie wymaga połączonych sił wielu bohaterów, lub też walnej bitwy PvP, gdy podróżując poprzez krainy poza standardowymi znaleziskami (coś świecącego lub gryzącego), spotykamy również sterowane przez AI postacie innych graczy. Można się z nimi zmierzyć dla chwały i łupów - głównie specjalnych monet, za które u pewnego indywiduum można zakupić nowe nabytki do swojej menażerii, wspomnianych już kryształów wzmacniających statystyki czy wręcz nowych członków naszej potężnej armii. Wydarzenia te są więc niemalże integralną częścią rozgrywki, ale na szczęście dni, w których nie jest aktywny żaden z nich zdarzają się bardzo rzadko.

Pod względem audiowizualnym gra nie wybija się ponad przeciętność. Na uwagę zasługują różnorodne i narysowane ze smakiem wizerunki stworów, ale cała reszta stawia raczej na prostotę i funkcjonalność, a nie fajerwerki graficzne. Z głośników wydobywa się melodyjka w pierwszej chwili bardzo przyjemna, lecz - przy ciągłym zapętleniu tego samego utworu - męcząca po kilku(nastu) minutach. Gra wymaga stałego połączenia z internetem - co nie tylko może być kłopotliwe, ale jednocześnie przez częste doczytywanie danych niektóre elementy pojawiają się z opóźnieniem, a i początkowy rozruch trwa stosunkowo długo.

Podsumowując - Blood Brothers to lekka i wciągająca pokemonowata produkcja, choć nużąca na dłuższą metę. Brak bezpośredniego wpływu na przebieg walk przyspiesza rozgrywkę, ale jednocześnie czyni ją mniej interaktywną, przez co dla wielu graczy może się okazać mniej interesująca. Mimo utrzymania fabuły i GUI w wampirzej tonacji (ściekające krople krwi, wypełniona tymże płynem klepsydra i fiolki za pomocą których łapiemy potwory) gra nie ma w sobie niestety za grosz mrocznej atmosfery. Wszystkie mechanizmy poznajemy w krótkim czasie po rozpoczęciu przygody, co sprawia, że w dalszej części powielane są jedynie znane już schematy. Jednym słowem - niewyróżniający się przeciętniak.

Zalety:
+ duża liczba stworów do wyboru
+ bardzo częste eventy
+ wciąga...

Wady:
- ...lecz szybko nuży przy dłuższych sesjach
- przeciętna oprawa audiowizualna
- mało rozbudowana mechanika rozgrywki
- częste i długie doczytywanie danych
- fabuła i GUI niesłusznie sugeruje mroczną atmosferę

Moja ocena: 5/10


Autor: 3


Obrazki z gry:
Wybieramy ścieżkę na mapce. I oglądamy starcie z przeciwnikami. Najwyższe obrazki na stronie chyba :D. Zdaje się, że Loth gra tylko nocą, jak to wampir... A są i współczynniki. Stworki mają je jeszcze fajniejsze. O i nawet jakiś itemik się znalazł.

Dodane: 27.04.2013, zmiany: 21.11.2013



Dodaj komentarz:

Pytanie kontrolne: kto tu rządzi?




Aby być podpisanym wlasnym nickiem, zarejestruj i zaloguj się na forum.