Gaiapolis
Wydania
1992()
1992()
Ogólnie
Zgadza się, gra rpg na automatach na żetony :) A tak serio, to jest to coś tak zbliżonego do rpg, jak to tylko na arcadowych maszynkach możliwe.
Widok
Rzut boczny
Walka
Zręcznościówka

RECENZJA

Patrząc na dział Arcade na stronie ogarnął mnie smutek, nie dość że nie został wydany na automaty żaden rpg "pełną gębą" to jeszczety tułów jest strasznie mało. Postanowiłem zmienić odrobinę ten stan rzeczy i po godzinnym przerzucaniu list z tytułami na automaty natrafiłem na dzisiejszą pozycję, która okazała się kolejnym pseudo rpg na automaty. A więc do rzeczy.

Fabuła:
Zastrzelcie, ale i tak nic nie powiem, bo wszelkie próby odnalezienia wersji (US) tego tytułu spełzły na niczym, znalazłem jedynie wersję japońską tej pozycji chociaż wersja w zrozumiałym języku istnieje, lecz ja nie mogłem nigdzie jej znaleźć. Ogólnie chodzi zapewne o ratowanie świata, bo o co innego mogłoby chodzić. Gra jest umiejscowiona w dziwnych klimatach: wygląda to jakby znana nam cywilizacja upadła, a na jej gruzach powstała nowa kraina magii i miecza: potwory, rycerze na tle zruinowanych miast i wraków samochodów. Jak już pisałem w grze zapewne chodzi o uratowanie świata, a z kilku wstawek między levelami mogę się domyślać, że musimy odzyskac jakieś 3 klucze żeby... no właśnie nie wiem po co, pewnie mamy zapobiec wskrzeszeniu jakiegoś demona albo banalniej klucze te otwierają drzwi do silosu z rakietami atomowymi grożącymi światu, naprawdę nie wiem (choć grę ukończyłem).

Rozgrywka:
Gra jest klasyczną arcadową rąbanką, z tą różnicą że bohatera widzimy z perspektywy "od góry z ukosa", co jest swoistym ukłonem w stronę rpgowców, gdyż w podobnym widoku kamery rozgrywa się większość H&S. Jak już napisałem gra to typowa arcadowa siekanina, w której pewne dodatkowe elementy mają przykuć uwagę fanów rpgów.Tak więc z rpg mamy tu: lewelowanie postaci zwiększające nasz współczynnik życia, kolekcjonowanie artefaktów wzmacniających nasz atak i obronę (i przy okazji zmieniające ciut wygląd bohatera np. przy wzmocnieniu obrony nasza tarcza z srebrnej staje się złota, a następnie pojawiają się na niej dodatkowe ornamenty, analogicznie miecz), do tego wszystkiego mamy mapę świata, po której wprawdzie nie możemy się poruszać, ale za to jest nam pokazywane do którego zakątka obecnie się udajemy. A poza tym 3 postacie do wyboru: Książe, Wróżka i zakuty w zbroję smok (choć łeb ma iście koński) i spora ilośc przeciwników do wykoszenia, arcadowy standardzik ;)

Grafika:
Ta może najpiękniejsza nie jest, ale dobrze się trzyma jak na swój wiek. Całkiem przyzwoita animacja postaci i różnorodność plansz sprawiają że można przymknąc na parę rzeczy oko. A do tego jeśli gramy na emulatorze i włączymy odpowiedni filtr graficzny wszystko staje się "gładsze" i sympatyczniejsze.

Muzyka:
Hmmm coś tam sobie w tle "plumka": fakt faktem nie jest ona najwyższych lotów, ale produkcje na automaty nigdy nie miały powalającej muzyki, zresztą specyficzny gwarny klimat "gralni" i tak utrudniał wyławianie poszczególnych dźwięków, a co dopiero muzyki.

Podsumowując:
Całkiem miła i niezobowiązująca rozgrywka na jedno leniwe popołudnie zapewniająca całkiem sporo frajdy.

Ocena: 3+/5


Autor: 3


Obrazki z gry:
Bo to zła kobieta była... Bo zupa była za słona. Cześć chłopaki, ja na zupę. Mam nadzieję, że był ubezpieczony na wypadek rdzy. Boss ostateczny po przemianie.

Dodane: 11.07.2005, zmiany: 21.11.2013



Dodaj komentarz:

Pytanie kontrolne: kto tu rządzi?




Aby być podpisanym wlasnym nickiem, zarejestruj i zaloguj się na forum.