Magic Sword: Heroic Fantasy
Magic Sword (JAP)
Wydania
1990()
1990()
Ogólnie
- zgadza się, gra rpg na automatach na żetony :) A tak serio, to jest to coś tak zbliżonego do rpg, jak to tylko na arcadowych maszynkach możliwe - czyli klimat, zbieranie ekwipunku i levelowanie. Gra wzorowana na D&D, ale nie oparta na licencji.
Widok
Rzut boczny
Walka
Zręcznościówka

RECENZJA

Taaaaa, "Idź zawsze w prawo". Gatunek tak niegdyś popularny i miodny. Ileż to czasu spędziło się nad Punisherem czy Alien vs Predator na automatach? Już nie wpsominając o ultrawciągających obu częściach D&D? Cóż, niestety wymienione tutaj produkcje to perełki w morzu tandety i chodzenia po najmniejszej linii oporu. Nie zliczę programów, w których głównym celem gracza było gromienie całych mas wrogów za pomocą kilku kombinacji ciosów, zbieranie żarcia do podleczenia i używania różnorakiego ekwipunku. I przykre jest to, że tak naprawdę warte dłuzszej uwagi gry tego typu policzyłym na palcach jednej ręki.

Magic Sword zaś na pewno nie znalazłby się w tym panteonie. Można by rzec- "Rok produkcji przecież wyjaśnia, dlaczego ta gra nie jest skomplikowana". Błąd- w 1990 roku powstało parę sympatycznych programików na automaty, choćby wspomnieć pierwsze D&D (Wydane na zachodzie rok później, ale w Japonii już święciło triumfy). Magic Sword zaś nie tyle jest prosty. On jest wręcz prostacki. Dość wspomnieć zaledwie dwa klawisze poza kursorami do obsługi- cios i skok. Ale to nie wszystko. Gra owa jest po prostu nudna. Powiedziałem nudna? Ona zabija swą monotonią. Jedynym naprawdę ciekawym urozmaiceniem jest kilku towarzyszy do uwolnienia podczas wędrówki, ale każdy z nich poza innym wizerunkiem i dysponowaniem inną bronią, niewiele się od siebie różni i każdy z nich ginie po przejściu kilku metrów.

Gdyby przyjrzeć się tylko temu, co w grze zawarto, nie poznając bliżej jej możliwości, możnaby sądzić, że jest ona bardzo rozbudowana. Nic z tych rzeczy- "magia" ogranicza się do rzucania ognistymi kulami podczas wyprowadzania ciosu mieczem. "Ekwipunek"- do zbierania różnych tarcz czy ostrzy, które niczym się od siebie właściwie nie różnią poza wyglądem. "Fabuła", najważniejsza część każdego erpega- nie uświadczymy takowej. Ogólnie rzecz biorąc- bieda, bieda, bieda, biedą pogania.

Jeśli chodzi o oprawę graficzną i dźwiękową, też nie można znaleźć za dużo pozytywów. Prosta, kilkuklatkowa animacja postaci, które nie są najlepiej narysowane i wciąż grająca melodyjka, potrafiąca doprowadzić do szewskiej pasji... Tragedia.

To chyba najkrótsza recenzja w mojej karierze. Zwykle nawet nad beznadziejnymi tytułami potrafię się rozwodzić (czy raczej- pastwić) o wiele dłużej. Ale Magic Sword jest tak słaby, że szkoda słów.

Moja Ocena: 1/10


Autor: 1


Obrazki z gry:
Idziecie przez lochy, przez las, przez lochy w lesie... Ocho, uwolniliśmy towarzyszkę. I tak zaraz padnie. A tu nasz bezimienny heros wraz ze swym bezimiennym towarzyszem.

Dodane: 27.04.2005, zmiany: 07.12.2013



Dodaj komentarz:

Pytanie kontrolne: kto tu rządzi?




Aby być podpisanym wlasnym nickiem, zarejestruj i zaloguj się na forum.