Silver
Wydania
2000()
Ogólnie
Action RPG. Postacie 3D, ale tła statyczne ala FF7 czy 8. Walki realtime. Jest kilka kombinacji zadawania ciosów, więc nie klikamy ciągle jednego przycisku. Pomimo statystyk brak punktów doświadczenia. Dialogi w pełni udźwiękowione, no i pełna liniowość poza kilkoma opcjonalnymi przypadkami. /Cholok
Widok
izometr
Walka
czas rzeczywisty

RECENZJA

Stworzony przez amerykańskich deweloperów,  na pierwszy rzut oka SILVER zdecydowanie kojarzy się z znanymi tytułami,  jak Final Fantasy (7), czy Lunar. Jednak, gdzieś pomiędzy tymi tytuły SILVER przemknął się niezauważony – a nawet zapomniany. Premiera miała miejsce w 1999 na komputery stacjonarne, natomiast w 2000 ukazał się na konsoli SEGA DREAMCAST. Osobiście SILVERa odebrałem dość pozytywnie, jednak już w tamtych latach spostrzegłem swego rodzaju niedociągnięcia, co podejrzewam że bardzo wpłynęły na „niezauważalność” tego tytułu.

Sorry Dawid, ale twoja księżniczka jest w innym zamku…

David, główny protagonista utworu, młody rycerz, mieszka wraz ze swoją żoną i dziadkiem kawałek od miasteczka, w spokojnym zaciszu, gdzie dniami trenuje pod okiem dziadka by wyrosnąć na świetnego wojownika.

Bohaterowie znajdują się na terytorium zwanym Jarrah, które aktualnie jest pod władzą czarnoksiężnika SILVERa. Pewnego dnia SILVER stwierdził, że potrzebuje żony. Wpadł więc na genialny pomysł, wysłał swoich ludzi, by ci porwali wszystkie młode kobiety, żonate, czy singielki – nieistotne, wszystkie miały trafić do jego posiadłości. Nie do końca wiadomo czy chciał sobie stworzyć własny harem, czy też może rzeczywiście szukał sympatii. W każdym razie, jak postanowił tak zrobił.

Wszystkie dziewczyny są porwane, w tym żona głównego bohatera. Jako rycerz nie może pozwolić na taki rodzaj zachowania. Wraz z dziadkiem walczy z oddziałem SILVERa, ale okazuje się, że przeciwnik jest zbyt potężny – przez co bohater traci swojego mentora i jest zmuszony do ucieczki.

Teraz to już jest ostry motyw zemsty; Dawid postanawia zgładzić czarnoksiężnika za wszelką cenę. Wstępuje w szeregi rebeliantów aby zyskać na sile, ale jedyną metodą zatrzymania SILVERa, jest zdobycie ośmiu magicznych orbów.

Akcja gry. . .

Mamy do czynienia z typową historią gdzie trzeba uratować księżniczkę przed Złem, a do tego musimy zgromadzić jakieś magiczne kryształki. Zauważcie, że cel gry był następujący: uratuj dziewczynę, przy okazji się zemścij, zdobądź kryształki (bo one mogą zatrzymać czarnoksiężnika), a to wszystko przekształca się w: ratowanie świata.

Dość oklepany motyw, szczerze powiedziawszy. Po klasycznych grach RPG można było się tego spodziewać, jednak bardziej boli mnie sposób przedstawienia tego problemu – od wieków jest tyran u władzy i jest ok., nikomu to nie przeszkadza, porwał dziewczyny i nagle miarka się przebrała. Tutaj rebelia, magiczne orby, naloty. Podejrzewam, że gdyby nie to – to koleś nadal by był u władzy i by było ok.

Dialogi między postaciami są "dopracowane", w takim stopniu, że niejednokrotnie zgubiłem wątek co dana postać chce mi przekazać. Dialogi w pełni udźwiękowiane, z możliwością ich wyłączenia i przyśpieszenia. Brakuje natomiast rozwoju bohatera, w sensie budowania relacji między bohaterem a innymi postaciami. Każdy posiada swój scenariusz którego się trzyma, co ma powiedzieć i w zasadzie tyle. Brak budowania jakiegoś zaufania między sobą czy coś.

Jak cię widzą, tak cię piszą. . .

Sceneria gry jest bardzo ładna. Zawsze miło wracam wspomnieniami do strumyków i wodospadów. Ale nigdy nie jestem w stanie przełamać bariery do tego rodzaju 3D, który niemal siłą jest wciśnięty w grę. Może to taki styl gry, ale na poważnie, postacie wyglądają nieco koślawo – wszystko dzięki ujęciu jakie obejmie kamera. Jak z daleka to ujdzie, im bliżej, to jakoś straszy. Nieraz ciężko jest się dopatrzeć gdzie dokładnie bohater ma iść, czy to co widzi jest elementem dekoracyjnym mapy czy też przedmiotem który ma podnieść.

Nie sposób pominąć ciężkiej interakcji z poszczególnymi obiektami. Nieraz gracz jest zmuszony pogimnastykować się. Ustawić bohatera w taki sposób, by wyskoczyło powiadomienie że coś można zrobić, niemal przyprawia o białą gorączkę. Raz wychodzi, raz nie.

Interakcja nie tylko jest na niskim poziomie…

Ale w zasadzie można powiedzieć to samo o systemie walki. Z tak dzikim systemem walki chyba w życiu nie miałem do czynienia. Atakowanie jest następujące: przytrzymać triggera, a następnie w zależności o kierunku jaki wprowadzisz (góra, dół…) postać wyprowadza cios. Tarcza bohatera? Bezużyteczna. Jest w stanie ochronić przez ciosem przeciwnika, ale zdecydowanie łatwiej jest wykonać unik i zaatakować. W przypadku trzymania gardy, przeciwnik atakuje cały czas, aż tarcza pęknie, a następnie trzeba będzie i tak zrobić unik i zaatakować. Czyli na jedno wychodzi.

Bohater posiada do dyspozycji dość spory wachlarz przedmiotów. Bronie, umiejętności, przedmioty, wszystko jest wybierane za pomocą okrągłego menu. Pomimo iż jest przejrzyste i czytelne, to zdecydowanie brakuje w nim istotnych informacji jak np. jak zmienić na inną postać? Jest taka możliwość, oczywiście nie będziemy pisali o tym jak, pomyśleli twórcy, bo gracz będzie wiedział. W przypadku kiedy mamy więcej osób w drużynie, to mamy możliwość sterowania jedną postacią (i możemy sobie wybrać) i przeskakiwać między postaciami. Pozostałymi postaciami kontroluje komputer.

Ekwipunek dzielisz z całą drużyną. Nie oszczędzaj na jedzeniu, które odnawia energie. Nie możesz mieć więcej jak 9 przedmiotów, dlatego po prostu jedz ile możesz. Jedzenie i tak wyskoczy z przeciwnika.

 „Bardzo dobrze. . . Dopuszczający, siadaj”.

SILVER może i jest jednym z lepszych gier RPG wypuszczonych przez US, ale szczerze daleko jej do tytułów które wyszły na Playstation czy nawet Saturna. Panorama ogólnie prezentuje się dobrze, jednak nie można tego już powiedzieć o postaciach. Skomplikowane, a raczej niewygodne sterowanie w grach nie jest za miło widziane. Najgorszą jednak wpadką jest „loading screen” , który nam zawsze towarzyszy, przechodząc z mapy na mapę. Zajmuje to nieraz minutę, czasami dwie – i nawet może się zawiesić w tym momencie. Cierpliwość do gry jest jednak wskazana.

Najmocniejszą stroną bez wątpienia jest muzyka jak i udźwiękowione dialogi. Ale to nie jest w stanie zrekompensować całej reszty (chociaż znajdą się fanatycy dźwięku, którzy twierdzą inaczej).

SILVER to nie jest zły tytuł. Raczej średniawy, nie wybijający się z tłumu. Jest masa innych tytułów RPG, bardziej rozbudowanych, znacznie ciekawych. Czy zatem jest sens wypróbowania SILVERa? W sumie tak – jak wszystko inne znamy to czemu nie, w szczególności, że DREAMCAST aż tak sporo tytułów RPG nie posiada.

Moja ocena: 3/5

Reptile

reptile@o2.pl

WWW.rpgmaker.pl


Autor: 3


Obrazki z gry:
Wytęż wzrok i znajdź bohatera. W porównaniu z krajobrazem, bohater to brzydal. Czcionka też z lekka nieprzyjazna dla oka. Albo się czepiam. I walczymy! Czas rzeczywisty w walkach. A tu nasz ekwipunek oraz współczynniki.
/obrazki dostarczył Cholok/

Dodane: 16.12.2012, zmiany: 05.08.2017



Dodaj komentarz:

Pytanie kontrolne: kto tu rządzi?




Aby być podpisanym wlasnym nickiem, zarejestruj i zaloguj się na forum.