Final Fantasy Legend (The)
Makai Toushi SaGa (JAP)
Wydania
1989()
1989()
Ogólnie
1991, gra została w USA wydana pod przyciągającym tłumy tytułem "Final Fantasy", ale tak naprwdę jest to początek innej, też niezłej serii- Romancing SaGa/ SaGa Frontier (SNES i PSX). Gracze od razu rozpoznają charakterystyczne cechy- kilka ras postaci do wyboru, przyrost współczynników podczas walk itp. Zresztą- fajnal, czy saga- jak zwał, tak zwał- gra jest i tak fajna :)
Widok
Izometr.
Walka
Fazówka (postacie atakują w kolejności uzależnionej od posiadanych współczynników i zdolności).

RECENZJA

Final Fantasy Legend - próba przeniesienia fenomenu seri FF na przenośną konsolę. Pytanie brzmi - czy jest to próba udana... -udana ale pośrednio.

Po uruchomieniu gry wita nas ładnie przygotowany ekran startowy, w tle słychać spokojną i klimatyczną melodię - pozostaje tylko wybór postaci - człowiek męzczyzna, człowiek kobieta, mutant mężczyzna, mutant kobieta, zombie, jaszczurka, owad, redbull(!!!) - niestety małego żółtego kurczaka nie stwierdzono- i witamy w świecie gry.

O ile miasto, figurki postaci i przeciwników wyglądają przyzwoicie, to do wyglądu mapy można mieć wielkie zastrzerzenia... Mapa sprawia wrażenie rysowanej przy linijce - wyspy są kwadratami, ścieżki zakręcają zawsze pod kątem 90 stopni, góry i lasy rządzą się tymi samymi prawami, ziemia na mapie to po prostu biały prostokąt - na próżno szukać jakichkolwiek punktów orientacyjnych - kęp trawy, strumyków, różnego typu głazów, jeziorek i programisci raczą wiedzieć czego jeszcze tam brakuje.

Do wyboru mamy białą przestrzeń (być może alegoria pustyni), lasy i góry z jaskiniami raz na jakiś czas, a wszystko to poukładane w prostokąty i kwadraty (SQUARE - jak sama nazwa wskazuje). Mapa do pięknych nie należy, ale za to w tle ćwierka sobie miła muzyczka. Oprawę audio\video mamy już za sobą, skupmy się więc na fabule.

W centrum świata znajduje się wieża połączona z rajem. Wielu śmiałków próbowało zgłębić jej tajemnice, ale słuch po nich zaginął. Mimo złej sławy nasz dzielny bohater zamierza dojść na szczyt wieży (a po drodze przypadkiem uratuje świat). W mieście, z którego zaczynamy do drużyny możemy dołączyć od 1 do 3 oszołomów (trudno) albo nie przyłączać nikogo (trudniej - opcja zwana też Mission: Imposible).

W ten oto szczęśliwy sposób dochodzimy do serca każdej gry RPG - a więc do walki, a raczej WALKI. Ekran walki zbliżony jest do tego z Pokemon(!!!) - widzimy postać przeciwnika (bardzo ładnie wykonaną) i tabelkę z poleceniami (na starcie FIGHT i RUN). Atak, a więc użycie miecza jast limitowane - miecza można użyć z góry ustaloną ilośc razy - i to jest zły pomysł. Po pokonaniu przeciwnika moim oczom ukazał się znajomy widok tabelki z opisem ile dostałem złota i co znalazłem przy zwłokach- niestety (nie ma jajeczka!!!) programiści nie przewidzieli EXP'ków i to jest BARDZO zły pomysł.

Na otarcie łez programiści dodali coś, czego nie widziałem jeszcze w żadnej grze (a troche tego było), a więc po zabiciu delikwenta możemy zjeść sobie jego... hmm... mięso (i to jest ciekawy pomysł). I tak w zależności co damy naszym oszołomom (na bohatera mięso nie ma wpływu) mogą oni przemienić się w inne stworzenie (i to też jest ciekawy pomysł), a że przy tym leczone są ich rany patent z miąskiem wydaje się pożytecznym.

Jako że postacie nie są windowane na wyższe poziomy, statystyki można poprawić dokupując lepsze wyposażeni,e lecz to już nie jest to samo.

To już nie jest Final Fantasy znany z NES'a - programiści próbowali stworzyć coś nowego, lecz nie wyszło to grze na dobre. Gobliny to nie jedyne potwory próbujące nas powtrzymać nas od rozwiązania tajemnicy wieży - należy jescze uważać na monotonię i zniechęcenie, które atakują znienacka a ich ataki są zabójcze. Grze zabrakło magnetyzmu i miodności obecnych w porzednich grach tej serii. Jednak gra nie jest gniotem lecz typowym przeciętniakiem (wymagającym jescze wiele pracy) skierowamym dla ludzi lubiących RPG z mieczem i magią
zamiast zwierzątek zwanych pokemonami i ci ludzie spędzą przy tej grze niejedną godzinę.

Moja ocena: 6/10


Autor: 3


Obrazki z gry:
Final Fantasy Legend (The) (GB / GBC) Final Fantasy Legend (The) (GB / GBC) Wizyta w miasteczku. Wizyta w miasteczku. Spacerek po niemal pustej mapie świata. Spacerek po niemal pustej mapie świata. Turowe walki. Turowe walki.

Dodane: 04.12.2003, zmiany: 21.11.2013



Dodaj komentarz:

Pytanie kontrolne: kto tu rządzi?




Aby być podpisanym wlasnym nickiem, zarejestruj i zaloguj się na forum.