Final Fantasy Legend III
SaGa 3: Jikuu no Hasha (JAP)
Wydania
1991()
1991()
Ogólnie
1993, gra została w USA wydana pod przyciągającym tłumy tytułem "Final Fantasy", ale tak naprawdę jest to inna, też niezła seria- Romancing SaGa/ SaGa Frontier (SNES i PSX). Gracze od raazu rozpoznają charakterystyczne cechy- kilka ras postaci do wyboru, przyrost współczynników podczas walk itp. Zresztą- fajnal, czy saga- jak zwał, tak zwał- gra jest i tak fajna :)
Widok
Izometr. Brak wolnego spacerowania po mapie świata.
Walka
Fazówka (postacie atakują w kolejności uzależnionej od posiadanych współczynników i zdolności).

RECENZJA

Wielkie i sławne serie gier różne mają początki. Seria Final Fantasy zaczęła się na NESie, potem przeszła na SNESa, dalej na PSX, PC, PS2... Do tego powstało całe mnóstwo miniserii, jak np. Final Fantasy Tactics (GB, a ostatnio też GBA) czy Final Fantasy Legend, później znane jako SaGa (skojarzcie sobie Saga Frontier). Prowodem moich wypocin ^_^ jest trzecia część tej SaGi, ostatnia jaka wyszła na GameBoya - kolejne powstawały na SNESa, z prefixem Romancing.

Historia jak zwykle nie ma nic wspólnego z żadną z innych części - i jak zwykle zawiera coś nowatorskiego. Tym razem powodem podróży jest Wodny Byt (Water Entity), który przybył na Ziemię i zalał ją - w przeszłości, teraźniejszości i przyszłości. Drużyna gracza będzie się składać z 4 postaci - troje z nich zostało cofnięte w czasie aby zapobiec katastrofie, a czwartą będzie córka Starszego (? - Elder) miasta Dharm. Postacie są z góry zdefiniowane, można je tylko nazwać. To jest jedna z rzeczy odróżniających ją od pozostałych gier serii (zwykle można było dowolnie dobierać drużynę), ale za to każde z tej czwórki można zamienić w dowolnego potwora/ robota jakiego się napotka. Co prawda jest to nieco trudniejsze, niż może wynikać z poprzedniego zdania, ale niemniej możliwe :). Każdy medal jednak ma dwie strony - po chwili okazuje się, że tak naprawdę postacie stały się słabsze... Wracając do fabuły, na początku obraca się ona wokół części do Talona, statku (wygląda trochę jak F117 ^_-) znajdującego się w pewnej świątyni. Tak, statku - świat i tej SaGi to świat science fantasy, a to oznacza, że można walczyć tak mieczami jak i np. SMG. Ale to dopiero początek gry...

Co do mechaniki gry, to jak już wspomniałem, w skład drużyny wchodzi 4 głównych bohaterów, nad którymi oddano pełną kontrolę oraz 1 NPC, który walczy w drużynie, ale nie może awansować ani zmienić ekwipunku. Co prawda to żaden problem, gdyż nasi bohaterowie sami są wystarczająco silni. W ekwipunku jest 8 miejsc, lecz można w nim umieścić po jednej rzeczy każdego rodzaju. To i sam fakt istnienia poziomów doświadczenia to kolejne rzeczy zbliżające grę do "zwykłych" Finali (szczególnie 1-3).

Grafika - no cóż, to Gameboy. Jest dwubitowa (tj. czterokolorowa), w porównaniu do FFL2 przeszła trochę poprawek, ale ogólnie widać pokrewieństwo ^_^. W sferze dźwięku również żadnych rewolucji, chociaż może muzyka jest nieco gorsza i jest jej mniej (nie ma grających szaf w kawiarni! - w FFL2 były, a że tam niektóre utwory były w porządku...).

Nie będę wiele więcej się produkował - FFL3 ma u mnie 7+/10.

Plusy
+ fabuła
+ system zmiany postaci...

Minusy
- ...tyle, że nieco niedopracowany.


Autor: 4


Obrazki z gry:
Intro... Jeden z bossów, a bywają jescze brzydsi :O Tak wygląda walka. Czasem po walce można znaleźć takie coś... ...a potem w drużynie pojawia się takie coś! Statystyka postaci. Inwentarz.

Dodane: 18.02.2004, zmiany: 21.11.2013



Dodaj komentarz:

Pytanie kontrolne: kto tu rządzi?




Aby być podpisanym wlasnym nickiem, zarejestruj i zaloguj się na forum.