Lord of The Rings (The): The Return of The King
Lord of The Rings: Ou no Kikan (JAP)
The Lord of The Rings: The Return of The King
Wydania
2003()
2004()
Ogólnie
Trzecia część action-rpg z mocno rozbudowanymi współczynnikami, oparte na bijącej rekordy popularności trylogii książkowej, a ostatnio i filmowej.
Widok
Izometr
Walka
Czas rzeczywisty

RECENZJA

Po grę tę sięgnąłem całkiem przypadkiem. Miała być po prostu taką zapchajdziurą pomiędzy bardziej skomplikowanymi RPGami. Lecz ku mojemu zdziwieniu, grało się w nią całkiem przyjemnie. Jej największą wadą jest tylko jej krótkość. Bo zanim się na dobre zaczęła, to już widziałem końcowe napisy. Ukończyłem scenariusz Gimliego w bodajże 10h.

Fabuła:
Tu chyba nie należy dużo mówić. Jak wiadomo gra jest oparta na doskonałej książce J.R.R.Tolkiena. Zaczynamy od szturmu na wieżę pewnego szurniętego staruszka, który zwał się Saruman i źle wybrał stronę konfliktu:-). Następnie w zależności od wybranej postaci, podążamy zgodnie z jej losami, by dotrzeć do momentu ataku na Czarną Bramę i zniszczenia pierścienia. Po ukończeniu scenariusza dla danego bohatera, możemy grać nim dalej przechodząc tzw. mapy bonusowe. Lecz nie przedłuża to zbytnio długości samej gry:| /no chyba, że ktoś ma takie samozaparcie by ukończyć wszystkie 6 scenariuszy, mi się osobiście nie chciało, gdyż część z nich pokrywa się niemal w całości/.

Oprawa graficzna i muzyczna:
Jak na Gameboya grafika jest całkiem przyjemna. Sceny przerywnikowe są scenami występującymi w filmie /choć ich jakość jest hmmm... średnia - dotyczy to głównie kolorów, wystarczy przyjrzeć się skreenom/. W samej rozgrywce prezentuje poziom ten, który znamy chociażby z BG: Dark Alliance - w miarę dokładne odwzorowanie przedmiotów na ekranie mapy /choć czasem nie wiadomo co jest co/. W niektórych momentach także trudno się zorientować czy obszar obok nas jest wyżej położony, bo jego granice się zamazują /powoduje to nieraz, że musimy sporo krążyć by dojść do obranego przez nas punktu/. Bardzo fajnym szczególikiem jest możliwość obejrzenia swojej postaci w lustrze wody. Lepiej jest natomiast w ekwipunku. Każdy przedmiot ma swój własny obrazek i jest on wykonany w "miarę" szczegółowo.
Muzyka występująca tu także została przeniesiona z soundtracku filmu i jest całkiem przyjemna, choć sporo traci na jakości poprzez przeniesienie na GBA.

Walki:
Walki są głównym elementem tej gry, gdyż tylko to tu robimy. No prawie... udało mi się nawet znaleźć kilka questów pobocznych;-). Cały czas przedzieramy się przez hordy orków, goblinów, uruk-haiów i tym podobnych stworzonek, anihilując je przy pomocy miecza, topora, łuku czy magii. Jak widać dla każdego coś miłego;-) Same walki są czystą zręcznościówka i bardzo często zależą od szczęścia i zręcznych palców a nie umiejętności danej postaci. W niektórych z plansz mamy towarzyszy, którzy wspierają nas w walce. Trochę śmieszne jest to, że nie ważne ile oberwą to i tak będą żyli, a nie tak jak nasz bohater, który z utęsknieniem szuka kapliczki, by móc kupić zioła, które i tak i tak zużyje na następnej planszy. Po śmierci naszego bohatera jesteśmy respawnowani na początku danej planszy ze zmiejszonym doświadczeniem.

Ekwipunek:
Ekwipunek, tak jak już pisałem wyżej, jest dość dobrze przedstawiony i całkowicie służy do walki. Mamy miecze, topory, tarcze, zbroje, buty etc. czyli standardowy dla większości RPGów. Każdego przedmiotu występuje kilka rodzajów. By jeszcze to zróżnicować autorzy wykorzystali znany sposób przedrostków /podobnie jak w Diablo/ co powoduje, że możliwych przedmiotów są setki. Jednak jego założenie nie wpływa zbytnio na figurkę naszej postaci /albo ja tego nie zauważyłem/. Kolejnym pomysłem wykorzystanym z Diablo jest możliwość wprawienia runów w przedmiot, co poprawia trochę jego statystyki. Występują tu także przedmioty leczące dwóch typów: leczenia automatycznego i takie które możemy użyć później.

Statystyki:
Jak na ten rodzaj gier RPG to jest całkiem przyzwoicie. Mamy 5 głównnych statystyk, które wpływają na statystyki bardziej szczegółowe, jak trafienie, pancerz, unik czy punkty życia. Występują tu także różnego rodzaju umiejętności /znów przychodzi na myśl Diablo/. Część z nich jest pasywna i wpływa na statystyki: jak dodatkowe obrażenia, czy punkty życia. Inne natomiast można wykorzystać w walce /chociażby rzut toporem Gimliego czy czary Gandalfa/.

Podsumowanie:
W sumie otrzymaliśmy grę dość wtórną, która nie wnosi wiele do gatunku. Jednak co ciekawe nawet wciąga i chce się mordować kolejne orki, które stają nam na drodze. Jednak na dłuższą metę, gdy chce się zagrać innymi postaciami, staje się czasem trochę nudna, gdyż to wszystko jush robiliśmy innym bohaterem.

Ocena końcowa: 7-/10


Autor: 4


Obrazki z gry:
W intro (różne zależnie od postaci!) kilka kadrów z filmu. W intro (różne zależnie od postaci!) kilka kadrów z filmu. Graficznie- jak w poprzednich 2 częściach. Graficznie- jak w poprzednich 2 częściach. Walczymy- mieczem, łukiem lub magią. Walczymy- mieczem, łukiem lub magią. Prześliczne współczynniczki i ekwipuneczek. Prześliczne współczynniczki i ekwipuneczek.

Dodane: 13.12.2003, zmiany: 21.11.2013



Dodaj komentarz:

Pytanie kontrolne: kto tu rządzi?




Aby być podpisanym wlasnym nickiem, zarejestruj i zaloguj się na forum.