Zone of The Enders: The Fist of Mars (GBA)

Zone of The Enders: The Fist of Mars

Z.O.E. 2173 Testament (JAP)
Wydania
2001()
2002()
2002()
2002()
Ogólnie
Kolejna wariacja na temat ogromnych robotów nawalających się między sobą w turach. Gdybym nie spojrzał na tytuł, a tylko na obrazek z pola walki, dałbym sobie głowę (no dobra, powiedzmy że paznokcia) uciąć, że to Super Robot Wars.
Widok
izometr
Walka
turówka
Recenzje
Xell
Autor: Xell
16.09.2006

Opisywana przeze mnie gra to typowy taktyczny j-rpg z gigantycznymi robotami, jakich w Japonii jest na pęczki, i jak większość z nich (wszelkich Gundam-ów czy Super Robot Wars-ów) ma pewien rodowód - powstała w momencie startu konsoli PS2 i miała rozreklamować (i jednocześnie podpiąć się pod jej marketing) strzelankę Zone of Enders. Twórcy z Konami po dziś dzień starają się wyrobić markę temu tytułowi wypuszczając kolejne części i różne anime.

Zone of Enders: The Fist of Mars fabularnie jest samodzielnym tworem, główny bohater, Cage, lecąc promem na Marsa spotyka tajemniczą Myonę, chwilę później ich statek zostaje zaatakowany, a bohaterowie ratują się uciekając znalezionym w ładowni robotem. Po wylądowaniu na Marsie okoliczności zmuszają Cage'a do przyłączenia się do tamtejszego ruchu oporu - dalej jest walka o wolność planety, zaginiony przyjaciel, zdrada, polityka, miłość itp. Grający/ oglądający cokolwiek z serii np.: Gundam fabularnie poczują się jak w domu ;)

Kolejnym klasycznym elementem jest walka, z jednym wyjątkiem: atakując widzimy szansę trafienia, jeśli uznamy, że jest ona zbyt mała, możemy celować manualnie - wtedy, w mniej więcej dwie - trzy sekundy, musimy namierzyć celownikiem uciekającą po ekranie sylwetkę robota przeciwnika (ewentualnie uciec własnym). Jest to łatwe do opanowania i bardzo upraszcza rozgrywkę, na szczęście nie jest obowiązkowym elementem, choć w ostatnich misjach wręcz niezbędnym. Poza tym w misjach standard - zniszczyć wszystkich przeciwników, czasem coś (kogoś) obronić... Oprócz levelowana w przerwach między walkami za ciężko wywalczone pieniądze rozwijamy wybrane ataki robotów.

Graficznie (znowu to słowo...) standard :) Nawet kolorystyka jest klasyczna - nasi niebiescy, źli czerwoni. Do tego dochodzą proste animacje ataków, ładne mangowe rysunki postaci, czasem jakieś ciekawe tło przy rozmowie. Muzyka... hmmmmm, nie pamiętam... przy emulatorach zawsze winamp się sprawdza najlepiej... ale chyba nie była szczególnie denerwująca :) Ogółem jak na GBA całkiem nieźle, ale bez fajerwerków.

Podsumowując: Zone of Enders: The Fist of Mars to znane i lubiane elementy na każdym kroku. Jeśli ktoś nie zna tego typu gier, jest to dobry tytuł by je poznać, inni mają już dawno wyrobioną opinię (w miażdżącej większości pozytywną ;) Nie jest to żadne dzieło, ot przykład fachowej roboty.

Moja ocena: 4/5


Obrazki z gry:

Dodane: 16.09.2006, zmiany: 21.11.2013


Dodaj komentarz:

Pytanie kontrolne: kto tu rządzi?