Phantasy Star III: Generations of Doom
Phantasy Star III: Toki no Keishousha (JAP)
Wydania
1991()
1991()
Ogólnie
1991, sztandarowa seria rpg Segi- kosmiczna space opera, część 3! Mimo nieciekawej grafiki i muzyki potrafi przykuć do monitora/ telewizora nawet dziś- dzięki ciekawemu scenariuszowi i zastosowanemy systemi pokoleń (szerzej na ten temat- pod spodem!)
Widok
Izometr, grafika pozostawia spoooro do życzenia.
Walka
Turówka, FPP.

RECENZJA

Młody książę Rhys chce poślubić Maię - dziewczynę, której przeszłość jest (jak na dobrego jRPGa przystało) wyjątkowo mglista. Do ożenku jednak nie dochodzi, pannę młodą porywa jakiś podejrzany skrzydlaty typek. Krewki książę rusza w pogoń. To tylko fabuła jednej z kilku przygód, w jakich będziemy uczestniczyć w tej grze. A gra ta - szerzej znana jako Phantasy Star 3 - należy do klasyki gatunku konsolowych RPG. Dlaczego? Czytajcie niżej.

Podobnie jak szerzej opisana przeze mnie Phantasy Star IV: End of Millenium, gra dzieje się w świecie, który łączy klimat fantasy i science fiction. Poszczególne planety zamieszkane są przez ludy, znajdujące się na poziomie rozwoju przypominającym feudalne Średniowiecze. Tymczasem magia i miecz koegzystują z wysoką techniką: cyborgami, podróżami międzyplanetarnymi i laserami. Ot "space opera", podobnie jak Wizardry czy Might & Magic.

Grafika zdecydowanie się zestarzała. Jest szara, brzydka i nieciekawa. Nie zrobi dziś na nikim wrażenia. W tej dziedzinie Generations of Doom plasuje się zdecydowanie poniżej swojej następczyni - End of Millenium. Jest kilka różnic, np. ważne dialogi obserwujemy na osobnym ekranie, mając okazje podziwiać facjaty rozmówców. Ale reszta, nawet jak na niezbyt dziś imponujące możliwości Segi Genesis, jest bardzo słaba. I co najdziwniejsze, czasami prezentuje się nawet gorzej niż swoja poprzedniczka z 1989 roku - Phantasy Star II!

Muzyka i dźwięk raczej ranią uszy, czyli standard na tej platformie...

Na szczęście, jeśli chodzi o zawartość merytoryczną gry, jest tu równie dobrze jak w innych częściach serii. Przede wszystkim gra jest długa i zapewni nam wiele godzin krążenia po wielkim universum, obejmującym kilka planet, a jeszcze dodatkowo ich księżyców. Jednak z rozczarowaniem odkryjemy, że takie planety to zaledwie kilka(naście) lokacji. W najlepszym przypadku trzy, czasem cztery miasta, tyleż lochów - to cała planeta! W dodatku miasta wszędzie są bardzo do siebie podobne. Tutaj PS3 leży na całej linii. Autorzy poszli na ilość kosztem jakości i wypada postawić im za to sporego minusa.

Walka jest zrobiona nawet jak na japońskie RPGi sztampowo. Widok FPP (tak jak w serii Dragon Warrior), nasi i potwory atakują w turach, przy czym ich ataki musimy raczej sobie wyobrażać, bo efekty graficzne są tylko symboliczne - trzęsie się ekran, obrazek potworka drży itd. Podobnie magia - zrobiona w klimacie całej serii - zwana jest tu techniką, składają się na nią różne efekty magiczne- sylaby np: Foi (atak ogniem) czy Res (uzdrowienie), które można łączyć z przedrostkami. W praktyce np. czar GiRes wyleczy wszystkich członków drużyny, nie zaś tylko jedną postać. W stosunku do części poprzedniej (PS2) wprowadzono animowane tła walk - nie bijemy się już w czymś, co przypomina szachownicę, możemy poobserwować trawę i chmurki tudzież inne elementy tła.

Nie będe dalej opisywał poszczególnych mechanizmów gry, gdyż są one wspólne dla całej serii, podobnie jak wspólny jest końcowy Boss. Więcej szczegółów znajdziecie w recenzji gry Phantasy Star IV: End of Millenium.

Warto jednak zwrócić uwagę na ten tytuł, bo kto przełamie barierę graficzno- muzyczną, dostanie kilkadziesiąt godzin solidnej rozgrywki z kraju kwitnącej wiśni. Zalety to: spory, mimo że jednostajny świat oraz spora ilość postaci do włączenia do drużyny - jest ich coś koło 20. I tu dochodzimy do sedna gry - sama nazwa Generations nie jest tylko dobrana ze względu na ładny wygląd. W grze kierować będziemy poczynaniami aż trzech pokoleń bohaterów. I to jest w całej tej grze najciekawsze. Po skończeniu przygody jednym pokoleniem, zagramy potomkami-młodzikami i będziemy mieli okazje spotkać swoje poprzednie wcielenia - tym razem znacznie podstarzałe.

Gra jest stara, ale tylko za to że jest stara, nie wypada stawiać jej niskiej oceny. Jestem gotów zrozumieć, że w czasach, w których powstała stanowiła ciekawy kawałek gry RPG, a także nie odrzucała grafiką czy monotonią. Gatunek się rozwija, a wraz z nim wymagania graczy.

PLUSY: sporo postaci, system pokoleń.
MINUSY: wieje nudą, słaba grafika i dźwięk.

Moja ocena: 3/5


Autor: 3


Obrazki z gry:
Graficznie nie jest zbyt rewelacyjnie- z Genesis można wycisnąć dużo więcej. Na mapce świata. Walka- zwykła turówka. Współczynniki za to są dość rozbudowane. Ale już ekwipunek to zwykły spis przedmiotów.

Dodane: 22.07.2003, zmiany: 21.11.2013



Dodaj komentarz:

Pytanie kontrolne: kto tu rządzi?




Aby być podpisanym wlasnym nickiem, zarejestruj i zaloguj się na forum.