Castlevania: Dawn of Sorrow
Wydania
2009()
Ogólnie
Komórkowa konwersja hitu z DS, niestety okrojona ze wszystkiego co fajne. Czas potrzebny na ukończenie: jedna godzina...
Widok
boczny
Walka
czas rzeczywisty

RECENZJA

Komórkowy Wampir
Castlevania to bardzo udana seria gier. Na początku swego istnienia była nietypową platformówką w klimatach horroru. Dopiero genialne Symphony of the Night zdefiniowało drogę jaką podążyła większość kolejnych produkcji sagi o rodzie Belmontów. Zamiast platformera otrzymaliśmy rpga akcji z wyraźnie nakreśloną fabułą. Oczywiście zachowane zostało ujęcie akcji typowe dla dwuwymiarowych zręcznościówek. Nie inaczej było z trzema częściami przeznaczonymi na GBA i kolejną trójką gier na DS. Również komórki otrzymały swoje wampirze gry, dzisiaj omówię konwersję Dawn of Sorrow.

Wampiry w przyszłości
Ogólnie pomysł na przygody Somy Cruza do mnie nie trafia. Nastolatek w 2035 roku trafia do zamku Drakuli? Przez zaćmienie słońca? Ehh, jakoś wolę bardziej klasycznych bohaterów i lokacje. Jako że Dawn of Sorrow jest kontynuacją, akcja dzieje się rok po zdarzeniach z Aria of Sorrow. Tyle można dowiedzieć się z prologu do gry. Niestety jest to jedyny moment, w którym mamy do czynienia z jakąkolwiek fabułą. Później tylko rąbiemy wrogów.

Drakula przewraca się w grobie
Na komórkach pojawiło się wiele dobrych platformówek 2D. By tylko wspomnieć o serii Prince of Persia czy Splinter Cell. Nie były to za długie gry, ale bardzo grywalne i dobrze wykonane. Starsi bracia na stacjonarkach nie musieli się wstydzić. A jak jest z Castlevanią? No a wspominałem, że Prince of Persia to fajna gra? Bo wiecie... ech no dobra nie odwlekam. Dawn of Sorrow na komórkach to żenada. O "rozbudowanej" fabule wspomniałem. O ile początek gry nie zwiastuje tragedii, to niestety później jest tylko gorzej. Niby grafika nie jest taka słaba. To taki przeciętniak, któremu daleko nawet do wersji na advanca nie wspominając o DS. Soma jest nawet nieźle animowany, przeciwników również jest kilka rodzajów. Tła ujdą w tłoku. Jednak czegoś brakuje w oprawie. Dziwny jest fakt, że w bodajże w dwóch planszach brakuje drugiego planu. O braku odłosów nie muszę wspominać, bo na komórach rzadko można ten element uświadczyć. Muzyka jakaś tam przygrywa w tle, ale po minucie już zaczyna irytować. No ok, pod względem technicznym jest powiedzmy przeciętnie.

Jak wszyscy wiemy strona JRK jest o rpgach. Dawn of Sorrow na DS jest jak najbardziej przedstawicielem tegoż gatunku, może nie do końca typowym ale jest. A pisałem już że Prince of Persia na komórkach jest fajny? Bo ogólnie to lubię klimaty... No dobra, wracam do recenzji. W Dawn of Sorrow nie ma ekwipunku. Nie użyjemy itemów (no chyba że itemy to badziewia które wypadają z przeciwników i których nie można zostawić na później). Z fajnego patentu związanego ze zdobywanymi duszami przeciwników zostały popłuczyny. No bo trzy sztuki tylko tak można nazwać. Nie ma nawet ekranu statusu. Pozostały jedynie zdobywane levele doświadczenia, które wpływają na ilość Hp. Poziom wyświetla się pod paskiem energii. Z potężnych i obfitujących w sekrety lokacji zostały banalne w eksploracji miejscówki. Do tego dochodzi żałosny poziom trudności i ledwie ponad godzina gry (!!). Toż to jakieś demo. A wspomniałem o satysfakcjonującym zakończeniu? Składają się na nie dwa słowa. The End.

The End
Ten tytuł to profanacja. Inaczej tego nie nazwę. Nesowe Castlevanie były sto razy fajniejsze i bardziej grywalne niż to kure.. .Znaczy się słaba gra, by nie przeklinać. Dziwi mnie takie podejście do tematu. Jak wspomniałem na komórki trafiło już wiele hitów z "dużych konsol". Często były to spinnoffy uzupełniające fabułę oryginału, co w konwencji mobilnej gry się sprawdzało. Tu nic takiego nie uświadczymy. Ta gra zamiast zachęcać do DSowej wersji robi jej złą reklamę. Dlatego też niech gnije w odmętach niebytu.

Plusy
+ hmm
+ noo, ee
+ sterowanie może?

Minusy
- zero fabuły
- prawie zero rpga
- prostacka
- prawie zero czasu gry


Aha, gra była testowana na SE K550i, podobno na wypasionym fonie Dawn of Sorrow jest dużo sensowniejsza. Na moim niestety nie:/

Moja ocena: 1/5


Autor: 1


Obrazki z gry:
Gifek (mam nadzieję, że obrazki zmieniają się automatycznie i u was...). I zlepek obrazkowy.

Dodane: 23.10.2010, zmiany: 21.11.2013



Dodaj komentarz:

Pytanie kontrolne: kto tu rządzi?




Aby być podpisanym wlasnym nickiem, zarejestruj i zaloguj się na forum.