Bleach: The 3rd Phantom
Wydania
2008()
2009()
Ogólnie
srpg w świecie Bleacha
Widok
izometr
Walka
turowa

RECENZJA

Na wstępie pragnę zaznaczyć, że opisywana dziś gra jest praktycznie tylko i wyłącznie dla osób zaznajomionych z serią Bleach. Jeśli do takich nie należysz, na dobrą sprawę możesz przerwać czytanie tego tekstu, bo planuję się w nim odnosić do historii i nazewnictwa z Bleacha zakładając, że czytający ją zna :)

Bleach to dosyć popularna marka, ukazało się 366 odcinków anime, manga wciąż jest wydawana. Nie dziwi więc, że ukazało się sporo gier. Z oczywistego chyba względu większość z nich to bijatyki, wyszło jednak też kilka rpgów, w tym jeden opisywany dzisiaj, wydany poza rynkiem japońskim w bardziej zrozumiałym języku.

Fabuła:
Fabułę w grze można potraktować jako spinoff, bo część wydarzeń przedstawionych w grze nie znalazła pokrycia z tymi przedstawionymi później w mandze/anime. W grze wcielamy się w rolę bliźniaków przygarniętych i wychowanych przez kapitana 5 dywizji, Suzunami Seigena, w czasach, gdy Urahara Kisuke był kapitanem dywizji 12 (co nie jest częścią kanonu, gdyż wtedy kapitanem 5 dywizji był Shinji Hirako). Bliźniacy zostają wciągnięci w walkę z arrancarem Arturro, w wyniku której zostają wessani do wnętrza tajemniczego artefaktu, którego używała ich przybrana matka Konoka, by osłabić moce Arturro. Akcja przenosi się w przyszłość, gdzie w tajemniczych okolicznościach jeden z bliźniaków wraz z tajemniczą dziewczyną pojawia się w Karakura Town w czasach krótko po zdradzie Sosuke Aizena. W tym momencie historia rozkręca się na dobre, więc daruję sobie jej dalsze opisywanie.

Rozgrywka:
Gra to do bólu typowy srpg. Czyli tona pogaduch i turowa walka na izometrycznej mapce z ładnymi animacjami ataku... i tak na zmianę.

System nie wyróżnia się niczym interesującym. Fajne jest to, że możemy levelować Zanpakuto ucząc się nowych skilli, czy też zwiększając moc Bankai u postaci, które je posiadają. Skoro o postaciach mowa, tych jest całe zatrzęsienie. W drużynie może być maksymalnie 8 postaci, w tym tylko zazwyczaj 2 są obowiązkowe do danej walki, a resztę możemy dobrać z całej plejady postaci czekających w rezerwie: od kapitanów łącznie z Yamamoto, poprzez vice-kapitanów, zwykłych shinigami, na Konie i Don Kanonjim kończąc.

Gra ma też jedną dużą wadę: jest niesamowicie ślamazarna, przejścia z tury jednej postaci na drugą, czy też tury gracza na turę przeciwnika są niezwykle długie. To samo tyczy się też samej rozgrywki, wybieranie skilli czy poruszanie się też ma jakiś dziwny „lag”. Między naciśnięciem przycisku a wykonaniem akcji mija jakieś pół sekundy i pod koniec gry zaczyna to już bardzo mocno irytować.

Grafika/Muzyka:
Grafika w grze jest bardzo przyzwoita, animacje ataków są bardzo ładnie zrobione i szczegółowe. W części pogadankowej też jej niczego nie brakuje. Jedyną irytującą rzeczą jest brak możliwości obrotu mapki... która najzwyczajniej w świecie jest miejscami zbyt mało przejrzysta, szczególnie gdy postaci stoją w kupie, a my nie wiemy gdzie możemy się poruszyć.

Muzyka w Bleachu zawsze była doskonała, nie inaczej jest w grze. Wszystkie motywy muzyczne są bardzo przyjemne i łatwo wpadające w ucho. Wersja japońska gry miała też oryginalnych aktorów głosowych, którzy to podkładali głosy przy sporej części dialogów. Wersja wydana po angielsku niestety jest niema... a szkoda.

Podsumowując:
Gra właściwie tylko dla fanów Bleacha, reszta w niej się nie odnajdzie.

Mimo tego nawet jako fan nie mogę przymknąć oka na te kilka wymienionych już niedoróbek, w szczególności tego niesamowicie wolnego tempa gry, które dosyć mocno obniżyło ocenę końcową

Ocena: 3/5


Autor: 3


Obrazki z gry:
Wybór drużyny. Mapka. Walka. Pogaduchy. Jeszcze więcej pogaduch. Bankai! Jeszcze więcej walki. Walki nigdy dosyć ;)

Dodane: 21.11.2013, zmiany: 15.12.2013


Komentarze:

No i szkoda że wzorem Project X Zone animacje ataków nie są bardziej interaktywne. Ale zgadzam się w zupełności z oceną końcową


[Venra @ 15.12.2013, 19:27]

Pod koniec się trochę zmuszałem, ale ten system wyboru z kim chcemy gadać jakoś mi to ułatwił, w czasie free time rozmawiałem tylko z postaciami które lubiłem :P


[nerka99 @ 15.12.2013, 17:33]

A nie uważasz że tych gadek jest zdecydowanie za dużo? Pomiędzy misjami myślałem że zasnę. Zresztą przez to właśnie nie przeszedłem jeszcze tej gry :/


[Venra @ 15.12.2013, 17:27]


Dodaj komentarz:

Pytanie kontrolne: kto tu rządzi?




Aby być podpisanym wlasnym nickiem, zarejestruj i zaloguj się na forum.