Lone Wolf DS: The Caverns of Kalte
Lone Wolf Book III: The Caverns of Kalte
Wydania
2010()
Ogólnie
Domowa, darmowa produkcja. Przeniesienie na ekran(y) DS książkowej serii paragrafowych erpegów Samotny Wilk. Ten sam autor (Joe Dever) napisał też serię Wojownik Autostrady, w którą swego czasu zagrywałem się prawie do bólu, tym większym więc dla mnie ciosem był fakt, że póki co nie jest to emulowane :-(. Jak na razie autor DSowej wersji przerobił dwa tomy - a w sumie wyszło ich chyba ze 20, więc jeszcze atrakcji przed nim co niemiara. Sejwy z postacią z tomu drugiego można przenieść do trzeciego.
Widok
tekst
Walka
turówka

RECENZJA

Spoiler Alert - w poniższym tekście zawieram sporo informacji o wydarzeniach, które miały miejsce w dwóch poprzednich częściach, tak więc jeśli ktoś nie ukończył Flight From The Dark oraz Fire On The Water powinien w tym miejscu czytanie zakończyć, żeby nie psuć sobie zabawy.

Lone Wolf, ostatni z Lordów Kai, wyrusza w niebezpieczną podróż do sąsiędniego królestwa, będącego sojusznikiem jego ojczyzny, Sommerlund, w celu upomnienia się o potężny oręż, dzięki króremu może zyskać szansę na pokonanie odwiecznego wroga tych ziem - Mrocznych Władców. Czas goni, jako że Holmgard, stolica Sommerlund, znajduje się pod oblężeniem, a sam król przyznał, że mają siły na stawianie oporu tylko przez 40 dni. Podczas wyprawy, ścigany przez agentów wroga i stawiając czoła wielu niebezpieczeństwom w końcu udaje mu się zdobyć magiczny miecz, potężny Sommerswerd. Wracając do ojczyzny, ku swej radości Lone Wolf odkrywa, że bitwa się jeszcze nie skończyła. Snop światła uwalnia się z miecza i bum, niszczy namiot lidera Darklordów, spopielając dziada. Happy end? Sommerlund uratowany? Niee! Na północy pojawia się kolejne niebezpieczeństwo - potężny mag Vonotar zdradza Twój lud, a po nieudanym ataku na Holmgard ucieka przed gniewem Mrocznych Władców na mroźne pustkowia Kalte, gdzie podstępem zabija miejscowego władcę i zajmuje jego miejsce. Coś z tym trzeba zrobić, a król dochodzi do wniosku, że najlepszy do doprowadzenia renegata przed oblicze sprawiedliwości będzie nie kto inny jak Lord Kai. Lone Wolf bierze miecz, ubiera ciepłe ciuszki i wyrusza na północ, do Kalte. Niestety podróż nie mija spokojnie i bohater jest zmuszony do zakotwiczenia na pustkowiach. Pod przewodnictwem trójki łowców Lone Wolf musi na piechotę pokonać drogę do Vonotra poprzez niegościnną krainę. Atrakcji będzie co niemiara: ucieczka przed barbarzyńcami na nartach, starcia z potworami, wieczna walka z zimnem, aż w końcu wylądowanie w tytułowych Jaskiniach Kalte - lodowym labiryncie, w którym czai się jeszcze więcej niebezpieczeństw. Istny raj dla prawdziwego herosa.

Mimo, że podobnie jak w poprzednich dwóch tomach sama fabuła do oryginalnych nie należy, to sama akcja jest poprowadzona w sposób wyśmienity, pełno tu wyborów (już na samym początku można wybrać jedną z dwóch ścieżek) i używania umiejętności (ponownie na początku gry można dobrać jedną dodatkową). Opisy zyskały na objętości, przez co jeszcze łatwiej wsiąknąć w ten świat, jest w tym wszystkim również pewien dynamizm. Ponownie również łatwo o śmierć i to niekoniecznie w walce (która w tej części, o ile posiadamy Sommerswerd, jest wyjątkowo łatwa), co dodaje smaczku. I co najważniejsze - o ile poprzednie zadanie uratowania Holmgradu rozkładało się na dwie części, o tyle całe polowanie na Vonotara zmieściła się w jednej książce/grze. Przygoda jest rewelacyjna, chyba nawet jeszcze lepsza niż w dwójce.

Podobnie jak poprzednio DSowy Lone Wolf odznacza się wyśmietnitą oprawą audiowizuwalną i dbałością o szczegóły, a fakt, że wszystko jest zautomatyzowane (jak walka) pomaga wczuć się w swoją postać, a nie martwić o liczby i losowania. Jest to po prostu coś rewelacyjnego i praktycznie nie sposób się oderwać od konsolki przed ukończeniem zadania. Podobnie jak wcześniej istnieje możliwość przeniesienia zapisanego stanu gry z końcówki poprzedniej części, zachowując umiejętności i ekwipunek. Szczerze przyznam, że to najlepszy sposób na grę, nie wyobrażam sobie, żeby można było grać inaczej.

Podsumowując: Calendini ponownie odwalił kawał dobrej roboty, ale trzeba też przypomnieć, że za historią stoi Joe Dever, a trzecia część Samotnego Wilka jest jeszcze lepsza od poprzedniczek. Jeśli seria dalej będzie się tak rozwijać, to zabraknie nam liczb w naszej skali ocen ;).

Moja ocena: 5/5


Autor: 5


Obrazki z gry:
Jedyny obrazek, jaki poza ekranem tytułowym udało mi się w sieci znaleźć. Reszta niestety przeklejona z odcinka pierwszego. Ale i tak mi pewnie nikt w to nie wierzy :).

Dodane: 26.11.2010, zmiany: 21.11.2013



Dodaj komentarz:

Pytanie kontrolne: kto tu rządzi?




Aby być podpisanym wlasnym nickiem, zarejestruj i zaloguj się na forum.