Lunar Knights
Bokura no Taiyou: Django and Sabata (JAP)
Wydania
2006()
2007()
Ogólnie
Produkcja Kojima Productions będąca nieoficjalną kontynuacją serii Boktai z GBA. Action RPG o polowaniu na wampiry, w którym ważną rolę odgrywają warunki pogodowe.
Widok
izometr
Walka
czas rzeczywisty

RECENZJA

I am the vampire, MUHAHAHA!
Lunar Knights to gra wydana na Nintendo DS przez Konami, wyprodukowana przez Kojima Productions. Nieoficjalnie jest to już czwarta część serii Boktai, która rozpoczęła się na GBA. Przyznaję się bez bicia że nie grałem w żadną poprzednią część- shame on me - ale mam zamiar nadrobić zaległości. Sama gra to action-rpg w izometrycznym wydaniu. W grze przyjdzie nam pomykać dwoma bohaterami (w dalszych etapach możemy przełączać się miedzy nimi swobodnie) - łowcą wampirów (prawie jak Belmont!) Lucianem, który walczy maderfakierskim mieczem oraz Aaronem, członkiem Gildii który dekapituje wrogów za pomocą słonecznego blastera. Co ważne, pierwszy bohater czerpię swoją energię z księżyca, przez co silniejszy jest w czasie nocy, drugi zaś - niemożliwe! - lepiej czuje się za dnia. Fabuła kręci się wokół polowania na wampiry, które rozpanoszyły się po świecie. Cała historia strasznie wciąga, na każdym kroku czuć post-apokaliptyczny klimat - duży plus. Zatem, let the killing begin!

nawet Zubilewicz z Kretem by tego nie przewidzieli!
Główna akcja dzieje się na dolnym ekraniku. Po mapie między miejscówkami (miasta i dungeony) poruszamy się za pomocą stylusa. W miastach mamy dostęp do sklepu, w którym możemy zakupić akcesoria, junk parts (o nich później) oraz różnego rodzaju przedmioty uzupełniające naszą energię itp., do baru gdzie możemy dowiedzieć się różnych ciekawych rzeczy oraz przejrzeć ubitych wrogów, questy czy też uzyskać inne przydatne informacje oraz do banku, gdzie możemy zostawiać/ wyciągać item'y oraz transferować Soll - tamtejszą walutę - do specjalnych "skrzynek" w dungeonach, które przemieniają pieniążki w energię - czyli odpowiednik "MP" z innych gier.

Zanim przejdziemy do walki, należy napisać o systemie pogodowym który odgrywa ważną rolę w całej grze. Oprócz cyklu dzień/noc (za dnia swoją energię z łatwością może uzupełnić Aaraon, w nocy zaś odwrotnie - Lucian) , zaimplementowano także 5 zmieniających się klimatów, od mrozów Arktyki aż po "żar tropików". Pogoda opisana jest poprzez temperaturę, siłę wiatru oraz wilgotność. Ma ona wpływ m.in. na jedzenie które mamy ze sobą - w niektórych klimatach może się ono zepsuć lub zmienić w coś innego. Niektóre akcesoria swoje specjalne zdolności gwarantują nam tylko w określonych warunkach, np. podczas deszczu. W dungeonach podczas upałów mogą wyparować niektóre wodne baseny, w czasie syberyjskich mrozów zaś zamarznąć itd. Dzięki temu w późniejszym etapie gry, gdy zdobędziemy dostęp do systemu paraSOL (idealna nazwa) i będziemy mogli zmieniać klimat warto będzie cofać się do już odwiedzonych lokacji w czasie różnej pogody w poszukiwaniu niedostępnych wcześniej miejsc. Wszystkie informacje związane z pogodą i porą dnia znajdują się na górnym ekranie. Każdemu klimatowi odpowiada osobny Terrennial (ich przyjaciele - Nero i Toasty - towarzyszą naszym bohaterom od początku). Zdobywamy je po pokonaniu boss'a danego dungeona - to dzięki nim możemy zmieniać klimat. Można je także przypisać do broni naszych wojaków, dzięki czemu oręż otrzymuje dany element - korzystanie z nich powoduje utratę energii (podobnie jak bieganie). Co ważne, Lucian może atakować bez żadnego Terrennial'a przypisanego do broni, Aaraon zaś nie może strzelać ze spluwy w takim przypadku (domyślnie używa Toastego). Klimat możemy zmienić w rezydencji doktora Sheridana, który to również może ulepszyć nasz oręż jeśli tylko zapewnimy mu odpowiednią ilość "junk parts". Co do rozwoju postaci, po awansie możemy rozmieścić "status points" w 3 paski - odpowiadające za naszą żywotność, energię oraz siłę ataku.

"no wiesz, z karata raz..."
Okej, czas przejść do walki i biegania po lochach. Na początku polecam przestawić typ sterowania - będzie Wam łatwiej poruszać się po planszach. Ogólnie eksterminacja wrogów daje dużo radości - zarówno Lucianem, walczącym z bliska, czy też Aaronem naparzającym ze swoich cacek z dystansu. Prawym triggerem lockujemy się na wrogu, naparzamy z Y. B odpowiada za tarczę (która ma swoją odnawialną wytrzymałość - radzę na to uważać!), klawisz A zaś za gromadzenie energii. Po przytrzymaniu X możemy rozglądać się dookoła nas, lewy trigger odpowiada zaś za zmianę Terrenniala/ broni. Wrogowie może nie są jacyś zróżnicowani (najczęściej to jeden typ w różnych "elementarnych" odmianach), ale nie przeszkadza to w rozgrywce. Na niektórych "zwykłych" przeciwników też trzeba mieć odpowiednią taktykę, inaczej pupa. Z wrogów wylatują Solle, które nasza postać przyciąga do siebie. Gdzieniegdzie znajdują się kłębowiska "motylków", które także możemy przyciągnąć do siebie dzięki czemu uzupełnimy energię/ życie. W czasie zwiedzania lochów nie mamy co narzekać na monotonność - czasami wpadamy w pułapkę i musimy wyeksterminować wszystkich wrogów, innym razem widać MGS'owe wpływy gdy musimy niezauważenie prześliznąć się obok wroga - możemy odwrócić jego uwagę strzelając w ściany czy też gwiżdżąc, poprzez dmuchanie w mikrofon.

Ogromnym plusem są walki z bossami, chociaż nie jest ich za wiele - za to są intensywne i bez odpowiedniej taktyki bardzo trudne. Dają za to dużo satysfakcji. Po pokonaniu każdego z nich, gdy lecimy z nim w kosmos aby ostatecznie go unicestwić, dostajemy mini-gierkę w której to sterując stylusem lecimy stateczkiem w przestrzeń unicestwiając kolejnych wrogów. Jedyna część gry w 3d, zresztą bardzo sympatyczna. Należy także wspomnieć o "trance mode" - gdy uda nam się zapełnić specjalny pasek w czasie walki, możemy odpalić uber-moc - Lucian dzięki Nero przemienia się w wampira, mogącego wyssać życie z przeciwników uzupełniając własne, Aaron dzięki Toastemu zmienia się zaś w słonecznego obrońcę. W "trance mode" każdy z Terrenniali ma własną moc - przeważnie musimy wtedy użyć stylusa by wykonywać poszczególne ataki, nie licząc Ezry, kiedy to dmuchamy w mikrofon by zamrozić wrogów. Po wyjściu z "trance mode" zależnie od tego czy użyliśmy Nero lub Toastego zmienia się pora dnia, lub też pogoda jeśli używaliśmy jednego z Terrenniali. Graficznie prezentuje to się wszystko bardzo sympatycznie - wygląd naszych bohaterów czy też wrogów, a w szczególności bossów wygląda świetnie. Podobnie ma się z otoczeniem, czy też efektami towarzyszącymi chociażby atakom w ''trance mode". Na początku nie podobała mi się mapa i menusy, ale z czasem zupełnie mi to nie przeszkadzało. Pochwalić trzeba na pewno wstawki anime, które robią wrażenie - podobnie jak intro. W grze nie ma zbyt wielu zagadek, także pchanie akcji na przód nie powinno stanowić żadnego problemu.

music, music, music
Oprawa audio to coś pięknego. Kilka razy zdarzało mi się włączać konsolkę tylko po to by pobiegać po danej lokacji i posłuchać jakiegoś utworku (New Culiacan!). Podobnie ma się z Voice Actingiem i resztą dźwięków - odgłosy w czasie walki brzmią naprawdę dobrze, obie postacie mają swoje charakterystyczne odzywki. Duży plus za stronę audio.

rest is good for the blood!
Gra zapewniła mi sporo świetnej rozrywki. Chociaż nie jest ona zbyt długa - główny wątek można ukończyć w niecałe 15h- rozgrywka jest na tyle intensywna, by dobrze się bawić. Gra może być momentami wymagająca, a jeśli komuś wydaje się za łatwa - po ukończeniu gry możemy rozpocząć ją od nowa w trybie "hard" co powinno być odpowiednim wyzwaniem. Jeśli ktoś jest fanem Boktai, na pewno będzie ucieszony i poczuje się jak w domu bawiąc się przy Lunar Knights. Jeśli ktoś lubi action-rpg oraz klimaty Castlevanii i polowania na wampiry także miło spędzi czas przy tej grze. Polecam z całego serca. Jak dla mnie jedna z lepszych gier na DS. Mam nadzieje że pojawią się jej kolejne części.

Warto wspomnieć że po włożeniu carta z jedną z poprzedniczek (Boktai 1,2, 3) w grze pojawią się dodatkowe opcje ułatwiające rozgrywkę.

Moja ocena: 9/10
Grafika: 8/10
Muzyka i udźwiękowienie ; ): 8/10
Gameplay: 9/10


Autor: 5


Obrazki z gry:
Lunar Knights (Nintendo DS) Lunar Knights (Nintendo DS) Kadry z intro. Kadry z intro. Pogaduszki. Postacie z lekka... dziwne. Pogaduszki. Postacie z lekka... dziwne. Biegamy sobie grzecznie po lokacjach. Biegamy sobie grzecznie po lokacjach. I eksterminujemy niegrzecznych przeciwników. I eksterminujemy niegrzecznych przeciwników.

Dodane: 09.03.2008, zmiany: 21.11.2013



Dodaj komentarz:

Pytanie kontrolne: kto tu rządzi?




Aby być podpisanym wlasnym nickiem, zarejestruj i zaloguj się na forum.