Anachronox
Wydania
2001()
Ogólnie
2001, 129 zł- 2 CD, cyberpunk, przypomina japońskie produkcje konsolowe. Gra po prostu zabija humorem, śmiałem się przy niej jak przy żadnej wcześniej grze rpg!
Widok
TPP, silnik Quake II, całość wygląda nawet lepiej niż dobrze!
Walka
Fazówka, zapełniające się paski postaci.

RECENZJA

W niedalekiej przyszłości, w czasach, gdy samochody poruszają się za pomocą napędów grawitacyjnych, wynaleziono lekarstwa na różne choroby i zbadano ludzki genom, nadal nie zmieniła się jedna rzecz- człowiek. Nadal jest to podła istota, niszcząca środowisko i robiąca masę problemów- zdrady małżeńskie, zabójstwa, chciwość- wrodzona cecha ludzi... Zero zmian... Cóż, na niektórych z tych cech zarabiał niejaki detektyw Sly Boots... Zarabiał- bo od dawna nie pojawił się u niego żaden klient. Nikt, nawet najmniejszego zlecenia. Pech chciał, że Sly popadł w długi. I to nie byle jakie długi- u jednego z bossów mafijnych... Jego goryle po prostu weszli do Bootsa z drzwiami, sprali po gębie i wyrzucili go z jego własnego gabinetu... I to nie klasycznie, ale z wysokości 10 metrów- przez okno. Cóż, trzeba spłacić dług, bo inaczej może się to skończyć gorzej niż tym razem...

Tyle o interku. Cóż, mnie od razu skłoniło do dalszej gry- klimat nawet lekko trącający Blade Runnerem działa na mnie jak magnes i to sporych rozmiarów. Te fruwające wozy, te roboty, hologramy, broń... Ech, to trzeba samemu zobaczyć. A my przejdźmy do rzeczy:

Fabuła
Lekki rys przedstawiłem na początku... A jak to się ma w całej grze? Cóż, jest jedną z najbardziej pogmatwanych w grach, wierzcie mi, widziałem wiele... Na początku może się wydać banalna- ot, spłacić dług jakiemuś tam gościowi, bo nam mordę sklepie... Nic z tych rzeczy! Zdradzę tylko, że na samym początku najmujemy się u szalonego profesora, który zleca nam ochronę swojej skromnej osoby. Dlaczego ktoś nastaje na życie takiego "nieszkodliwego" wariata, kto to w ogóle jest i co dalej, dowiecie się sami- zapewniam, zaskakujących momentów jest tyle, że można by obdarować parę innych RPGów...

Oprawa
Grafika, jak na RPGa, stoi na bardzo wysokim poziomie- Silnik Quake II jest nadal niezły, choć już ma swoje lata. Jednak w cRPGach nie chodzi o grafikę, czyż nie?:) Cóż, w każdym razie gra się całkiem sympatycznie- co prawda obiekty i postacie są nieco kanciaste i czasem wręcz przekolorowane, ale nie przeszkadza to zbytnio. Aha, perspektywa jest dość nietypowa dla komputerowych RPGów- TPP.

Muzyka także stoi na wysokim poziomie. Potrafi zbudować klimat tętniącego życiem miasta przyszłości- taki delikatny ztechnicyzowany rock, niemal niezauważalne, grający w tle i nie przeszkadzający- utwory nie nudzą się po paru godzinach grania. Odgłosy stoją na troszkę gorszym poziomie- czasem głos kroków jest niezsynchronizowany z ruchem postaci, odgłos wystrzału czasem jest ułamek sekundy po jego oddaniu... Nie psuje to jednak zabawy, gdyż sytuacje takie zdarzają się rzadko. Mimo tego wypadało mi o tym wspomnieć.....

Brawa należą się także za głosy postaci- te są dobrane idealnie do charakteru i wyglądu postaci, ktoś dobrze zastanowił się nad doborem lektorów.

Interfejs
Niemal intuicyjny, myszką robimy niemal wszystko, klawiaturą się łazi, wygodnie obsługuje się walki no i oczywiście nazywa sejwy:) Mógłby być ładniejszy, ale to kwestia gustu.

Drużyna
Przyznam, że byłem mile zaskoczony pod tym względem- nasi herosi i heroski (ewentualnie heroiny, ale to się źle kojarzy:)) to unikatowe postacie, a nie stereotypy jak w większości RPGów- każdy jest pod jakimś względem unikalny- Jeden otwiera zamki, drugi to prawdziwy mózgowiec, trzeci zaś to niesamowity wojownik itd. Co prawda rozpoczynamy tylko z naszym głównym bohaterem- Bootsem, jego wiernym robotem- PALem i.. hologramem naszej dawnej sekretarki! Co prawda nie jest ona "oficjalnym" członkiem (nie walczy, nie liczy się w skład drużyny), ale jej obecność okazuje się nieoceniona- jest ona prawdziwą skarbnicą wiedzy i w wielu sytuacjach jej pomoc jest nieodzowna...

A teraz o czymś, co jednych graczy może zupełnie odepchnąć od tej gry, a innych zachwycić- otóż cały system drużyny, skillów i ekwipunku został zaczerpnięty z Final Fantasy! Tak, nie przywidziało wam się- z TEGO Final Fantasy. Mimo, że chętnych do drużyny jest sporo, to możemy łazić tylko z trójką (reszta grzecznie czeka, aż ich raczymy przyłączyć) bohaterów, w tym Sly musi być w niej zawsze... A czasem odpowiedni dobór osób do określonego zadania jest ważny (np. aby włamać się do jednego z systemów komputerowych potrzebujemy naszego robota- hakera jakich mało).

Kolejny ukłon w stronę SquareSoftu- Statsy. Otóż expki zdobywamy za walki i za skończone questy- a satsy są związane wyłącznie z walką( strenght, accuracy itd.). Do tego każda postać ma przypisaną 1 właściwą sobie cechę (niektóre mają dwie), np. Sly otwiera zamki. Niewiele tego, ale widać panowie z Ion Storm lubią japońskie RPG i miłośnicy tego gatunku będą więcej niż usatysfakcjonowani.

Ekwipunek
Cóż, tu tym razem rewelacji nie ma. Po prostu jest w inwentory rysuneczek danego przedmiotu, podpis i w przypadku broni- jej (pobieżne) statsy, typu obrażenia, celność... Broń widać oczywiście w łapie postaci. Pancerzy jako takich nie ma, każdy bryka w swoim ustawowym wdzianku, czasem znajdziemy jakaś kamizelkę kuloodporną, ale nie widać tego na sylwetce bohatera. Ogółem- najsłabszy element gry- broni mało, ekwipunku jako takiego niemal brak, rekompensuje to duża ilość przedmiotów questowych.

Walka
Czyli to, co każdy w RPGach lubi najbardziej:) I tu znów ukłon w stronę Finali- Kto szybszy, ten wali w przeciwnika, ładne animacje, fajne ataki specjalne (dla każdej postaci inny, szkoda, że jest ich tak mało), ogółem standard japońskich RPGów. Jedyne, co odróżnia Anachronoxa od FF to to, że łażąc po pustej planszy mamy pewność, że nic się nie zmaterializuje znikąd i nas nie załatwi- przeciwnika zawsze widzimy w świecie gry i czasem jest możliwość jego ominięcia- in plus w stosunku do FFów.

Podsumowanie
Ogółem- jest to jeden z najlepszych RPGów wydanych w nowożytnej (znaczy, od roku 1998) ich historii, a na pewno jest w czołówce RPG wydanych w 2001 roku... Moja ocena:

Fabuła = 9
Grafika = 7,5
Interfejs = 7
Drużyna = 8
Equip = 5,5
Walka = 7,5
Ogółem (średnia powyższych) = 7,4/10

Ocenę psuje głównie inwentory, jak ktoś nie zwraca nań uwagi, może wystawić spokojnie 8/10.


Autor: 4


Obrazki z gry:
My name is Sylwester Boots, people call me "Sly". Nasza banda niemal w komplecie. Starcie w kanałach pod stacją kosmiczną. Spisik ekwipunku. Współczynniki Bootsa (po lewej jego ekwipunek).

Dodane: 26.03.2002, zmiany: 21.11.2013



Dodaj komentarz:

Pytanie kontrolne: kto tu rządzi?




Aby być podpisanym wlasnym nickiem, zarejestruj i zaloguj się na forum.