Grim Dawn
Wydania
2016( Steam)
Ogólnie
Grim Dawn to klasyczny hack&slash - z mnóstwem potworów do ubicia, przedmiotów do zebrania, pięknych okoliczności przyrody do obejrzenia, lochów do spenetrowania, poziomów do zdobycia i umiejętności do nauczenia się i używania - słowem wszystkiego, czego fan gatunku potrzebuje do szczęścia, wymieszanych ze smakiem i podanych w bardzo przyjemnej formie, stanowiącej zapowiedź wielu godzin wyśmienitej zabawy.
Widok
izometr
Walka
czas rzeczywisty

RECENZJA

Grim Dawn to produkcja małego, niezależnego studia, ufundowana na Kickstarterze i wydana na Steamie w systemie Early Access... nie, nie uciekajcie jeszcze, bo sytuacja nie jest wcale tak tragiczna, wręcz przeciwnie. Producent gry, Crate Entertainment, zrzesza bowiem byłych pracowników Iron Lore, studia odpowiedzialnego za znanego i cenionego Titan Questa, którzy do swojej nowej firmy poza doświadczeniem wnieśli również licencję silnika swojej sztandarowej produkcji. Czasy Early Access gra również ma już daleko za sobą. Z czym więc mamy do czynienia dzisiaj?

Grim Dawn to klasyczny hack&slash - z mnóstwem potworów do ubicia, przedmiotów do zebrania, pięknych okoliczności przyrody do obejrzenia, lochów do spenetrowania, poziomów do zdobycia i umiejętności do nauczenia się i używania - słowem wszystkiego, czego fan gatunku potrzebuje do szczęścia, wymieszanych ze smakiem i podanych w bardzo przyjemnej formie, stanowiącej zapowiedź wielu godzin wyśmienitej zabawy.

Część elementów rozgrywki okaże się doskonale znana miłośnikom TQ - podróże od portalu do portalu, dwuklasowość postaci, czy wypadające z przeciwników trofea, które wykorzystujemy do wzmocnienia ekwipunku lub tworzenia nowego. W przeciwieństwie jednak do idyllicznego świata antycznej Hellady, uniwersum GD, jak sama nazwa wskazuje, jest znacznie bardziej mroczne.

Cairn to niespokojny świat, zaatakowany jednocześnie przez demony (Chthon) i eteryczny pomiot (Aetherials), walczące między sobą w odwiecznym boju, którego polem stał się świat śmiertelników, a zamieszkujący go ludzie - zasobem (odpowiednio jako źródło krwi do mrocznych rytuałów i ciała do opętania lub wskrzeszenia).

Naszego bohatera poznajemy, gdy jego szyja właśnie przyozdabiana jest w gustowny stryczek - miał bowiem pecha załapać się na niechcianego pasażera w postaci Aeteriala, stanowiąc zagrożenie dla mieszkańców pobliskiej osady. Tuż przed wykonaniem wyroku pomiot opuszcza zajęte ciało, egzekucja zostaje więc przerwana. Wkrótce okazuje się, że opętanie pozostawiło po sobie pewne ślady - nasza postać jest w stanie otwierać szczeliny, przez które można podróżować pomiędzy krainami. Dowódca fortecy bierze go więc pod swoje skrzydła i szybko zagania do roboty. Jak to zwykle bywa, na naszych barkach będzie teraz spoczywała rola obrońcy ludzkości.

Mało kto jednak gra w produkcje tego gatunku dla fabuły - tu również pełni ona rolę nawet nie drugorzędną - chociaż porozrzucane tu i ówdzie listy czy fragmenty dzienników oraz rozmowy z NPC doskonale budują klimat posępnego i niemalże post-apokaliptycznego świata. To jednak rozwój postaci i zdobywanie nowego ekwipunku jest kwintesencją h&s - i obu tym aspektom poświęcono należytą uwagę i odpowiednio je rozbudowano.

Jak już wcześniej wspomniałam, zamiast typowego wyboru klasy postaci dobieramy dwa z sześciu mistrzostw, z których każde ma osobne drzewko umiejętności aktywnych i pasywnych. Do tego, po znalezieniu i odrestaurowaniu rozsianych po świecie kapliczek otrzymujemy punkty... świętości? - które wykorzystujemy do wykupienia bonusów na przypominającym nieboskłon z gwiazdozbiorami drzewku. Liczba kombinacji tego wszystkiego jest dość znaczna, na szczęście opcja zmiany przydziału wydanych punktów jest niedroga i łatwo dostępna - można więc do woli testować kolejne buildy, tworząc bohatera idealnego.

Miłośnicy przebierania w ekwipunku wszelakim również znajdą tu coś dla siebie - tony żelastwa do znalezienia, trofea z potworów, które można połączyć z poszczególnymi elementami wyposażenia czy magiczne proszki do pokrycia broni. Samych rodzajów przedmiotów do założenia również jest sporo – broń, tarcza lub broń drugorzędna, hełm, naramienniki, zbroja, spodnie, buty, pas, rękawice, amulet, dwa pierścienie, runa i medal. Każde w rozmaitych stopniach rzadkości – a niektóre stanowiące również elementy zestawów.

Jeśli zdobyczne skarby okażą się niewystarczające, warto odwiedzić miejscowego kowala, który po dostarczeniu mu trofeów i gotówki z przyjemnością stworzy nam coś nowego. Rzemieślnik zna kilka podstawowych schematów, kolejne wypadają losowo z przeciwników lub są nagrodą za wykonywane zadania - wystarczy nauczyć się ich raz, by nasz bohater (i wszystkie inne stworzone przez nas postacie) mogły do woli produkować przypisany im przedmiot.

Kolejnym źródłem wyposażenia są sklepy sześciu frakcji występujących w świecie gry, ale dostęp do nich wymaga odpowiedniej reputacji. Tę zdobywamy wykonując misje, powtarzalne zlecenia (dotyczące przeważnie zabicia jakiegoś bossa albo określonej liczby przeciwników konkretnego typu), oraz zabijając przedstawicieli frakcji przeciwnej. Wysoki poziom reputacji odblokowuje również dodatkowe zadania.

W przeciwieństwie do większości hack&slashy (z serią Diablo na czele), poszczególne rejony gry nie są generowane losowo. Z jednej strony wpłynie to na znacznie szybsze znużenie przy kilku(-nasto? -dziesięcio?)krotnym ich odwiedzaniu w celu farmienia jakiegoś bossa, z drugiej natomiast ręcznie tworzone lokacje pozwoliły twórcom dopracować ich wystrój i klimat, oraz poukrywać po kątach zarówno skarby, jak i dodatkowe obszary i zadania.

Jak widać, powodów do wyruszenia w świat i szerzenia śmierci (choć biorąc pod uwagę naturę części monstrów jej definicja jest dość płynna) i zagłady nie brakuje - piękne i różnorodne lokacje do zwiedzenia, misje do wykonania, skarby do zdobycia, zapomniane świątynie do spenetrowania - zabawy wystarczy na długo. Ukończenie gry na poziomie Normal zajęło mi ok. 30 godzin - a na chętnych czekają jeszcze Elite i Ultimate. Grim Dawn to zdecydowanie kawał może nie rewolucyjnego, ale bardzo porządnego hack&slasha i łakomy kąsek dla każdego miłośnika gatunku.

W tej beczce miodu nie mogło jednak zabraknąć łyżki dziegciu. Po pierwsze, zakończenie głównego wątku fabularnego jest mocno nijakie - ostatni boss jest wyjątkowo prosty do pokonania, a zwycięstwo nie jest nagrodzone żadną cutscenką, ani nawet patetyczną przemową. Linia questów po prostu się kończy i tyle - wciąż możemy biegać po świecie i wykonywać poboczne zadania jak gdyby nigdy nic. Gra momentami potrafiła też solidnie przyciąć (na sprzęcie z zapasem spełniającym wymagania zalecane) - co może być pochodną użycia silnika, który ma już swoje lata. Sporo do życzenia pozostawiają również starcia z bossami - nie ma w grze maszkar, które naprawdę zapadałyby w pamięć z racji unikatowości designu czy umiejętności wymagających niestandardowych taktyk. Do pokonania absolutnie wszystkich wystarczy odpowiedni poziom odporności i trochę uwagi, żeby nie dać się otoczyć przez pomagierów i nie stać w polu lawy czy innego kwasu. Ostatnim potencjalnie negatywnym elementem jest brak nowych wyzwań dla maksymalnie rozwiniętych bohaterów - po ukończeniu gry na najniższym poziomie trudności i zwiedzeniu wszystkich dostępnych lokacji tak naprawdę nie mam już powodu do gry wracać. Jedyne, co pozostało do odkrycia (poza dalszym rozwojem postaci i farmieniem lepszego ekwipunku) to jedno, jedyne ukryte zadanie, dostępne wyłącznie na Ultimate. Brakuje nieco map znanych z Path of Exile czy szczelin z Diablo 3.

Jednak 30 godzin to wciąż niemało, a ponadto gra oferuje wsparcie dla modów. Na oficjalnym forum bez trudu znajdziemy zarówno modyfikacje oferujące dodatkowe klasy (w tym te pochodzące z Titan Questa), jak i usprawniające czy zmieniające rozgrywkę, czy wreszcie dodatkowe lokacje. Nic nie stoi więc na przeszkodzie, aby wyruszyć ponownie - tym razem w zupełnie inny świat. Twórcy Grim Dawn również o swoim dziele nie zapomnieli - regularnie pojawiają się patche poprawiające balans i poprawiające ewentualne błędy.

Dla wszystkich zwolenników hack&slashy - pozycja obowiązkowa.

Plusy:
+ duży, rozbudowany i różnorodny świat, pełen sekretów do odkrycia
+ wsparcie dla modów i dość prężna scena moderska
+ przyjemna oprawa audiowizualna
+ rozbudowany system rozwoju postaci
+ możliwość ponownego rozdysponowania wydanych punktów
+ dodatkowe rozwiązania i mechaniki - system frakcji, crafting, kapliczki i drzewo gwiazdozbiorów
+ wciąga jak diabli

Minusy:
- potrafi przyciąć nawet na mocnym sprzęcie
- mało satysfakcjonujące zakończenie
- brak unikalnych starć z bossami
- dla niektórych - wstępnie przygotowana i niezmienna mapa wszystkich lokacji
- brak "endgame" dla maksymalnie rozwiniętych postaci

Moja ocena: 9/10


Autor: 5


Obrazki z gry:
Grim Dawn (PC) Grim Dawn (PC) Grim Dawn (PC) Grim Dawn (PC) Grim Dawn (PC) Grim Dawn (PC) Grim Dawn (PC) Grim Dawn (PC) Grim Dawn (PC) Grim Dawn (PC) Grim Dawn (PC) Grim Dawn (PC) Grim Dawn (PC) Grim Dawn (PC) Grim Dawn (PC) Grim Dawn (PC) Grim Dawn (PC) Grim Dawn (PC) Grim Dawn (PC)
/obrazki dostarczyła Lotheneil/

Dodane: 28.02.2016, zmiany: 04.08.2017



Dodaj komentarz:

Pytanie kontrolne: kto tu rządzi?




Aby być podpisanym wlasnym nickiem, zarejestruj i zaloguj się na forum.