Neverwinter Nights 2

Wydania
2006()
2006()
Ogólnie
Najnowsza (ale dam głowę (czyjąś oczywiście)) że nie ostatnia gra oparta na systemie AD&D, kontynuacja wielkiego hitu sprzed (o kurde już tak długo?!) czterech lat.
Widok
izometr, zoom
Walka
czas rzeczywisty
Recenzje
Szych
Autor: Szych
02.08.2007

Zachwyt, zachwyt, zachwyt - te słowa powinny wystarczyć za recenzję Neverwinter Nights 2, ale żeby JRK' owi nie podpadać to dodam cos więcej:-). Otóż Nwn 2 jest kontynuacją, która bije na głowę jedynkę (która dopiero z dodatkami i modami stawała się porządnym rpgiem) pod każdym względem, a zwłaszcza fabularnym. Dawno żadna gra mnie zbytnio nie wciągnęła i już zacząłem się obawiać czy to mój wiek nie jest przyczyną, czy może jakieś znudzenie grami czy co. Jak się okazało, martwiłem się niepotrzebnie, gdyż Nwn 2 pochłonął mnie całkowicie, ale po kolei.

Wbrew pozorom początek gry wcale mnie nie zachęcił, intro niewiele mi powiedziało, a tworzenie postaci w oparciu o najnowsze D&D jakoś nie powaliło (owszem, możliwości i kombinacji jest sporo, no ale trudno żeby było inaczej :P), a sama gra jakaś kolorowa i z początku hmm... dziecinna? Takie odniosłem wrażenie, jakże mylne. Zaraz po samouczku moja rodzinna wioska jest atakowana przez zgraję potworów szukających pewnego okrucha, po czym przejąwszy ów kamyczek mam wyruszyć do Neverwinter. Sami widzicie, że niezbyt to zachęcające, a jednak im dalej, tym fabuła zawija się coraz bardziej, mrocznieje z minuty na minutę, abym w pewnym momencie mógł stwierdzić: "My God, ze wszystkich rpgów jakie przeszedłem to ta gra jest najbliższa Planescapowi!". Liczne zwroty akcji, mnogość Npców, problemy towarzyszy o których za chwilę, liczne strony konfliktu, polityka i klimat świata pozwalają zapomnieć o takich błahostkach jak zbliżające się poprawki na studiach czy potrzeby fizjologiczne.

Sam sposób prowadzenia rozgrywki jest swoistym połączeniem pierwszego Nevera z Kotorami, co widać zwłaszcza w co ważniejszych dialogach. Podejmowane wybory mają naprawdę duży wpływ na fabułę, towarzyszy i ogólną sytuację w grze. Sami towarzysze i ich osobowości stanowią wielki plus dla gry. Widać tu też czasem nawiązania do Planescepa takie jak diablica łotrzyk, magini mająca lekką obsesję na punkcie ognia, czy poważna githzerai wspominająca od czasu do czasu o Zerthimonie. Każdy z nich ma swoje problemy, a wracając do licznych stron konfliktu, ktoś kto przed chwilą wydawał się głównym złym za chwilę może być w Twojej drużynie.

Gra, jak to rasowy role play obfituje w walki (które często można omijać z drobną pomocą dyplomacji lub aktorstwa), które miłośnikom black iselowych gierek są doskonale znane, z aktywną pauzą i D&D'owymi czarami lecz ze sporą ilością nowości. Do tego pełno wokoło ciekawego i różnorodnego ekwipunku. Jest w czym przebierać, a fabuła nie pozwala się nudzić. W pewnym momencie stajemy się nawet posiadaczami sporej twierdzy, którą możemy zarządzać wedle własnego uznania (a lepiej robić to dobrze gdyż jej późniejsza obrona będzie bardzo spektakularna). Podczas gry towarzyszy nam, co prawda typowa dla takich produkcji, muzyka, ale na pewno nie można zarzucić jej że jest słaba. Graficznie natomiast, no cóż... Oblivionem ani Gothicem to nie jest ale też nie jest brzydko. W każdym bądź razie ja nie jestem typem gracza, który przywiązuje do tego dużą uwagę. Dla mnie grafika jest, powiedzmy "wystarczająca", a takie np. efekty czarów, naprawdę robią wrażenie.Oddzielną sprawą jest, jak przystało na Nevera, rozbudowany tryb multiplayer, który podobnie jak w przypadku jedynki, zapewni tej grze raczej wieczny żywot.

Niestety gra ma też wady, najchętniej bym o nich nie pisał, gdyż grało mi się wyśmienicie, ale żeby nikt mnie nie posądzał o zbytnią subiektywność to proszę bardzo. Niech gracze przyzwyczajeni do Oblivionów i tym podobnych wiedzą, że w Neverze nie uświadczymy wielkich przestrzeni ani olbrzymiej wolności typowej dla Elder Scrollsów. Lokacje nie są duże (ale za to świetne), a podobnie rzecz się ma z różnymi podziemiami, nie spotkamy tu ogromnych, pełnych zagadek kompleksów (ale te, które są, są wystarczające) no i na końcu jest problem liniowości. Nwn 2 niestety jest liniowy, ale jest to konieczne jeśli chce się mieć taką, niemal filmową fabułę. Na początku mnie również to denerwowało (nie da się wejść do każdego domu, a npc'e dzielą się na tych z imionami (ważni) i bez imion (nieważni)), ale gdy się wkręciłem zupełnie przestałem to dostrzegać. Naprawdę irytowały mnie tylko dwie rzeczy: po pierwsze pewien brak realizmu w przestrzeni, mianowicie malutki domek z zewnątrz w środku okazuje się pałacem i na odwrót, a występuje to nagminnie i twórcy chyba po prostu uznali, że realizm w tej kwestii jest zbyteczny. Po drugie gra nie jest najlepiej zoptymalizowana, ze wszystkimi patchami i na super kuper sprzęcie wcale nie śmiga i trzeba ostro grzebać w ustawieniach żeby dało się grać w miarę przyjemnie.

Podsumowując: Neverwinter Nights 2 zachwycił mnie i wciągnął na wiele długich nocy. Posiada wady, ale są one w zupełności rekompensowane przez pewną "mnogość" fabularną, w tej grze naprawdę sporo się dzieje. Innymi słowy nie grać to grzech, a rpgowcy którzy nie zagrają, będą się na zawsze smażyć w piekle nisko budżetowych shooterów i simsopodonych szmir.

Moja ocena 9+ (maniacy pięknej grafiki mogę sobie plusika wywalić :P)


Obrazki z gry:

Dodane: 07.08.2007, zmiany: 21.11.2013


Dodaj komentarz:

Pytanie kontrolne: kto tu rządzi?