Vampire: The Masquerade: Redemption
Wydania
2000()
2017( Steam)
Ogólnie
gra oparta na zasadach "papierowego" rpg o tym samym tytule, ale podobno idea została okrutnie sprofanowana :) Sama gra to bowiem action-rpg, bardziej przypominająca swoją ideą Diablo niż gry fabularne. Ja tam jednak z papierowego Wampira nie grałem i przy jego komputerowej wersji bawiłem się dobrze!
2 CD - 69 zł
Widok
TPP
Walka
czas rzeczywisty

RECENZJA

Vampire The Masquerade -Redemption przenosi nas do mrocznego i tajemniczego świata wampirów. Ciągła noc, mgła, ciemne uliczki składają się na bardzo fajny klimat. Same wykonanie gry (przede wszystkim grafika) jest jej niepodważalnym atutem. Minusem jest to, że nie można save`owac gdzie się chce (choć, jest podobno Patch, który to zmienia, ale mi on nie działał). /JRK- ja grałem już z tym patchem i sejwowałem gdzie chciałem :)/

Fabuła jest dość ciekawa, choć czasami jej liniowość potrafi nas zniechęcić do dalszej rozgrywki. Moim zdaniem gra przypomina trochę Diablo 2 w trójwymiarowej wersji. System inwentory, walk, rozwój postaci jest niemal taki sam jak w produkcie Blizzard`a, ale o tym później.

Fabuła:
W grze wcielamy się w Christofa, wspaniałego rycerza, który podczas krucjaty przeciwko złu zostaje ranny. Nasza rola zaczyna się, gdy nasz bohater budzi się po wielu dniach w klasztorze. Następnie wykonujemy przysługę dla wioski oczyszczając pobliską kopalnię z potworów.

Kiedy wracamy Christof zostaje okrzyczany wspaniałym herosem, jednak on sam ubolewa ponieważ niefortunnie zakochał się w zakonnicy o imieniu Anezka.

Jednak nasz bohater nie ma czasu na rozmyślenia, bowiem pewna tajemnicza kobieta postanowiła odmienić jego życie zamieniając go w wampira. Tu na dobra sprawę zaczyna się główna fabuła, Christof ubolewa nad swoim istnieniem, nie może przeboleć straty Anezki, tego że służy złu itd.

Grafika w grze jest wręcz niesamowita, całkowicie trójwymiarowy świat robi niezłe wrażenie. Postacie poruszają się bardzo realistycznie, fajnie wyglądają przeciwnicy. Widok został ciekawie rozwiązany, ponieważ kamerę obracamy za pomocą myszki (podczas walki staje się to trochę kłopotliwe). Ogólnie wykonanie graficzne gry stoi na bardzo wysokim poziomie, autorzy dopracowali nawet najdrobniejsze szczegóły.

Walki odbywają się w czasie rzeczywistym, są powolne, monotonne, a przez niewygodne sterowanie bardzo wkurzające. Ogólnie walczymy raczej z małymi ilościami wrogów (góra pięciu na raz), sterujemy tylko jedną wybraną przez gracza postacią z drużyny. Pozostali członkowie naszej ekipy kierowani są przez komputer (co wykonane jest fatalnie!!!). Nasi sprzymierzeńcy poruszają się bezmyślnie, często bardziej nam przeszkadzają niż pomagają. Na przykład kiedy próbujemy uniknąć promieni słonecznych chowając się w cieniu, oni urządzają sobie spacerek "opalający", bezmyślnie otrzymując obrażenia (to w końcu wampiry). Strasznie niewygodne jest używanie umiejętności podczas gry. Przede wszystkim musimy ograniczyć się do sześciu zdolności w Quick Slots`ach, ponieważ nie ma aż tyle czasu, aby spokojnie wybrać sobie umiejętność. Po drugie niewygodne jest już samo sterowanie myszką, do tego dochodzi jeszcze klikanie w klawiaturę i w sumie powstaje niezły chaos.

Współczynniki przedstawiają się podobnie jak w Diablo 2 (choć jest ich więcej), czyli podstawowe jak siła, zręczność, inteligencja itd. oraz różne umiejętności. Ciekawym pomysłem jest fakt, iż postacie nie skaczą o poziomy, doświadczenie przydzielamy po dłuższych przerwach w akcji jak nocleg, podróż itp., a wygląda to następująco: mamy powiedzmy 3500 dośw. i rozdzielamy go w zależności od naszego humoru na:
-rozwój współczynników,
-rozwój umiejętności,
-nabycie nowych umiejętności.

Minusem jest, że na początku gry nie mamy do wyboru żadnego bohatera, tylko zmuszeni jesteśmy do gry Christofem. Rozgrywka byłaby dużo ciekawsza, jeżeli byłaby możliwość stworzenia własnej, niepowtarzalnej postaci.

Ekwipunek zrobiony jest bardzo podobnie jak w Diablo 2, samo inwentory wygląda prawie identycznie. W sumie jest mało rodzajów broni, rzadko znajduje się ciekawe przedmioty. Jednak w pewnym momencie ekwipunek całkowicie nam się zmienia, bowiem przysypani gruzami zasypiamy na setki lat i budzimy się w czasach współczesnych. Jest to bardzo ciekawe rozwiązanie, które bardzo urozmaica grę.

Oceny:
Muzyka -6/10 - nic ciekawego, lecz na dobrym poziomie
Grafika - 10/10 - wykonanie jest super, twórcy zadbali o każdy szczegół
Klimat - 8/10 -ciągła noc, mrok, nocne życie w sumie dają świetny efekt
Ogólnie - 7/10 - świetne wykonanie, fajny pomysł ze światem (najpierw średniowiecze, następnie czasy współczesne), sterowanie trochę wkurza ale da się przyzwyczaić. Ogólnie produkt jest dość udany, warto poświecić mu choć trochę wolnego czasu.


Autor: Laiho 14.12.2001


RECENZJA

Lubię gry fabularne. Znajdują się w czołówce moich hobby. Z radością udaję się na sesje na których sam gram, lub jestem mistrzem gry. Nic dziwnego zatem, że jestem na ty z różnymi systemami, które odnalazły też swoją drogę na komputery. D&D, Warhammer... czy ostatnio World of Darkness. Czym prędzej więc postanowiłem zaznajomić się z grą PC opartą na tym ostatnim systemie. A konkretnie- z Vampire: the Masquerade: Redemption.

Jak wspomniano, gra opiera się na mechanice i settingu Wampira: Maskarady. Tak przynajmniej słyszałem od różnych ludzi, bo o ile drugie stwierdzenie jestem skłonny uznać za prawdziwe, to pierwsze budzi szereg wątpliwości. Jako że jednak mam w zwyczaju zaczynać od opisu fabuły, odłóżmy na razie na bok moje komentarze na temat mechaniki.

Akcja „Odkupienia” zaczyna się w roku pańskim 1141. Krzyżowiec Christof Romuald, wraz z Joannitami z jakiegoś powodu znalazł się na Morawach i tłukł dziwnych dzikusów. Niestety, ich przywódca, Jožin z Bažin, wypuścił strzałę, która raniła biednego wojownika i to do tego stopnia, że reszta krzyżowców odstawiła go do żeńskiego klasztoru w Pradze, sądząc, że już nie ma czego zbierać i ruszyła dalej w drogę. Christof wykaraskał się z tego jednak pod czujnym okiem zakonnicy Anežki, w której się beznadziejnie zabujał, z wzajemnością zresztą. Będąc dzielnym wojem, postanowił zaimponować jej i miastu wybijając pobliską siedzibę wampirów z klanu Tzimizce, czym zyskał sławę u ludu, ale i rozgłos wśród społeczności wampirów, co skończyło się dla niego nabawieniem się światłowstrętu i dziką namiętnością do krwistego steku.

No i już mamy wszystkie elementy. Zakazana miłość, walka ze złem reprezentowanym przez Tzimizce. Nie zdradzę zbyt wiele fabuły, jeśli powiem, że wątek romansowy jest trzonem fabuły, a akcja w połowie rozgrywki przeniesie się do współczesności. Brzmi ciekawie? Zainteresowani? No to czas na kubeł wody.

Sama historia jest jak najbardziej nudna i sztampowa. O ile jednak jej szkielet można zaakceptować, to już dialogi, postaci i poszczególne zadania są po prostu źle napisane. Nie mówiąc już o spójności wewnętrznej, czy zgodności z systemem fabularnym. Sam Christof jest świętym krzyżowcem i idealistą, takim stereotypowym paladynem. Ok. Jak zostaje przemieniony wciąż nie porzuca swoich ideałów. Ok., ma to sens. Jest w klanie walczącym ze złem tego świata i ratującym niewinnych ludzi. No dobrze... Świat jest pełen prawych wampirów-samarytan. Dobr... hę? Czy to aby nie był, hmm, bo ja wiem, Świat Mroku?

Ciężko jest wymienić te wszystkie nielogiczne rzeczy i niezgodności nie rzucając morzem spojlerów. Ale by nie być gołosłownym muszę jakiś przykład podać. Zatem, jeden z wampirów żąda od nas „krwi pięknej wampirzycy”. Oczywiście ową krew dostajemy od kogo? Od kobiety, której pysk wygląda jak po bliskim spotkaniu z piłą łańcuchową. A, no i skoro przy krwi jesteśmy- parę razy zdarza się sytuacja, że ktoś od nas pobiera krew, a my z kolei nagminnie zabieramy ją od innych wampirów. Wszystko pięknie, tylko że wg praw Świata Mroku powoduje to powstanie tzw. „więzów krwi”. Które charakteryzują się tym, że wampir pijący krew innego wampira staje się jego sługą. Niewolnikiem. Ale spokojnie, to przecież gra, twórcy mają prawo zmieniać oryginalne zasady, by było ciekawiej. Tylko niech zachowają przy tym konsekwencję, bo w drugiej połowie gry okazuje się, że jednak więzy krwi OBOWIĄZUJĄ. No proszę. A mamy jeszcze całą resztę mniejszych i większych głupotek, począwszy od istnienia w XII wieku uniwersytetu praskiego (a się Karol Luksemburski zdziwi!) po skrytobójców, którzy nie umieją wypełnić kontraktu, halabardy w powszechnym użyciu w teraźniejszości, czy wreszcie beznadziejne zakończenie wprost z Care Bears.

Gra jest w dodatku do bólu liniowa. Idziemy prostymi tunelami, brak aktywności pobocznych, ba!, brak opcji dialogowych. Najbardziej interaktywną rozmową jest ta, którą prowadzimy z naszym stwórcą i polega na tym, że można się albo długo przerzucać pyskówkami albo od razu się zgodzić na decyzję, która i tak musi zapaść. Już wcześniej to wspominałem, ale zaznaczę ponownie: lore gry fabularnej jest wielokrotnie brutalnie gwałcone, fani Maskarady powinni czmychać przed tym tytułem za morza i oceany.

Przejdźmy jednak do prawdziwej wisienki na torcie, cudownego klejnotu koronnego, który sprawia, że dzieło staje się prawdziwym majstersztykiem beznadziei. Czyli mechanika. O ile kwestie fabularne bym przebolał, wszak czytałem gorsze wypociny i wielkim fanem Wampira: Maskarady nie jestem, to już rozgrywka jest nie do zniesienia. Fakt, że twórcy mając licencję na system fabularny postanowili zrobić prostackiego hack’n’slasha jest co prawda osobliwy, ale jeszcze nie przesądza o wszystkim. To jednak jak zostało to zaimplementowane woła o pomstę do Kaina i Przedpotopowców.

Zacznijmy może od karty postaci. Mamy dziewięć współczynników, pogrupowanych w trzy kategorie: fizyczne, społeczne i umysłowe. Dodatkowo życie, człowieczeństwo i poziom krwi. Oprócz tego mamy szereg zdolności aktywnych, zwanych dyscyplinami, które pozwalają np. na tymczasowe przyspieszenie, przywoływanie umarłych i takie tam. Dodatkowo dochodzi jeszcze pancerz, i odporności na obrażenia od żywiołów.

No i pięknie, żeby to jeszcze działało! Cechy społeczne i umysłowe są bezużyteczne, potrzebne tylko by spełniać wymagania coraz to kolejnych bezsensownych dyscyplin. Dyscyplin, których rozwój nic nie daje. Podobnie jak rozwój innych cech. Brawo, cudownie! Pozwoliłem sobie na pewien eksperyment- przy pomocy kodów obdarowałem moich podopiecznych nieskończonymi zasobami doświadczenia i złota, by mogli być maksymalnie rozwinięci i wyposażeni. Wynik? Guzik z pętelką. Mój wąpierz nie potrafił dalej trafiać swoim mieczykiem wrogów. Najbardziej rozbawiła mnie sytuacja, gdy przez prawie minutę strzelałem w gościa stojącego dwa metry dalej (który też mnie ostrzeliwał). Nikt przez ten czas nie mógł trafić ani razu! No ubaw po pachy, zaprawdę.

To jednak nie było najgorsze. Pierwsze miejsce zajmują ex aequo koszmarna kamera, zawieszona zbyt blisko bohatera, tak że nie dało się nim rozsądnie kierować i postaci gracza skutecznie zasłaniały wrogów przed naszą morderczą myszką oraz skopany interfejs. Już samo zarządzanie ekwipunkiem jest denerwujące, a o jakiejkolwiek taktyce w czasie walki możemy zapomnieć. Na drugim miejscu okropności plasuje się sztuczna inteligencja pomagierów, którzy zużywają krew na beznadziejne dyscypliny, pchają się na słońce i pułapki, bardziej przeszkadzają w grze niż pomagają. Czy wiedzieliście, że z broni dystansowej można strzelać do przeciwnika dopiero z odległości -1 m, tzn. wchodząc w cielsko przeciwnika? Bo u tutejszych wampirów jest to wiedza powszechna.

Żeby nie było że ciągle narzekam: oprawa graficzna jest dobra. Jak na swoje czasy to robi wrażenie i nawet nieśmiało stara się odbudować klimat, który fabuła wysysa z tej produkcji. Gra jest też stabilna i dość odporna na użytkownika, nie wyświetlały się artefakty, gra wyrzucała do pulpitu dopiero po moich najbardziej karkołomnych wyczynach. No i najlepsza rzecz: muzyka. Jeśli jest jakiś element Redemption, który usprawiedliwiałby odpalenie gry, to jest to ścieżka dźwiękowa. Jest po prostu... doskonała. Wiele gier zawiera parę kawałków, które zapadają w pamięć. Ta ma ich pełno. Jaka szkoda, że gdy ich słucham, to przywołuję okropne wspomnienia związane z grą. Na pewno te utwory zostaną wykorzystane przeze mnie na sesji Wampira: Maskarady, tam ich miejsce.

Ogólnie jednak rzecz biorąc, „Odkupienie” jest spartaczone. Mechanika jest beznadziejnie niezrozumiała, interfejs doprowadza do prawdziwej wściekłości, a w połączeniu z miałką, niekoherentną i nudną fabułą sprawia, że moje punkty człowieczeństwa lecą na łeb na szyję, a moja wewnętrzna Bestia wyje z rozpaczy. Grę polecam nikomu. A jeszcze mniej swoim wrogom. Nie będzie się przy niej bawił ani fan Świata Mroku, ani fan gier RPG, ani ktokolwiek, kto lubi grać w gry, a nie walczyć z nimi. Ta gra nie znajdzie odkupienia ze swych win.

Moja ocena: 1,5/5


Autor: Enialis 01.05.2015


Obrazki z gry:
Grafika jest śliczna, ale w grze jest ciemno :) Nasze wampirze komando na ulicach średniowiecznego miasteczka. Walka z latającym straszydłem. Współczynniki i zdolności. Ekwipunek- prawda, że ta tarcza wygląda genialnie? :)

Dodane: 24.08.2002, zmiany: 21.05.2017



Dodaj komentarz:

Pytanie kontrolne: kto tu rządzi?




Aby być podpisanym wlasnym nickiem, zarejestruj i zaloguj się na forum.
  • STATYSTYKA TEKSTÓW
  • Stan opisów na dziś:
    817 PC
    294 PC-98
    231 Playstation
    175 Amiga
    151 Playstation 2
    146 GBA
    144 SNES
    119 PC-88
    98 Nintendo DS
    87 MMORPG
    75 GB / GBC
    72 NES
    61 Android
    60 Komórki (inne)
    57 PSP
    56 Saturn
    51 WonderSwan
    47 Genesis
    46 Playstation 3
    44 FM Towns
    44 MSX / MSX 2
    41 PC Engine CD
    41 X68000
    41 Xbox 360
    36 RPG Maker
    34 Playstation 4
    30 Dreamcast
    26 iOS
    23 Sega CD
    22 Pocket PC/ Palm
    20 GameGear
    20 PC Engine
    20 PS Vita
    19 Macintosh
    14 Arcade
    13 PC-FX
    12 GameCube
    12 Nintendo 64
    11 FM 7
    10 FDS
    9 Apple IIGS
    9 TRS-80
    9 Wii
    8 Commodore 64
    8 NGP/NGPC
    8 Xbox
    7 Apple II
    7 X1
    6 Atari ST
    6 Master System
    5 Amiga CD32
    5 Nintendo 3DS
    4 3DO
    4 Atari XE/XL
    4 NeoGeo CD
    4 Ti99/4A
    3 Intellivision
    3 ZX Spectrum
    2 Amiga CDTV
    2 C16/Plus 4
    2 CDi
    2 NeoGeo
    2 PET
    2 TRS-80 Coco
    2 Vic-20
    1 Amstrad CPC
    1 Atari 2600
    1 Coleco Vision
    1 Game Park 32
    1 MZ-Sharp
    1 SAM Coupé
    1 SG-1000
    1 Wii U
    0 Archimedes
    0 Jaguar
    0 Lynx
    0 Mainframes
    0 N-Gage
    0 Plato
    0 Zeebo
    0 Super A'Can
    0 Xbox One
    0 Dragon 32/64
    0 Ouya
    0 Switch
    W sumie gier: 3451!