Chaos Wars
Wydania
2006()
2008()
Ogólnie
Taktyczny erpeg z gościnnymi występami postaci z takich gier jak Shadow Hearts, Growlanser, Spectral Souls, Generation of Chaos, czy choćby Gungrave.
Widok
izometr
Walka
turówka

RECENZJA

Chaos Wars to strategiczny RPG od mało znanej firmy Idea Factory. Tyle tytułem wstępu...
Czas na konkrety. Fabuła gry to chyba jej najsłabsza strona. Chaos Wars to historia ucznia liceum imieniem Hyoma, który wraz z parą przyjaciół udaje się do tajemniczej jaskini. Będąc w niej zostają nagle przeniesieni do Endii - krainy będącej końcem wszystkich światów. Hyoma trafia w środek bitwy między młodą dziewczyną Rin, a garstką hmm... jakichś pomarańczowych gluto-szczurów. Rin okazuje się Gate Masterem, czyli osobą odpowiedzialną za transport rzeczy i ludzi do Endii, i to właśnie z jej przyczyny trafia tu nasza trójka. Problem w tym, że kompani Hyomy gdzieś się zawieruszyli. No i dochodzi fakt, iż z tego świata nie da się wydostać (a przynajmniej nikt nie wie jak). Tak zaczyna się wędrówka po Endii. Cel: znaleźć towarzyszy, a następnie wrócić do domu. Okazuje się, że takich przybyszy z innych światów jest więcej, a każdy z nich zwany jest Rycerzykiem (Knight). Posiadają oni specjalne moce, które mogą manifestować w trakcie walki. Co jeszcze? Jakaś organizacja, która chce zdobyć wszystkie klucze - artefakty o różnym działaniu, których moc związana jest z terminalami do teleportacji. I to w zasadzie wszystko; ani to szczególnie oryginalne, ani jakoś wybitnie wciągające, ale ogólnie nie jest tak źle.

Jeśli chodzi o oprawę audio/ video to tu jest dużo lepiej. Sama grafika nie jest może najwyższych lotów: mamy małe, paskudne, obrzydliwie zdeformowane ludziki (czyli całkiem ładne postaci w stylu Super Deformed), biegające sobie po bardzo kolorowych, trójwymiarowych planszach. Do tego niezłe efekty specjalne i naprawdę świetne ilustracje przedstawiające herosów np. przy dialogach czy specjalach. Co do udźwiękowienia to efekty są standardowe, ale już muzyka jest bardzo dobra. Warto wspomnieć, że każda postać posiada charakterystyczny dla siebie kawałek, który pochodzi z jej oryginalnej gry! Nie łapiesz? To wyobraź sobie, że wrzucasz do gry np. Shakirę, a w trakcie, gdy ona robi rozpierduchę, w tle przygrywa "Whenever, Wherever"! Szkoda tylko, że Shakiry tu nie zobaczysz :(. O postaciach za chwilę, najpierw jeszcze słówko o dialogach. Są one czytane przez lektorów, problem w tym, że kompletnie nie pasują do gry. Nie chodzi o to, że aktorzy dali ciała (niektórzy tak twierdzą); ich głosy są dobrze nagrane, przekazują jakieś emocje. Tyle tylko, że kompletnie odmienne od tego, co widzimy na ekranie w formie ilustracji (np. lekko podniesiony głos, gdy w tle obserwujemy wychodzącą z siebie postać o płonących oczach, otoczoną charakterystycznymi, mangowymi znaczkami symbolizującymi emocje). Inaczej sprawa ma się z głosami japońskimi, które są świetne (mamy możliwość wyboru dubbingu).

Dobra, czas przybliżyć trochę samą grę. Mamy pole bitwy, mamy garść postaci i wrogów, niby standard. Ale nie do końca. Zasadnicza różnica polega na przedstawieniu terenu; nie ma podziału na pola, zasięg ruchu determinują parametry, które wyznaczają promień okręgu i to w zakresie tego okręgu możemy się poruszać. Warto nadmienić, że możemy np. podejść do wroga, stuknąć mu, a następnie zwiać (o ile mamy odpowiednio duży zasięg ruchu). Podobnie rzecz się ma ze zdolnościami; zasięg, jak i obszar ich działania przedstawione są w formie okręgów. Co do walki: 10 postaci w głównej drużynie, z czego 5 bierze udział bezpośrednio w walce, pozostali stanowią rezerwę, gdyby coś poszło nie tak (zmian dokonujemy płynnie, ale postać raz cofnięta nie może wrócić do walki). A propos samych postaci, to tu niespodzianka dla wszystkich fanów RPG. Postaci możemy zebrać aż 50, ale, ale! Tylko kilka z nich zostało stworzonych dla potrzeb Chaos Wars, resztę stanowi miks poczwar z najróżniejszych gier. Mamy więc głównych bohaterów z takich gier, jak Shadow Hearts, Growlanser, Spectral Souls, Generation of Chaos, czy choćby Gungrave. Muszę przyznać, że jest to rewelacyjny pomysł; chociaż chętnie stworzyłbym własną listę z moich ulubionych RPG i anime. Ale i tak chyba nikt nie będzie narzekać. I jeszcze raz napiszę, że każdej postaci towarzyszy muzyka z gry, z której ona pochodzi. Sama walka to przede wszystkim umiejętne stosowanie ataków zespołowych i wykańczanie przeciwników po kolei. Musimy tu uważać na specjalny pasek, który odpowiada za kombosy, kontry i specjale. Do tego dochodzą fazy słońca (im jaśniejsze, tym mocniejsi przeciwnicy). W trakcie walki nasze rycerzyki nie zdobywają klasycznych punktów doświadczenia; zamiast tego ich parametry rosną na bieżąco, w zależności od wykonanej akcji. Zdolności też nie zdobywamy ot, tak sobie. Kupujemy je w sklepiku, a jeśli chcemy nowe, musimy mieć trochę szczęścia. Otóż istnieje mała szansa, że w trakcie walki używany właśnie skill przekształci się w inny (niekoniecznie lepszy), na szczęście dla każdej zdolności możemy te zmiany zablokować. Ponadto umiejętności są podobne do ekwipunku; dany skill możemy zabrać jednej postaci, by przydzielić innej. Każda postać dysponuje specjalną mocą (Realize), którą może aktywować w trakcie walki. Objawia się to zwykle przemianą jej broni w magiczną wersję, chociaż np. taki Uru (Yuri) z Shadow Hearts zmienia się w demona. Będąc w stanie Realize (który trwa tylko kilka tur) nasz bohater może odpalić specjalny, bardzo widowiskowy atak. Poza tym postać charakteryzują (oprócz parametrów i odporności) dodatkowe zdolności, jak choćby zwiększone obrażenia, gdy walczy razem z partnerem.

Na koniec wspomnę jeszcze o dość długich czasach dogrywania takich rzeczy, jak dialogi, czy efekty przy atakach. Z początku odepchnęło mnie to od gry, ale teraz tak bardzo mi to nie przeszkadza. Dlatego warto pograć dłuższą chwilę w Chaos Wars, zanim odłoży się ją na półkę. A wówczas istnieje duże prawdopodobieństwo, że Endia wciągnie i Ciebie.

Plusy:
+ kolorowa grafika, świetne ilustracje
+ charakterystyczne motywy muzyczne z różnych RPG
+ 50 postaci, w tym większość z innych gier
+ przyjemny i ciekawy system

Minusy:
- sylwetki walczących w SD
- dogrywanie pewnych elementów
- brak porywającej fabuły

Moja ocena: 8/10


Autor: 4


Obrazki z gry:
Baza wypadowa - wystarczy wejść do pustego domu. Klasyczny przeciwnik z jrpg - mutacja myszy z... glutem. Kosa idzie w ruch. Krótki dialog o sensie istnienia. Parametry, atrybuty, specjalizacje -a to i tak nie wszystko! Tu zaraz poleci kombos.

Dodane: 10.12.2008, zmiany: 21.11.2013



Dodaj komentarz:

Pytanie kontrolne: kto tu rządzi?




Aby być podpisanym wlasnym nickiem, zarejestruj i zaloguj się na forum.