Dark Cloud
Wydania
2000()
2001()
Ogólnie
Połączenie action rpg, dungeon crawlera i odrobiny budowlanego sima.
Widok
3d
Walka
czas rzeczywisty

RECENZJA

Co by było, gdyby połączyć takie gatunki, jak action rpg, dungeon crawler, oraz doprawić odrobiną budowlanego sima? - zapewne dla wielu z nas to pytanie było częstym źródłem kontemplacji i nieprzespanych nocy. Całe szczęście dzięki Sony oraz developerom ze studia Level-5 nie musimy już zaprzątać sobie głowy. Bo oto powstał Dark Cloud, twór co najmniej oryginalny, ale czy mimo to, warty uwagi przeciętnego gracza?

Nie wiedziałem czego się spodziewać po włożeniu dysku z grą do czytnika starej, wysłużonej już "czarnulki". W dodatku dowiedziawszy się, że to dziecię pierworodne programistów, zacząłem coraz bardziej się obawiać. Jak się niestety po chwili okazało - słusznie. Menu główne, szybkie wybranie przycisku "start", i moim oczom ukazało się intro oparte na silniku gry. Brzydkie, długie, nudne - te trzy słowa idealnie opisują to, co zaserwowali nam twórcy. Skracając sprawę: pewien szalony generał, razem ze dość sporą grupką profesjonalnych tancerzy, postanawia uwolnić przerażającego Mrocznego Dżina, który to 400 lat temu został uwięziony w urnie. Jeśli jakimś cudem przebrniemy przez sekwencję tańca [bite trzy minuty tych samych animacji], ujrzymy coś co wygląda mniej więcej jak gruby, różowy, przerośnięty ork - rzeczony dżin. Pozory jednak mylą i w jednej chwili monstrum niszczy połowę świata, w tym również wioskę naszego herosa. Na pomoc szybko przybywa Król Wróżek [?], który ratuje ludzi i budynki przed zagładą i zamyka je w sferach Atla. Mimo to, mroczna siła była tak duża, że sfery zostały rozbite po całym świecie.

Toan, bo tak brzmi imię bohatera, zostaje wybrany, by za pomocą magicznego kamienia Atlamillia odszukać je, odbudować świat, oraz przy okazji pokonać siły zła. W zasadzie tak kształtuje się linia fabularna. Nie ma tutaj wyszukanych dialogów, zwrotów akcji, niczego. Jeśli już nadarzy się jakaś rozmowa to dotyczy ona zazwyczaj opisu mechaniki gry bądź problemów natury budowlanej: "Gdzie postawić panu domek, co zmodernizować?" Bardzo rzadko dowiadujemy się czegokolwiek o naszych towarzyszach, czy o świecie, który zamieszkują.

W trakcie pierwszych kilku godzin, możemy naprawdę się zawieść, albowiem kolejna rzeczą, na którą niewątpliwie zwrócimy uwagę będzie grafika. Nasza wioska oraz pierwsze podziemia są naprawdę wyjątkowo prymitywne i brzydkie. Wszystko tutaj wygląda jakby było tworzone jeszcze z myślą o konsolach poprzedniej generacji. Rozmazane tekstury, powtarzające się modele... Całe szczęście razem z przesuwaniem się do innych lokacji, grafika wypada coraz lepiej. Dungeony stają się ciekawsze, nie rażą już archaicznością. Widać autorzy byli zbyt leniwi, by poprawić niektóre miejsca przed wydaniem produktu. Modele postaci i przeciwników są już bardziej dopracowane. Nie są wyjątkowo ładne, ale wyglądają nieźle, minusem może być momentami sztywna, od czasu do czasu zacinająca się animacja.

Oprawa audio jest już zdecydowanie lepsza. Nie jest to pod żadnym względem Beethoven czy Strauss, ale jest bardzo przyjemnie, i co najważniejsze, nie razi. Każda lokacja posiada swój osobny motyw muzyczny, który dodatkowo zmienia się w szybszą melodyjkę w razie walki. Po pewnym czasie może nam się ona znudzić, szczególnie podczas eksploracji podziemi, ale osobiście nie miałem większego z tym problemu. Efekty specjalne natomiast, brzmią tak, jak powinny brzmieć. Każda broń wydaje odpowiedni odgłos, herosi podczas ataku krzyczą, wrogowie skamleją... Voice actingu niestety brak.

Przejdźmy jednak do esencji tej gry - rozgrywki. Lwią część naszej przygody spędzimy podczas eksploracji i poszukiwania Atla, oraz wyrzynaniu coraz silniejszych przeciwników. A wszystko to w losowo generowanych, przynajmniej kilkunastopoziomowych dungeonach, każdy o innym wystroju. Na każdym poziomie, oprócz wrażych hord i sfer z częściami wioski, możemy znaleźć również różnorakie przedmioty ukryte w skrzynkach lub ciałach potworów. Do ważniejszych z nich należą: mapa danego poziomu, kryształ pozwalający dostrzec na minimapie położenie skrzyń, Atla oraz wrogów, oraz dwa [w niektórych miejscach nawet więcej] przedmioty unikalne dla danych podziemi, potrzebne do przemieszczenia się na następny poziom bądź na tyły aktualnego piętra. Na tyłach poziom trudności drastycznie wzrasta, ale również łup staje się cenniejszy. Pewne piętra mają też dopisek "Limited Zone", co generalnie oznacza, że pewna rzecz jest zablokowana np. nie możemy zmienić bohatera, broni, dostajemy negatywne statusy itp. Solidnie, ale bez innowacji.

Oczywiście bez odpowiedniego wyposażenia nie przeżylibyśmy w świecie Dark Cloud pięciu minut, toteż mamy w czym wybierać. Muszę przyznać, że ten aspekt naprawdę pozytywnie mnie zaskoczył. Broni jest naprawdę sporo, a możliwości ich rozbudowania ogromne. Każda jest porządnie owspółczynnikowana, niszczy się, a dodatkowo posiada specjalną zdolność absorpcji dusz pokonanych bestii. Po zdobyciu odpowiedniej ich liczby, bądź użyciu specjalnego przedmiotu, oręż może zwiększyć swoją moc. W razie przyłączenia do broni przedmiotu zwiększającego jej statystyki [siła, szybkość, wytrzymałość, magia, siła elementu, skuteczność na dany typ przeciwnika], zostaje on na stałe wchłonięty razem z jej nowym poziomem. W razie osiągnięcia co najmniej piątego stopnia, pojawia się również opcja zamknięcia 60% jej mocy w sferze, którą w późniejszym czasie oczywiście przyłączamy do kolejnej broni, czyniąc ją jeszcze potężniejszą. Prócz tego, możemy ją ewoluować, jeśli spełnione zostaną pewne warunki we współczynnikach.

Podczas naszej przygody zbierzemy pięcioosobową drużynę, z czego każda jest mistrzem innego oręża. Tym bardziej szkoda, że walka jest bardzo prymitywna. Od czasu do czasu uczestniczymy w walce jeden na jeden, która ogólnie rzecz biorąc jest klonem gry rytmicznej - należy wcisnąć odpowiedni klawisz w odpowiednim czasie. Jednak przez większość rozgrywki, wszystko sprowadza się do jednego klawisza namierzającego i jednego ataku. Dostępny jest również blok, ale raczej rzadko będziemy z niego korzystać, bowiem jedyną słuszną taktyką jest atak i szybka ucieczka. Podobnie sprawa wygląda z bossami, tyle że tutaj już musimy wykazać się grą zespołową, co bardzo irytuje. Raczej nikt nie lubi tracić kilku sekund na zmianę postaci tylko po to, by zadać jeden cios. Przez to walki tracą dynamizm i stają się po prostu nudne, a aż chcialoby się wklepać jakiegos combosa. Problem ze zmianą postaci "na chwilę" pojawia się też przy samej eksploracji. A to musimy szybko zmienić, by przeskoczyć nad przepaścią, a to by otworzyć drzwi... Zaprawdę nieprzemyślane.

Ostatnią cechą, i w zasadzie motorem napędowym grywalności jest element budownictwa. Wprawdzie wioski budujemy z już gotowych elementów, sami wybierając tylko ich położenie, to i tak frajdy przy tym sporo. Gdy już postawimy budowle i przydzielimy im odpowiednich mieszkańców, musimy przystanąć na chwilę i porozmawiać z nimi. Każda osoba ma specjalne zachcianki co do położenia i rozbudowy swego domostwa, a spełniając je możemy otrzymać nie lada prezent. Bardzo przyjemnie ogląda się, jak obszar przemienia się z pustkowia w tętniącą życiem mieścinę. To chyba jeden z głównych powodów, który motywuje nas do dalszej gry.

Dark Cloud to produkt bardzo dziwny. Co krok ogarniała mnie coraz większa frustracja, a jednak z pewnego powodu nie potrafiłem się oderwać. Czy to świetny system rozwoju broni? Czy też może odbudowywanie kolejnych elementów wioski? Ta gra posiada swój wewnętrzny urok, który pomimo wielu niedopracowań i błędów, potrafi wciągnąć i nie chce puścić. Jeśli więc przeszedłeś już większość dobrych gier na PS2, a nuda nie daje ci spać, sięgnij po Dark Cloud. Na pewno znajdziesz zajęcie na parę długich wieczorów.

Na dobre:
+niespotykane połączenie gatunków
+głęboki i przemyślany system rozwoju broni
+dość długa
+ma w sobie "to coś", że pomimo licznych wad - wciąga

Na złe:
-oklepane schematy, w dodatku prawie że brak fabuły
-brzydkie i trudne początki
-prymitywne i mało dynamiczne walki, szczególnie drażniące w czasie starć z bossami
-nie do końca dopracowana, zdarzają się drobne bugi

Fabuła: 4
Grafika: 6.5
Muzyka: 7.5
Rozgrywka: 8
Ogółem: 6.5 (w skali 10)


Autor: 4


Obrazki z gry:
I still believe! A tak, obrazki ku mojemu zaskoczeniu - nakradłem. Nie wygląda to zbyt rewelacyjnie. Heej, i to kradłem z niejednego źródła! Walka poniekąd zręcznościowa. Dark Cloud (Playstation 2)

Dodane: 09.09.2008, zmiany: 21.11.2013



Dodaj komentarz:

Pytanie kontrolne: kto tu rządzi?




Aby być podpisanym wlasnym nickiem, zarejestruj i zaloguj się na forum.