Brave Story: New Traveler
Brave Story: Aratanaru Tabibito (JAP)
Wydania
2006()
2007()
Ogólnie
Ekskluzywnie wydana na PSP gra rpg. W miarę przyjemna, klasyczne rpg w nieco okrojonym (to w końcu handheld) wydaniu.
Widok
izometr
Walka
turówka

RECENZJA

Na PSP wyszło już wiele gier RPG, w większości z nich są to tytuły znane nam już skądinąd, jak również porty czy kontynuacje dobrze znanych nam serii. Raz na jakiś czas pojawia się jednak tytuł zupełnie nowy, tytuł o którym słyszymy pierwszy raz w życiu. Czy takie gry mają szansę wyjść z cienia tytułów takich Jak Final Fantasy, Tales of.., czy Dragon Quest? Przekonajcie się sami.

Hm, fabuła gry jest dość nietypowa i chcąc opisać pokrótce główny wątek bez zagnieżdżania się w poboczne gałęzie fabularne należałoby napisać, że głównym bohaterem gry, jest ktoś taki jak Ty, drogi Graczu. Dlaczego? Tatsuya, bo tak właśnie nazywa się główny bohater jest nałogowym graczem (skądś to znamy?) i pewnego dnia urządza sobie wyjście na spacer z psem (wielki fan God of War, jego pies nazywa się Kratos) i przy okazji zaprasza koleżankę Miki. Jednak chłopak jak to zwykle bywa podczas miłej pogawędki na ławce (ok, monologu dziewczyny) wyciąga konsolkę (hm, jakiś handheld bardzo podobny do PSP) i zaczyna grać. Aż tu nagle pojawia się pewna zielona żabka, która zwraca uwagę psa. Ten zaczyna biec za żabką i ucieka, dziewczyna zaczyna gonić Twojego psa i znika. Siedzisz chwilkę sam, po czym wraca pies i zaczyna ujadać, biegniesz za nim i znajdujesz dziewczynę leżącą na chodniku. Dzień później podsłuchujesz pod drzwiami sali w szpitalu, jak doktor stwierdza wyrok: dziewczyna zapadła w dziwną śpiączkę, nie wiadomo czy jeszcze się obudzi. Wystraszony i z poczuciem winy wybiegasz na dach szpitala.. I pojawia się jakże znienawidzona przez Ciebie żabka, oferując Ci możliwość zmiany losu, jednak pod jednym warunkiem. Wybierzesz się do świata Vision i odbędziesz niesamowitą podróż. "Za tymi drzwiami możesz zmienić przeznaczenie". Wkraczasz w portal i tu właśnie zaczyna się Twoja przygoda... Za wrotami po dość krótkim czasie dowiadujesz się, że jesteś Podróżnikiem. Masz ponadto możliwość przenoszenia się pomiędzy swoim światem, a światem Vision, światem różnych stworów. Twoim celem jest Królowa Fortuny (tak, tak wiem może i lepiej nie tłumaczyć nazw własnych z ang.), która spełni Twoje jedno życzenie, którym naturalnie jest uratowanie Miki.

W podróży jednak, jak się zapewne domyślasz będziesz miał jakichś kompanów. I tak pierwszą z nich będzie Yuno - pół kocica, pół dziewczyna (mrr, konkretna panienka, chociaż według mnie nie dorównuje do Miki). Drugim partnerem będzie jaszczur Sogreth (ci, którzy oglądają Brave Story być może znają postacie). I to wszyscy, więc płynnie przechodząc do systemu walki powiem, że nie będzie zbyt wielkiego zamieszania. A sam system to dobrze nam znany turowy system walki z gier takich jak np. Wild Arms, Final Fantasy (ok, poza dwunastą częścią), Dragon Quest, czy Front Mission. Skoro mowa o Dragon Queście, ci którzy grali np. w ósmą część zapewne kojarzą napisy "Bang", "Boom", czy "Slam" w bajkowym wydaniu? I wiecie co? Tu też ich doświadczycie. Cały system walki jest dopracowany, oprócz zwykłego ataku można się standardowo bronić, kraść, czy używać czarów oraz specjalnych ruchów zwanych tutaj Bravura Skills, czy Unity Skills. Oprócz podstawowych broni znaczącą rolę będą odgrywać takie współczynniki jak Friendship, Courage czy Growth. Jeśli będziesz długo z daną osobą/ osobami walczył w drużynie, to nauczą się one Unity Skills, czyli zdolności które wykonuje się we 2 lub 3 osoby i płaci się za nie BP [Bravura Points], czyli odpowiednikiem np. Many z Diablo. Te zdolności są czasem naprawdę pomocne do rozwalania bossów.

Aby spotkać Królową Fortuny, Tatsuya będzie musiał zbierać gemstones, czyli gemy, po zebraniu których Twój miecz ewoluuje i stanie się potężniejszy. Hm, myślę że skupię się teraz trochę nad sprawami technicznymi gry. Kolejną rzeczą in plus, moim zdaniem jest system napotykania walk. Nie ma żadnych latających stworów po planszy, tylko losowe walki jak w Final Fantasy (pod tym względem Tales of the World: Radiant Mythology na PSP wypadł okropnie - przeciwnicy są powolni, poprzez co można uniknąć 75% walk w grze...). Po wyjściu z jakiejś lokacji zobaczymy motyw znany z właśnie z Finala, czy Tales of Legendia, czyli małego latającego po mapie świata. Muzyka? Hm, mimo że często się powtarza, to jednak podczas gry nie odczuwa się zbyt małej ilości kawałków, może dlatego że jest bardzo dobrze dobrana i mimo wszystko się nie nudzi. Co prawda nie udało mi się przejść tej gry grając jednym tchem, to jednak po kilkudniowych przerwach zawsze z zapałem wracałem do fabuły.

Wady? Hm, gra jest strasznie liniowa. Polega głównie na wejściu gdzieś, wytłuczeniu wszystkich stworów, zatłuczenia bossa, wyjściu, ulepszeniu ekwipunku, wejściu etc... No cóż, może i pomysł jest oryginalny, ale wejść do świata Vision i tłuc? Ehm, średnio przekonujące. Są w tej grze elementy zagadek, ale zazwyczaj strasznie banalne i nie wymagające myślenia. Pomijam fakt, że wchodzę do każdego miasta i wszędzie są takie same sklepy, z takim samym znaczkiem itd. Ok - mogę to przebaczyć. Ale żeby niezależnie od tego gdzie jesteś od ludzi w mieście słyszeć tylko i wyłącznie informacje o przyszłym queście to lekkie przegięcie. Całość na szczęście ratują sidequesty, jak chociażby łapanie ptaszków do klatek. I wiem, że teraz sobie zaprzeczam, bo pomimo tak ważnych minusów ta gra ma w sobie to "coś" co trudno nazwać po imieniu, a co jednak przyciąga, a przynajmniej mnie przyciągnęło.

Jeszcze rzucając kilka konkretów na podsumowanie. Menu gry jest niesamowicie intuicyjne i obsługuje się je naprawdę z łatwością. To oczywiście duży plus. Sama grafika postaci czy otoczenia, mimo że razi trochę brakiem antyaliasingu (niestety jest to wina specyfikacji konsolki PSP, a nie gry), to nadrabia to kolorami i jakąś taką... przytulnością. Muzyka jak już mówiłem jest ograniczona, gdyż niektóre kawałki można po ukończeniu gry wynucić z pamięci, ale jednak jest to całkiem przyjemna muzyczka i dopasowana idealnie do gry. Sama fabuła gry nie jest krótka, ale mogłaby być mniej liniowa - naprawdę. Nawet zbieranie i walki ptaszków tutaj cudów nie zdziałają.

Mówiąc krócej - Brave Story będzie idealny dla tych, którzy szukają klasycznego RPG w nieco okrojonej wersji na swoje przenośne konsolki, warto w nią zagrać, bo jest to gra, która ma w sobie coś co do niej przyciąga.

Moja ocena: 8,5/10


Autor: 5


Obrazki z gry:
Przecudnej urody obrazki autorstwa Desty. Interesujące lokacje. Podoba mi się też czcionka. You''re a good man, Desty. Kłamstwa i pomówienia! Proszę bardzo, nawet morderstwo potrafi sobie wytłumaczyć. Współczynniki. I ekwipunek. Spotkanie z przyjemniaczkami. Trójgłowy monster. Sruuu, Buuum, Stratatata! Kolejna walka. Jeszcze więcej masakry. I jeszcze jeden, bo obrazki pierwszej jakości.

Dodane: 29.01.2008, zmiany: 21.11.2013



Dodaj komentarz:

Pytanie kontrolne: kto tu rządzi?




Aby być podpisanym wlasnym nickiem, zarejestruj i zaloguj się na forum.