Phantasy Star Portable
Wydania
2008()
2009()
Ogólnie
Kolejna odsłona serii nic nowego do niej nie wnosi - dalej jest to typowy hack&slashowy jrpg w kosmosie.
Widok
izometr
Walka
czas rzeczywisty

RECENZJA

Odwiedziny w systemie Gurhal po raz trzeci
Phantasy Star Universe było tytułem bardzo nierównym. Z jednej strony multum sprzętu, potężne opcje kustomizacji postaci i dwie gry w jednym było częścią mocnych stron. Niestety duża monotonia misji, przeciętny system walki oraz typowa klisza fabularna osadziły PSU w gronie średniaków na rynku rpg. Po wydaniu mission packa jakim był Ambition of Illuminus na PS2, niebiescy postanowili sprówać z przenośnymi odsłonami swojej flagowej serii rpg. Tak powstało Phantasy Star Portable wydane na PSP.

Gurhal tak naprawdę po raz drugi.
Jest to trzecia gra umieszczona w realiach systemu gwiezdnego Gurhal wydana przez Segę. Ale chronologicznie jest to bezpośredni sequel pierwszego PSU. Fabularnie gra kręci się wokół grupy terrorystycznych ekstremistów zwanych Illuminus. Ich celem jest "oczyszczenie" całego systemu z elementu nieludzkiego. My zaś wcielamy się w rolę nowego kadeta, stworzonego od podstaw przez nas, który trafi do akademii GUARDIANS w tych niebezpiecznych czasach. Do tego SEED, czyli złe istoty z poprzedniej części zaczynają się znowu pojawiać. Jako protagonista musimy odkryć tajemnicę powrotu SEED oraz powstrzymać plany Illuminusa.

Jako że PSP (skrót od Phantasy Star Portable:) dzieje się niedługo po PSU spotykamy praktycznie wszystkie postacie obecne na PS2. Wielu z nich dołączy do naszego teamu. Warto wspomnieć o dwóch nowych osobach, czyli debiutująca wcześniej w Ambition of Illuminus Laia Martinez oraz całkiem nowa i bardzo ważna postać Vivienne, będąca Castem. Ogólnie fabuła nie jest specjalnie oryginalna, ale trafi się też twist fabularny.

Panoramiczne Dejavu
Pierwszemu odpaleniu gry towarzyszyło potężne poczucie dejavu. Ja to już gdzieś widziałem. Począwszy od ekranu kreacji postaci aż po same dungeony. Chciałoby się zaśpiewać "Ale to już było". Jedyna widoczna na pierwszy rzut oka różnica to sposób poruszania się po miastach. Nie poruszamy się bezpośrednio naszą postacią, a jedynie wskazujemy miejsce w które chcemy się udać. Tak samo prowadzimy dialogi z postaciami npc w lokacjach.

Oprawa dorównuje niemal PS2. Za tym idą jej zalety, ale też i wady. Modele postaci są najmocniejszym punktem grafiki. Są szczegółowe, mocno zróżnicowane i kolorowe, co niestety nie dotyczy lokacji. Te są bardzo szablonowe i monokolorowe, tak samo jak zresztą na PS2. Podobnie jest z przeciwnikami, są szarzy, burzy i ponurzy. Bossowie na tym tle prezentują się znacznie lepiej, ale to też żadna rewelacja. Za plus oprawy trzeba poczytać za to bardzo dużo voice actingu utrzymanego na niezłym poziomie. Bo muzyka to powtórka z PS2 i nic co by specjalnie zapadało w pamięci.

Negatywną stroną grafiki jest dorysowywanie obiektów zdarzające się dosyć często. Drugim felerem jest zwalniająca animacja w momentach większej zadymy. W ogólnym rozrachunku oprawa jest przeciętna, trochę słabsza niż na PS2, ale tam także były to stany średnie.

Rpgowe mięsko
W tym aspekcie gra Segi błyszczy w pełnej krasie. Ilość oręża można liczyć w setkach. Rodzajów broni jest jeszcze więcej niż na PS2. Podwójne ostrza, potężne miecze dwuręczne, karabiny maszynowe, łuki, wszelakie maczugi czy różdżki. Wszyscy fani zbieractwa w hack&slashach będą bliscy ekstazy. Bronie można usprawniać zwiększając jeszcze bardziej ich efektywność. Oczywiście skille wrzucane w slot w broni pozostały. Doliczcie do tego całą rewię mody ubrań dla postaci, duży zestaw zbroi i macie obraz przepychu w sferze przedmiotowej w PSP. Także możliwość kreacji postaci jest olbrzymia. Do wyboru mamy cztery różnorodne rasy. Każda z nich ma swoje cechy fizyczne i specjalizację w której się sprawdzają. Bestie są fizolami, którzy uzyskują możliwość tymczasowej zmiany w prawdziwą bestię po osiągnięciu 20 levelu. Znowu Cast sprawdzają się jako dystansowcy, z możliwością przyzwania własnego zestawu broni. Profesje również rozwijamy i możemy zmieniać w trakcie gry. Jest w czym wybierać.

Phantasy Star na PSP pozostał hack&slashem. Walczymy nawalając w jeden przycisk mieszając go z guzikiem odpowiedzialnym za używanie skilla. Schemat walki bronią dystansową jest taki sam. Jedyna różnica w stosunku do klasycznych gier tego typu jak Diablo to fakt, że najczęściej walczymy drużyną. Intelekt naszych pomagierów specjalnie się nie poprawił. Czasami nas uleczą czy siekną wroga, ale ogólnie nie przeszkadzają w eksterminacji oponentów.

Struktura gry jest bardzo schematyczna. Opiera się na eliminacji wrogów. Tylko i wyłącznie. Czy są to misje fabularne czy opcjonalne. Dlatego łatwo jest popaść w nudę i zasnąć przy konsoli. Trzeba grać w krótkich sesjach, wtedy schemat i monotonia nie dopada nas tak szybko. Plusem są opcjonalne dialogi z postaciami które odkrywamy odwiedzając miasta dostępne w grze. Poszerzają interakcję ze światem przedstawionym i postaciami.

Pewnym ratunkiem w monotonii misji byłby multiplayer. Niestety nie można grać online, a jedynie lokalnie. Spróbujcie znaleźć jedną osobę ze swojego otoczenia posiadającą PSP wraz z kopią PSP;) i wolnym czasem by przyjść i pograć z nami. A co dopiero dwie czy trzy osoby.

Słowo końcowe
Przyznam szczerze, że mam mieszane uczucia. Fajnie że mogłem znowu odwiedzić system Gurhal i postacie które polubiłem w PSU. Bardzo lubię zbieractwo i ta gra spełniła wszystkie moje oczekiwania. Bogata customizacja postaci to duży plus. Niestety nie pokażemy swojej przypakowanej i wymuskanej postaci online. Gameplay nie poszedł do przodu. Dalej jest bardzo schematycznie i szybko robi się monotonnie. Brakuje także charakternego protagonisty. Ethan w PSU był może kliszą, ale miał coś do powiedzenia. A nasz wykreowany heros niestety specjalnie gadatliwy nie jest. Phantasy Star Portable jest przeciętniakiem, którey trafi zwłaszcza do fanów hack&slash oraz ludzi jak ja, czyli lubiących podserię Universe. Dlatego lekko naciągane 3 na 5.

Plusy
+ mnóstwo zróżnicowanego sprzętu
+ kustomizacja postaci i profesji
+ kontynuacja wątków z PSU

Minusy
- schematyczność i monotonia
- dalej prostacki system walki
- odtwórczość

Moja ocena: 3/5


Autor: 3


Obrazki z gry:
Na tę dolegliwość masaż w sam raz! Duuuuża broń. Patrzę ci prosto w oczy. Przecież zebrałem 7 kul, a życzenia nie spełniasz? Tak łazimy po mieście. Bestia w akcji. Level bliżej do waszej śmierci. Rąbanka. Zabójczy lizak. Łubudu. Kustomizacja postaci. Praktyczna zbroja. Statystyki w trakcie gry.

Dodane: 23.12.2010, zmiany: 21.11.2013



Dodaj komentarz:

Pytanie kontrolne: kto tu rządzi?




Aby być podpisanym wlasnym nickiem, zarejestruj i zaloguj się na forum.