Dawn's Light
Wydania
2009()
Ogólnie
Bardzo rozbudowana gra - stworzona w rpgmakerze, ale nie wymagająca go do odpalenia.

RECENZJA

W jednej z poprzednich recenzji napisałem, że bohater, który ratuje świat ma w swoim dorobku ratowanie kotów ^_^. W tej grze również znajduje to odzwierciedlenie, jednak dopiero pod sam koniec gry. Natomiast na samym początku ratujemy żaby, owce i trochę później krowy ;).

Gra, o której mówię to Dawn's Light. Powstała w 2009 roku wypromowana przez autorów na http://www.johnwizard.com/ Sięgnąłem po nią, ponieważ wygląda jak stworzona w rpgmakerze, ale nie wymaga jego instalacji. Drugim powodem był fakt, że jest to pierwsza gra w klimatach rpgmakera, a przynajmniej pierwsza jaką zauważyłem, w której bohater zmienia swój wygląd w czasie gry. Strój wpływa na wygląd drużyny podczas chodzenia na mapie, a także w czasie walk. Najlepsze są: slime outfit, cow outfit i ninja outfit.

Przygoda na krowach się nie kończy, przyjdzie nam zmierzyć się również z bardziej wymagającymi questami. Licznik w grze wskazuje na 100 zadań, niektóre są dłuższe, inne krótsze, jedne wymagają tylko przejścia od jednej lokacji do drugiej, inne polegają na przejściu ruin, lochów czy podziemi i zajmują sporo czasu. Sporo questów jest pobocznych i główny wątek nie wymaga ich przejścia. Wykonanie ich sprawia jednak wiele frajdy i satysfakcji. Trafiają się prawdziwe perełki tak jak Forest of Illusion albo Quiz Castle, gdzie praktycznie nie ma walki, mimo to świetnie się przy nich bawimy. Zadania dodatkowe kierują nas do innych wysp i innych lądów, do których normalnie byśmy nie trafili wzbogacając różnorodny świat gry np. o wyspę robotów. Bardzo mi się podobały zadania z roznoszeniem listów i łowieniem ryb. Jest też kilka zadań na czas - trzeba wcześniej włączyć w ustawieniach tryb biegania i kilka fajnych minigier (różne wariacje szukania w beczkach na czas tzw. "prize tickets" ), w których możemy wygrać ciekawe nagrody m.in. nowe stroje dla członków drużyny. Są też questy polegające na dostarczeniu pewnego rodzaju towaru poszukiwanego przez zleceniodawcę. Trzeba nieźle wytężyć wzrok by je czasem znaleźć, trafiają bowiem się ukryte tajne przejścia i możemy ich nie zauważyć.

Z większością łamigłówek można sobie poradzić dość szybko, czasem trzeba trochę pomyśleć, ale te na Trial Isle to prawdziwy hardcore dla fanatyków i fakt że przeszedłem tę grę w 28 godzin 18 minut :D (ze wszystkimi questami pobocznymi, to czas ostatniego sejwu, do tego trzeba doliczyć ok. 30 minut na finałowego Bossa :P) to zasługa skorzystania z podpowiedzi jak je rozwiązać. Pierwszą mi się udało po jakimś czasie, ale próba rozwiązania następnych samemu strasznie by wydłużyła czas gry, a być może nawet nie udałoby mi się ich rozwiązać wcale. Być może da się przejść szybciej, ale nie zaglądałem do podpowiedzi dopóki nie było to absolutnie konieczne (oprócz jajek - patrz poniżej i Trial Isle, dopiero pod sam koniec gry, sprawdzić też gdzie pominałem brakujące przedmioty specjalne). Zadania specjalne warto rozwiązywać, gdyż za nie dostajemy czasem w nagrodę artefakty które później można wymienić na najlepszy sprzęt w grze. Jako ciekawostkę powiem, że z głównego wątku najtrudniejszym dla mnie zadaniem było zebranie składników ciasta dla ninja. Nie mogłem znaleźć jajek, z dialogu w grze wynikało, że mam szukać kury, więc myślałem, że mam podejść do jednej z nich, porozmawiać z nią i dostanę od niej jajka :D. Niestety żadna nie chciała dać jajek, a tym bardziej nic nie mówiła :D. Między nami mówiąc, to zadania wykonywane dla ninja w Trade Town obfitują w niesamowity humor :) (te jego genialne plany i pomysły :)). Większość pozostałych dialogów i scenek również okraszonych jest świetnym humorem np. chór śpiewających kotów :D.

Fabuła w skrócie: Na początku jesteśmy zwykłym chłopakiem z wioski, któremu 7 lat temu zaginął brat - porwał go nasz główny wróg. Obecnie jego wioska została zniszczona przez demony. Postanowił więc odszukać i zniszczyć wszystkie portale przez które przychodzą na nasz świat demony. Po drodze trafiamy do różnych dziwnych miejsc (niektóre są naprawdę zdumiewające - widzieliście kiedyś w jakiejś grze SLIME CITY?? ^_^) i zbieramy drużynę, która pomoże nam w osiągnięciu celu. Gra jest tak rozplanowana, że nie możemy trafić do pewnych miejsc jeśli nam ktoś o nim wcześniej nie powie i nie da nam do niej mapy. Mapy można też kupić w różnych miejscach albo wiążą się one z dostarczeniem listu i kolejnym zadaniem. Do niektórych miejsc musimy później kilkakrotnie wracać gdy mamy nagle jakiś quest, który nas tam znowu kieruje.

Walka: Typowy rpgmaker, ładne animacje ataków. Postacie nie mają dużo zdolności specjalnych (skill) ale te co są wystarczają. Przejście gry jest, jakby to powiedział Borg - wykonalne. Statuetki porozstawiane w różnych krainach pozwalają nam na nauczenie się tych zdolności. Jeśli uda nam się pokonać wszystkie potwory na danym obszarze, na którym jest portal, wtedy po pokonaniu głównego Bossa, otwiera się więcej skrzynek w skarbie. Konkretnie chodzi o to, że dopóki nie zabije się wszystkich w danej lokacji - część skarbu jest niedostępna i nie da się otworzyć, napisana jest też przy skrzynce liczba stworów, które jeszcze trzeba pokonać by skrzynka otworzyła się. Warto więc walczyć ze wszystkimi, wtedy na koniec dostajemy więcej scrolli zwiększających współczynniki i inne ciekawe przedmioty. Scrolle te też dostajemy jako nagrody w minigrach. Dziwne jest to, że moja Czarodziejka zadawała sztyletem w walce większe obrażenia niż mój główny bohater mieczem, mimo że miała dużo mniejszą wartość "strength".

Muzyka, ekwipunek: Muzyka mnie nie drażniła, na każdej wyspie jest inna, zresztą jak coś to zawsze można wyłączyć głośniki :D. Każdy przecież ma swój gust. Za to ekwipunku wszelakiego jest niesłychana ilość. Zarówno do walki, jak i niepotrzebne nikomu rzeczy nadające się tylko do sprzedaży. Zawsze to jednak ciekawiej znaleźć w beczce jakiś fajny gadżet i go sprzedać niż ciągle tylko kasa, money, pieniądze, gold (niepotrzebne skreślić).

Warto by jeszcze wspomnieć o systemie przemieszczania między wyspami. Otóż jest 5 archipelagów, na których jest cała masa wysp, pomiędzy którymi pływamy statkiem. Oczywiście można do nich dopłynąć tylko wtedy gdy mam już do nich mapy. Pomiędzy archipelagami natomiast teleportujemy się za pomocą systemu kryształów. Wskazane jest też częste zapisywanie stanu gry, bowiem gra potrafi czasem wyjść do windowsa bez powodu. Zdarzyło mi się to tylko raz, ale na forum czytałem, że innym też się to zdarzało. Odczekałem trochę, poszedłem wykonywać inny quest, a po jakimś czasie wróciłem w miejsce błędu i już go nie było.

Podsumowując jak dla mnie jest to bardzo fajna i ciekawa gra. Fabuła jest bardzo pomysłowa, każdy system podziemi ma swój klimat i określonego rodzaju łamigłówki. Każda kraina jest unikalna, a wyspy poboczne są tak stworzone by były pewnego rodzaju odskocznią i odpoczynkiem od głównego wątku. Przy tym są przyjemne i miłe dla oczu (Butterfly Island), więc nawet jeśli nic nie dają żadnych skarbów to i tak warto je odwiedzić. Z czystym sumieniem polecam tę grę.

Moja ocena: 5/5


Autor: 5


Obrazki z gry:
Humor w grze może się podobać. Różnorodne lokacje. Kolorów co niemiara. Mapki, pogaduszki, bonusiki. sirPaul lubi się bawić w sklejanie tych obrazków, oj lubi.

Dodane: 02.12.2009, zmiany: 21.11.2013



Dodaj komentarz:

Pytanie kontrolne: kto tu rządzi?




Aby być podpisanym wlasnym nickiem, zarejestruj i zaloguj się na forum.