Resident Evil: The Virus
Ogólnie
2002, FFBoy9, RPG grozy!!!

RECENZJA

Widziałem na zagranicznych stronach, że ta gra ma słabe notowania. Ale trudno, trzeba to oblukać. I wszystkiego można się było spodziewać włączając kolejną amatorską produkcję z RPG Makera. Lecz ta gra powaliła mnie na kolana, bo jest to RPG-horror. Pomysł wydał mi się nienajlepszy, bo to w końcu tylko izometr, a nie grafika 3d, znana z Residenta. Jednak postanowiłem w to dalej pograć iiii....- jestem na tak:) Autor nie nadał wprawdzie tej grze takiej zbytniej grozy. Gracz wogóle nie czuje dreszczyku, ale gra ma inną zaletę znaną z horrorów. Jak
wiecie większość horrorów to przygodówki, a nie sama akcja. I oczywiście tego nie zabrakło w tej grze:)

Fabuła jest żałosna, a może raczej typowa do tego typu horrorów. Peter jest ochroniarzem Claire, która gra w teatrze jedną z głównych postaci z FF7 (autor jest fanem Finala, nawet nick na to wskazuje). Po kolejnym spektaklu zjawia się tajemniczy człowiek, który porywa Claire. Wcielamy się w Petera, na samym początku odbijamy Claire, ale (zawsze musi być jakieś ale) znajdujemy się na terenie nawiedzonej posiadłości wśród kilkuset zombi, skąd nie ma ucieczki. Jedyną drogą jest znalezienie tajemniczego człowieka i pokonanie go. Jak wiecie nie jest to proste, bo zaszył się on w jakimś zakamarku swojej posiadłości. Dowiadujemy się też, że to on zaraża ludzi tytułowym "Virusem" i zamienia w nieumarłych zombie!

Przez calutką grę będziemy przemierzać przerażającą, straszną posiadłość, w której roi się od zombie i innych potworów. Niemało jest w niej też ukrytych przedmiotów czy nawet korytarzyków. Zanim włączyłem tę grę, sprawdziłem, ile ma map. Było ich niewiele, ale dzięki elementom przygodowym gra się wydłuża i wydłuża. Różnych kluczy, świętych znaków i tego typu rzeczy jest od groma! Nawet szyfr trzeba było wpisać w pewnym momencie gry, żeby się ukryty otwór do kanałów otworzył. Podczas gry musimy szukać ukrytych postaci, które nie są (jeszcze) zombie, lecz byłyby na to skazane. Mamy w tej w grze taki podgląd z ilością uwolnionych postaci, gdzie zawsze można z nimi pogadać.

Kolejną sprawą są potwory. W grze gdzieniegdzie leżą zakrwawione ciała oraz zakrwawione chodzące zombie. Ale nie o to chodzi... Gdy zbliżymy się do któregoś z nich rozpocznie się walka, co jest normalnym. Ale te zombie podczas walki wyglądają...- to są po prostu zbliżenia postaci!! Wygląda to arcyohydnie, piksele widać nawet z kilku kilosów:P Inaczej ma się sprawa bossów. Są to normalne potwory z podstawowego (choć nie zawsze) zestawu RPG Makera, ale lepsze to niż zbliżenia postaci:P

Grafika podczas gry wygląda raczej ubogo. Choćbu na samym początku gry widzimy tylko suchą trawę i kilka drzewek:). Oczywiście do horroru przydałaby się grafika 3d, no ALE..:) Czary,
podstawowe i nic nowego. Mówiąc jednym zdaniem; Autor nie pomyślał o tym, że gdy zrobi horror w RPG MAKERZE, grafika nie będzie pasować.

Muzyka, świetna i nastrojowa. Bardziej spokojna niż denerwująca. Bardziej tajemnicza niż oczywista? Co ja mówię? Po prostu jest dobra:)

Podsumowując: Horror bez dobrej grafy nie robi wrażenia, a skoro nie robi wrażenia to po prostu nie jest horror. Ja bym to nazwał bardziej: erpeg przygodowy z aromatem grozy:) Nieźle nie??

Moja ocena 3/5


Autor: 3


Obrazki z gry:
Resident Evil: The Virus (RPG Maker) Otoczony przez Zombie!! Paskudne to dziecko zombie. Teraz z ogniem w akcji. Wycieczka w kanałach. Święte znaki.

Dodane: 12.04.2004, zmiany: 21.11.2013



Dodaj komentarz:

Pytanie kontrolne: kto tu rządzi?




Aby być podpisanym wlasnym nickiem, zarejestruj i zaloguj się na forum.