War of Two Worlds
Ogólnie
Angielskojęzyczna produkcja, dość rozbudowana (około 25 godzin zabawy), nużyć zaczyna dopiero pod sam koniec grania, kiedy wychodzi słabe zbalansowanie magii.

RECENZJA

Wiele wieków temu na Ziemi żyli i ludzie i smoki, jednak rozwijający się technicznie ludzie systematycznie zaczęli wybijać smoki, aż w końcu wyginęły one w tak zwanej "wojnie dwóch światów". Tyle z całej tej historii wiemy na początku, taką historię zna bowiem nasz główny bohater Kersh. Niedługo po rozpoczęciu gry nasz poszukiwacz przygód wraz ze swymi dwoma przyjaciółmi Griffitem i Tristanem wyruszają na wyspę "Dragons Nest" w poszukiwaniu jakiegoś skarbu. Po tym wydarzeniu życie ich i całego świata zaczyna ulegać zmianie. Czy aby na pewno smoków nie ma na ziemi??, Czy smoki były złe, że ludzie je zniszczyli i co u licha knuje król Drake?? A co ma oznaczać znalezienie smoczego jaja, przecież smoków już nie ma na świecie? Tak można by wstępnie streścić początek fabuły tej gry, fabuła zresztą im dłużej gramy tym bardziej się robi ciekawa. Dowiadujemy się wiele o świecie, w którym żyją bohaterowie, o ich przeszłości jak i o przeszłości naszego głównego przeciwnika. Trzej przyjaciele wraz z poznanymi w trakcie wędrówki kompanami podejmą walkę z Królestwem Marnek dowodzonym przez chorego psychicznie króla. To tyle słowem wstępu, przejdźmy teraz do omówienia poszczególnych aspektów gry.

Fabuła
Może i nie jest strasznie oryginalna, jednak z biegiem gry naprawdę wciąga i gracz sam nie wie, kiedy z wieczora zrobiła się późna noc. Na korzyść fabuły przemawiają rozbudowane dialogi, tu naprawdę sporo się czyta, a relacje między członkami drużyny są zarysowane bardzo naturalnie jak chociażby stosunek młodego Tristana do Kersha i Griffita. Jak też wspomniałem sporo tu wspominek jak i opowieści z dawnych dni - to także ubarwia grę i zbliża ją do zachodnich crpg. Oceny jednak fabule nie wystawię gdyż nie znam na tyle dobrze angielskiego, by ją w pełni docenić.

Mechanika gry
System walki to standard znany nam z gier takich jak Final Fantasy 6. Magia podzielona jest na żywioły i każda postać dysponuje jednym z nich, czarów mimo to nie jest mało, i każda postać ma spory ich zasób zdobywając je aż do ostatniego 99 levelu. Przyczepić się jednak można do samych skillsów, które nie są zbyt efektywne, często lepiej po prostu machać żelastwem niż marnować cenne MP. Magia najbardziej się przydaje na bossów, gdyż bądź, co bądź zadaje większe od broni obrażenia. Są też przeciwnicy w pełni na broń odporni. Jeśli chodzi o sam podział na żywioły, to pomysł jest dobry, w końcu mieliśmy go np. w Chrono Trigger. Postaci do wyboru jest w sumie osiem, jednak Kersha nigdy nie możemy odłączyć z ekipy. Tu zachodzi jedna z niespodzianek gry, mianowicie późno, naprawdę bardzo późno drużyna kompletuje się i możemy zmieniać jej członków, fabuła bowiem często przełącza nas pomiędzy poszczególnymi postaciami.

Kolejną ciekawą sprawą jest tworzenie przedmiotów. Chyba w każdym mieście są kowale i alchemicy mogący bez opłaty stworzyć coś z pozbieranych przez nas składników. Itemów w grze jest sporo, są niestandardowo nazwane, co cieszy, bo ile można używać phoenixów czy potionów. Zbierać możemy również pewne kryształy, które przydadzą nam się pod koniec gry. Broni jest dla każdej postaci pod dostatkiem od mieczy przez włócznie po łuki. Do zbroi się przyczepię - wszyscy noszą to samo tak hełmy jak i zbroje - małą tu mamy różnorodność.

Z innych wartych uwagi w tym dziale rzeczy są walki oko w oko i airship. Poczciwego airshipa chyba nie muszę nikomu przedstawiać, jednak w większości gier na RPGMakera po prostu nim latamy. A tu nie, moi państwo - ten latający statek to kawał dobrej roboty, możemy tu się wyspać, zrobić zakupy jak i wstąpić do pubu na partyjkę kart, karty to oczywiście fajnie zrobiona mini gra. Walki jeden na jednego przypominają te z Czasoprzestrzeni czy Legion Sagi, są miłym urozmaiceniem, mimo iż są dziecinnie proste.

Warto by jeszcze wspomnieć, że mało jest miast, jednak często będziemy się przemieszczać między nimi w różnych celach, pozostałe lokacje oddzielają od siebie miasta, nie musimy jednak np. znowu przechodzić lasu by wejść do miasta położonego za nim, gdy raz przejdziemy taką lokacje, to następnym razem będziemy mogli "ominąć" przeszkodę. A teraz ponarzekajmy. Praktycznie w każdym miejscu potworami są zagadki, ja rozumiem, że to obowiązkowa rzecz w jrpg, ale tutaj jest tego za dużo i po pewnym czasie nużą zamiast urozmaicać rozgrywkę.

Muza
Jest ok. Kawałki w większości spoza rtp są dobrze dobrane i nie mam im nic do zarzucenia.

Grafa
No tu mam mieszane uczucia. Charsety są może nie najlepsze, ale w jednym konkretnym stylu, niestety często się powtarzają.
Facesety są również spoza rtp i są bardzo dobre. Potwory to głównie seria Breath of Fire, z tej zresztą sagi sporo gra ma naleciałości. Chipsety głównie z bazowego rtp, co niestety obniża jakość graficzną gry, gdyż mimo dobrego poskładania mapek nużą po jakimś czasie podobne do siebie budynki itp. Areny, na których walczymy chyba też są bazowe, jednak nie rażą. Animacje walki także są ok., mimo iż bazowe, tu nasuwa się wniosek, że gra nie musi mieć grafik spoza rtp by ładnie wyglądać.

Pozostała mi jedna ciekawostka - gra posiada battle arene znaną nam choćby z FF7 :D Nie powiem - bardzo miłe urozmaicenie gry. To tu zdobywamy ostatnie bronie dla dwóch postaci.

Grywalniść
Tu jest średnio, z początku jakoś idzie, jednak z czasem walki nużą z powodu źle zbalansowanej magii, a pod koniec trzeba ostro nabijać lv. Jednak nie obniża to aż tak strasznie oceny gry. Dodam, że ostatnie bronie nie są łatwe do zdobycia, dlatego w archiwum z grą jest plik txt wyjaśniający jak je zdobyć.

Przydałoby się podsumować. "WoTW" jest grą powyżej przeciętnej, w której głównymi atutami są fabuła i różne drobne urozmaicenia. Jeśli miałbym wystawić jakąś ocenę to 7 na 10 byłoby w sam raz, jednocześnie zdaję sobie sprawę, że to tylko subiektywne odczucia i wam gra może mniej lub bardziej ode mnie się podobać.

Moja ocena: 7/10


Autor: 4


Obrazki z gry:
Arena od zewnątrz. A tu walczymy na tejże arenie. Itemków ci u nas dostatek. A oto połowa naszego squadu, napawdę ładne faceski.

Dodane: 06.07.2006, zmiany: 21.11.2013



Dodaj komentarz:

Pytanie kontrolne: kto tu rządzi?




Aby być podpisanym wlasnym nickiem, zarejestruj i zaloguj się na forum.