Glory of Heracles III (The): Silence of The Gods
Herakles no Eikou III: Kamigami no Chinmoku (JAP)
Wydania
1992()
2006()
Ogólnie
Stary, wydany tylko w Japonii tytuł. Kto by się spodziewał, że znają tam mitologię Greków! :) Gra opowiada bowiem o ziemskich przygodach Herkulesa - i jest - kto by się spodziewał tego na naszej stronce - rpg-iem! I to "normalnym" - czyli z porządnymi współczynnikami, widokiem izometrycznym, łażeniem po mapce świata i po lokacjach i turowymi walkami z nieruchomymi przeciwnikami bez tła. Gra ukazała się także na Gameboyu i na NESie. Herkules 2 został nieoficjalnie przetłumaczony na język angielski, tak jak i opisywany niżej numer 3.
Widok
izometr
Walka
turówka

RECENZJA

To, że Japończycy uwielbiają tworzyć różne gry to fakt znany i lubiany, i nie trzeba o tym nikogo przekonywać, szczególnie bywalców tej strony. W japońskim muzeum osobliwości mieliśmy już symulator rolnika, prawnika i najprzeróżniejsze dating simy. Nie mogło więc zabraknąć rpga osadzonego w... starożytnej Grecji. Tak, nie przesłyszeliście się. Przed wami trzecia część sagi Herakles no Eikou III (ang. Glory of Heracles III), pierwsza część tej sagi na konsolę Super Nintendo. Sprawcą zamieszanie jest nieistniejący już Data East, który wydał grę w 1992 roku. Gra oficjalnie nie wyszła poza granice kraju kwitnącej wiśni. Na szczęście w lipcu 2006 ukazał się angielski patch autorstwa Kojiro Translations, dzięki czemu w grę mogą zagrać także ci, którzy z kraczkami są na bakier. W porządku, to tyle tytułem wstępu. Właściwą recenzję czas zacząć.

Fabuła:
W grze przyjdzie nam kierować poczynaniami grupki osób, które w tajemniczy sposób zyskały nieśmiertelność, tracąc przy tym pamięć. Jak się możecie domyślić, w dążeniu do odzyskania pamięci naszym bohaterom przyjdzie, jak to zwykle bywa, ratować świat przed rychłą zagładą. Pewnie powiecie, że to wszystko już było i mielibyście rację. Głównym urozmaiceniem jest tutaj scenografia - starożytna Grecja. Spotkacie tu postaci i zostaniecie rzuceni w miejsca znane wam poprzednio z podręczników historii lub języka polskiego. Niektórzy bogowie Olimpu będą wam przychylni. Z innymi przyjdzie wam walczyć. Może fabuła nie zaskakuje oryginalnością, ale w takim wydaniu jeszcze tego nie widzieliśmy, prawda?

Grafika:
Rysunki postaci są malutkie, a kolory wydają się trochę wyprane. Należy jednak pamiętać, że gra została wydana w 1992 roku, we wczesnych latach życia Super Nintendo. Deweloperzy nie potrafili wtedy wydobyć ze sprzętu pełni potencjału. Patrząc przez pryzmat tamtych czasów grafika w Heraklesie to mniej więcej standard, bez większych fajerwerków.

Muzyka:
Muzyka bardzo przypadła mi do gustu. Całkiem przyjemnie się jej słuchało, przede wszystkim motywów bitewnych. Mogę jednoznacznie powiedzieć, że w chwilach zwątpienia to właśnie muzyka trzymała mnie przy grze. Nie mam na ten temat więcej do powiedzenia :)

Rozgrywka:
Gra to jeden z wielu klonów Dragon Questa: widok "z oczu" podczas walki, tekstowy opis przebiegu walki. Mniej cierpliwi mogą dla niektórych postaci włączyć automat (opcja Trust), dzięki czemu walki będą przebiegały nieco płynniej. Jest też parę innych smaczków. Jeśli zabraknie nam miejsca na itemy, możemy je sobie zakopać w dowolnym miejscu na mapie świata i odkopać w razie potrzeby, o ile nie przeszkodzi nam w tym skleroza :) Prawie w każdym mieście znajdziemy świątynię, gdzie można poznać nowe zaklęcia, zanurzając się niczym Achilles w świętej wodzie. Stan gry zapiszemy oddając cześć posągowi Hermesa, patrona podróżników. Istnieje podział na dzień i noc. Co ciekawe, w gospodach istnieje opcja drzemki za mniejszą opłatę niż regularny nocleg. Odzyskujemy wtedy jednak trochę mniej HP. Bohaterowie są, jak pisałem wcześniej, nieśmiertelni, więc umiera się im jakby trudniej :) Gra potrafi jednak dać w kość częstymi i długimi walkami, a bliżej końca gry musiałem się sporo namęczyć, żeby nabić odpowiedni level. Ogólnie mam pewne wątpliwości co do mechaniki gry. Bywały chwile, kiedy rozpaczliwie chodziłem po całej mapie świata i bezskutecznie próbowałem różnych dziwnych pomysłów, żeby popchnąć fabułę do przodu. Próżno było gdziekolwiek szukać pomocy, a rozwiązania problemów okazywały się, jak na tę grę przystało, wyjątkowo osobliwe :)

Podsumowanie:
+ ciekawy klimat
+ muzyka
- grafika mogłaby być odrobinę lepsza
- chwilami przydługie i zbyt częste walki
- miejscami bezsensowne łamigłówki

Moja ocena: 3/5


Autor: 3


Obrazki z gry:
W porównaniu do części poprzednich, grafika jest całkiem zjadliwa. W porównaniu do części poprzednich, grafika jest całkiem zjadliwa. Robiąc za obiadek wielkiego stwora i latając na pegazie. Robiąc za obiadek wielkiego stwora i latając na pegazie. Bez łopaty to ni huhu;). Bez łopaty to ni huhu;). A na koniec walka i współczynniki. A na koniec walka i współczynniki. Glory of Heracles III (The): Silence of The Gods (SNES)

Dodane: 15.11.2007, zmiany: 21.11.2013



Dodaj komentarz:

Pytanie kontrolne: kto tu rządzi?




Aby być podpisanym wlasnym nickiem, zarejestruj i zaloguj się na forum.