Nad Adriatyk

Kolejny dzień transferowy, gdzie muszę wymyślać co tu napisać, żeby nie świeciło pustkami 😜. Nocka w airbnb uczciwie przespana – spałem przez 11 godzin i obudziłem się tylko raz w środku nocy, gdy okazało się, że okrutnie pogryzł mnie jakiś wredny komar. Nie było wyjścia, przykryłem się prześcieradłem (dotąd spałem sobie ot tak luzem) i zamknąłem okno. Rano miałem przez to poduszkę przepoconą tak, jakbym płakał przez pół nocy, ale już więcej gryziony nie byłem. Ogólnie mam straszną schizę i boję się pogryzienia przez pluskwy. Jak dotąd podziabały mnie tylko raz – w Atenach – ale za to od góry do dołu. I w przeciwieństwie do komarów, to nie swędzi od razu, a po paru godzinach, więc małe gnoje mogą się przez pół nocy opijać moją krwią, a ja się nawet nie gapnę. A najgorsze jest to, że lubią podróżować dalej za swoim jedzonkiem – ale biorąc pod uwagę, że zżarły mnie raz i potem już nie – trafiłem na jakieś przywiązane do miejsca. Inni mieli mrożące krew w żyłach opowieści o niesamowitej rozrodczości pluskiew (dwa jajeczka każdej nocy, z których raz dwa wykluwają się kolejne głodomory), ich zdolnościach chowania się w zakamarkach ubrań i nierównych walkach z nimi – zwykle pomaga tylko spalenie ubrań, ewentualnie wypranie ich w naprawdę gorącej wodzie bez wcześniejszego kontaktu z innymi materiałami. Miałem więc szczęście, ale i schiza została 😜.

Dziś opuściłem Rzym i ruszyłem na wschód – nad Adriatyk. Początkowo plan zakładał dotarcie do Ankony koło godziny 20 i szukanie tam na szybko, zanim zajdzie słońce, miejsca pod namiot. Jak to u mnie często bywa, już po zakupie biletu, plan uległ zmianie – postanowiłem jechać dalej na północ, do Rimini i przenocować w znalezionym na bookingu podejrzanie tanim… hotelu. To chyba będzie mój pierwszy hotel na tej trasie! Bilet Rzym – Ankona (4 godziny jazdy, rozkład mówił o ponad 5) udało mi się złapać za 23 zł. I dzięki przyjechaniu przed czasem plus spóźnieniu pociągu, nie musiałem na kolejny czekać do północy. Tu bilet kosztował 9 euro i jechało się ciut ponad godzinkę wzdłuż wybrzeża Adriatyku. Żeby było śmieszniej, bezpośredni kurs Rzym – Rimini zaczynał się od 32 euro, więc niechcący znów mi się udało znaleźć połączenie za niemal 1/3 tej ceny!

Odkrycia #85

Ankona nie zrobiła na mnie te 4 lata temu wrażenia, nie żałowałem więc, że tak krótko w niej poprzebywałem (z tego co pamiętam, mają tu cmentarzyk z dużą liczbą polskich żołnierzy Andersa, którzy polegli podczas zdobywania miasta podczas II WŚ), ale i tak zdążyłem zostać właśnie tu po raz pierwszy w podróży wylegitymowany przez policję – powiedzieli, że rutynowa kontrola i poprosili o dokumenty. Huh. Wyczuli, że miałem w planie nielegalne biwakowanie, szacun za nos do przestępców. 😜 Na dodatek rząd włoski dopiero co ogłosił, że przedłuża maseczkowanie aż do września – wszyscy się spodziewali, że połowa czerwca będzie koniec, jak niemal wszędzie już w Europie, a tu takie szykany – i kierowcy autobusów i konduktorzy na nowo rozpoczęli domaganie się ich nakładania.

Widoki po drodze, mimo że jestem w podróży już niemal 90 dni, nadal mi się nie znudziły – środek Włoch to górki – niezbyt wysokie, ale bardzo strome i w dużych ilościach. I pięknie zalesione. I co chwilę gdzieś zameczki, domki albo miasteczka – obowiązkowo na skarpach, żeby było bardziej malowniczo, a zapewne bardziej dlatego, że ziemia w dolinach zaklepana była pod uprawy. Swoją drogą, zawsze mnie zastanawiało, dlaczego kiedyś we Włoszech żyło tyle różnych ludów, zanim Rzymianie się wybili na przodownictwo. Ale jak tak patrzyłem na ilość tych gór i pomyślałem sobie, jak upierdliwe było przejście z jednej doliny do drugiej, a co dopiero przejście całym wojskiem, z ekwipunkiem i zaopatrzeniem, to się dziwić przestałem. Dopiero super rozbudowana logistyka wojskowa pozwoliła Rzymowi na podbój wszystkich dolin Italii, a potem podbój znanego świata to już poszedł z górki. No i fakt, że to byli w sumie górale też miał duży wpływ na kondycję i wytrzymałość wojsk – rozleniwione ludy nizin Europy nie miały szans 😜. Takie oto rozkminiania towarzyszyły mi dziś podczas przeprawy przez Italię i przy okazji widzę, że parę słów do wpisu się uzbierało. I dobrze, bo ze zdjęciami krucho 😜

Subskrybuj
Powiadom o
guest
4 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Popularne
dddd

Pluskwy są przywiązane do miejsca, ale nie wszystkie zdążą uciec rano, zwłaszcza jak jest ich dużo i jest długa kolejka do pokarmu 😀 I tak, walczy się z nimi bardzo ciężko, parownicą można, ale chować to się one umieją mocno. Żyłem z nimi chwilę kiedyś xd

sirPaul

nic dziwnego ze Cie wylegitymowali po zrobieniu zdjecia, kiedys było zakazane robienie zdjec na dworcach, moze u nich nadal jest 😛

Magda

Ciesz się, że masz krew po tatusiu, a nie po mnie. Moja teoria spiskowa głosi, że pluskwy kochają krew beż czynnika Rh. Wielokrotnie, mieszkając w akademiku, lądowałam w pogotowiu po ukąszeniu pluskiew. Nie będę opisywać, jak wyglądały moje ręce i nogi po ataku tych bestii.

Magda

Park w Rimini został poświęcony Federico Felliniemu, który urodził się w tym mieście w 1920 roku. Genialny scenarzysta i reżyser. Twórca takich filmów, jak „La dolce vita”, „La Strada”, ” Osiem i pół” czy „Amarcord”.