Armed Dragon Fantasy Villgust
Kouryuu Densetsu Villgust Gaiden (JAP)
Wydania
1993()
1998()
Ogólnie
Kolejna wydana tylko w Japonii gra ze schyłkowego okresu NESa, ale na szczęście fani czuwają i przetłumaczyli ją domowym sposobem na język angielski. Hura.
Widok
izometr
Walka
zręcznościówka z boku

RECENZJA

Erpeg nieco odrastający z paru względów od innych jrpgów, które zostały wydane na NESa. Zaskakująco późny rok wydania - 1993, w tych latach już SNESik przechodził całkiem ładny rozkwit i powstawało na niego właśnie sporo erpegów. Mimo to panowie z Angel Studios postanowili wydać to tylko na platformę NES, tym bardziej śmieszne jest to, że "Kouryu densetsu Villgust" (inny tytuł z tej serii) zostało wydane na SNESa rok wcześniej. Tak więc możemy tu mówić o jakiejś kontynuacji. Mimo wszystko te obydwa tytuły mają niewiele wspólnego... co najwyżej wielkie łby postaci w obydwu grach:-)

Fabuła - zupełny standard, wcielamy sie w Murobo, jakiegoś śmiesznego z wygladu pół człowieka-pół psa, który okrzykniety jest chwałą "Boskiego Bohatera". Dowiadujemy się od bogów, że jakiś demon (nawet nie znamy jego imienia) pragnie zawładnąć światem, a Murobo jest tym jednym jednym, który może go pokonać, dlatego to właśnie on otrzymuje to "zaszczytne" zadanie. Podczas gry będziemy przemierzać świat Villgust, zdobywając sprzymierzeńców i pokonywać coraz to silniejszych wrogów. Czasami fabuła jest ciekawa ale ogólnie nie przymierzajcie się do czegoś fantastycznego.

Walka została rozwiązana w bardzo przyjemny sposób. Ludzie, którzy nie przepadają za "action" na pewno będą mieli to autorom za złe, ale mi (fanowi turówek i ATB) ten zręcznościowy system walk się spodobał. Na każdego potwora trzeba obmyślec jakąś taktykę oraz mieć troszkę zręczności w palcach. Jak dla mnie jest to całkiem miła odmiana od klasycznego jRPGa, może nie jest to Tales of Phantasia, lecz na pewno nie jest rownież złe.

Podczas gry spotkamy bodajże 7 postaci, w tym 5 które będą nam towarzyszyć. Nie mamy wpływu na skład drużyny, wszystko toczy się zgodnie z przewidzianą przez autorów fabułą. Każda postać jest zupełnie odmienna (ma nawet obrazek w statystykach, co na NESie jest naprawdę rzadkie), niektóre postacie szybciej się poruszają, niektóre wyżej skaczż, a niektóre mocniej leją. Każda posługuje się innym rodzajem broni i czasami łatwiej jest gościem z bumerangiem rozwalić 2 ptaki niż gościem z siekierą ;). Przed walką możemy sobie ustalić, kto ma zaatakować którego wroga, widzimy małe miniaturki grup potworów, które za chwilę z nami wystąpią w walce. Każda postać obchodzi się z innym rodzajem ekwipunku, którego w grze jest sporo, zdobędziemy go w skrzyniach i sklepach. Nasza broń za sprawą ulepszenia u jakiegoś kowala w niektórych miastach może nawet za lekką opłatą levelować.

Magia poznawana jest wraz ze zdobywaniem leveli, główny bohater nie potrafi posługiwać się magią, natomiast cała reszta drużyny tak. Czary są do siebie dosyć podobne, są te leczące jak i atakujące, im silniejsze tym zżerające więcej many. Magia czasami jest przydatna, szczególnie na niektórych trudno dostępnych do zaatakowania bossów.

Graficznie jak na NESa jest ładnie - w końcu ten 93 rok musi się z czymś pokrywać. Mapa wygląda całkiem sympatycznie, gorzej z dungeonami i miastami... wszystkie mają niestety ten sam wystrój. Postacie mają wielkie łby (to chyba znak rozpoznawczy serii Villgust). Grafika podczas walki bardzo dobra, potworki fajnie animowane, oczywiście na najwiekszą uwagę zasługują bossowie. Ważną rolę gra też podloże walki, w jaskiniach się ślizgamy, a w lasach możemy skakać po drzewach.

Muzyka... hm szczególnie zachwyciła mnie w momencie kiedy widzimy miniaturki atakujących nas wrogów, podczas walki też jest niezła, ale ogólnie nie przeszkadza i nie zachwyca.

Podsumowując mamy tu jRPGa z całkiem innowacyjnym systemem walk, niezłą oprawą audiowizualną i wcale nie najgorszą fabułą, mimo to gra bardzo szybko robi się nudna i nieciekawa, dlatego też nie spodziewajcie się tu znowuż ogromnej grywalności i zawiłej fabuły, lecz jak na NESa, jest nienajgorzej. Dla oldschoolowców w sam raz.

Moja ocena: 3/5


Autor: 3


Obrazki z gry:
Podczas walk gra zamienia się niemal w platformera. Podczas walk gra zamienia się niemal w platformera. Przed walką i wnętrze budynku. Przed walką i wnętrze budynku. To samo, tylko w odwrotnej kolejności ;-) To samo, tylko w odwrotnej kolejności ;-) Tabriz jak widać grę ukończył:-) Tabriz jak widać grę ukończył:-) Współczynniki i ma się rozumieć ekwipunek. Współczynniki i ma się rozumieć ekwipunek.

Dodane: 28.11.2006, zmiany: 21.11.2013



Dodaj komentarz:

Pytanie kontrolne: kto tu rządzi?




Aby być podpisanym wlasnym nickiem, zarejestruj i zaloguj się na forum.