Barakel: The Fallen Angel (N-Gage)

Barakel: The Fallen Angel

Wydania
2004()
2004()
2004()
Ogólnie
RPG akcji w postaci brawlera fabularnego w settingu fantasy, bazującego mocno na aspektach losowości wypadających przedmiotów i zdolności gracza na wychodzenie z potyczek z jak najmniejszymi stratami. Wydany tylko w Iberii, ale z wbudowanym językiem angielskim.
Widok
izometr
Walka
czas rzeczywisty
Recenzje
Andchaos
Autor: Andchaos
21.05.2026

Ze względu na to że gra jest stosunkowo nieznana, to na parę słów wstępu warto przytoczyć że Barakel jest grą wydaną ekskluzywnie na portugalski i hiszpański market, jest raczej niedostępna poza tym rynkiem. Mimo że to dosyć niszowy tytuł, miał grono wielbicieli, a nawet doczekał sie amatorskiego tłumaczenia na język angielski. Niestety tłumaczenie na język angielski stworzyło pewną niedogodność, a mianowicie gra ładuje mapki obszarów bazując na tych samych nazwach co są wyświetlane w dialogach, a co za tym szło, do pewnej lokacji nie da się wejść w angielskiej wersji bo gra się po prostu wysypuje. Na szczęście pliki zapisu są kompatybilne z oryginalną wersją gry i przejście kłopotliwej lokacji można dokonać w portugalskiej wersji, a po ukończeniu lokacji przekopiować pliki i się z powrotem na angielską przełączyć. 

Bohaterem gry jest anioł egzekutor o imieniu Barakel. Pewnego dnia niebiosa zleciły mu kolejną pracę, jednak tym razem była ona nieco inna niż zwykle, miał bowiem zabić ogromną ilość istnień. Anioł odmówił wykonania tego polecenia, za co niebiosa pozbawiły go statusu i mocy anielskich, po czym strącono go do świata żywych w formie kary. W świecie ludzi błąkał się przez kilka stuleci, aż natknął się na pewną pogłoskę o czarodzieju który potrafi zbawić każdą duszę. Upadły anioł uznał to za szansę na wrócenie do królestwa niebios, więc ruszył w poszukiwanie owego maga - i tu właśnie zaczyna się gra.

Graficznie jest nawet dosyć dobrze, cała gra jest w 3D, w którym kamera z pewnej wysokości podąża za graczem. Modele wyglądają ok jak na możliwości N-Gage. Obecnie odpalenie gry chociażby na emulatorze nie sprawia zbytnio zachwycającego wrażenia. Trzeba mieć tu jednak na uwadze, że N-Gage bazowało na rozdzielczościach 176x208, mimo że gra wygląda słabo na pierwszy rzut oka, to pomniejszona do właściwych rozdzielczości platformy na które została tworzona, to wygląda już całkiem solidnie. Mimo wszystko, wszelkie gry stworzone w 3D na początku lat dwutysięcznych zdecydowanie się źle zestarzały i w przypadku Barakela nie jest inaczej. Za jedną sprawę jednak musze grę pochwalić, a mianowicie ekwipowane bronie i tarcze są faktycznie reprezentowane na modelu postaci. Kolejną sprawą jest płynność działania, z którą jest ogólnie bardzo dobrze, walka nawet z kilkoma przeciwnikami naraz działa płynnie, nawet jak kilku przeciwników miota w nas pociskami nie zauważyłem istotnych zwolnień rozgrywki. Ku memu zdziwieniu jedyne dosyć mocne przymulenie gry następuje w mieście gdzie nie ma losowych przeciwników ani żadnych latających pocisków. Zapewne jest to spowodowane renderowaniem bardziej złożonych obiektów w mieście, bo w rejonach gdzie atakują nas wrogowie mamy z reguły dosyć otwartą przestrzeń z małą ilością obiektów otoczenia. To mnie naprowadza na kolejną sprawę, poruszając się poza miastem mamy sporo pustej przestrzeni, nie spodziewajcie się tu jakieś zawiłej aranżacji przestrzeni, tu pojawi się jakaś czaszka na podłodze, a tam w kącie pochodnia i tyle. Coś za coś, wystrój podziemi Jest minimalistyczny, ale jest funkcjonalne i gra nie traci dynamiki podczas potyczek. 

Jeśli chodzi o muzykę to jest bardzo minimalistycznie, tylko jeden utwór w grze, który leci w zapleczu i co jakiś czas się zapętla. Sam utwór jest w porządku i doskonale spełnia funkcję muzyki tła, jednak po kilku godzina słuchania tego samego może jej powolność nas nużyć. W przeciwieństwie do muzyki to dźwięki mają się doskonale, są dobrze dobrane, a brzmienie miecza czy siekiery uderzającego w tarczę brzmi efektownie.

Gra jest typowym Action-RPG gdzie rozgrywka toczy się w czasie rzeczywistym. Wszelkie potyczki są generowane losowo i w momencie pojawienia się przeciwników zostaniemy uwięzieni w pewnej przestrzeni aktualnej lokacji. Nie ma możliwości uciekania z potyczek, tylko pokonanie przeciwników umożliwi podążanie dalej, co daje wrażenie troszkę takiego brawlera (Beat-Em-Upa) 3D podczas rozgrywki. Nasza postać ma zestaw dwóch sekwencji kombosów, które wykonujemy automatycznie szybko wciskając ten sam klawisz podczas konkretnych animacji ataku. Ma to pewną wadę, bo jeśli postać wykonuje sekwencję ciosów to przestaje reagować na próbę poruszenia się, w wyniku czego często oberwiemy gdy przyjdzie nam walczyć z więcej niż jednym wrogiem. Można tego uniknąć obserwując naszą broń i wyczekiwać momentu aż jej pozycja wróci do bazowej, bo jeśli nie wciśniemy kolejnego klawisza do końca animacji ciosu, to postać nie przełączy się w tryb sekwencji ciosów, dzięki czemu możemy efektywnie w pewnym rytmie zadawać kolejne ciosy z zachowaniem mobilności, gdzie trzeba będzie się odsunąć przed ciosem wroga. Z względu na to że gra jest dosyć ciężka, a możliwości naszej postaci dosyć ograniczone, to będzie właśnie takiego min-maxingu od nas wymagać, byśmy wyszukiwali każdej przewagi jaką możemy tylko dostać. Oprócz bazowego machania bronią możemy jeszcze blokować ataki wyekwipowaną tarczą, a w późniejszym etapie gry również rzucać zaklęcia. W kwestii zaklęć zdecydowanie zabrakło mi magii leczącej, znalazłem tylko trzy sposoby do leczenia mojej postaci, a było to przez napoiki życia, wbicie poziomu, a również przez zakupienie napoika życia u czarodziejki. Często idąc na zakupy, kupowałem tylko pojedynczo napoik, by stoczyć co najmniej jedną walkę więcej na obecnym zregenerowanym życiu, bo o zasoby może bywać naprawdę ciężko podczas rozgrywki, szczególnie że wszelki drop jest w pełni losowy, a przedmiotów nie da się sprzedawać. A teraz warto wspomnieć, że gra ogólnie zapisuje progresję jak wychodzimy z gry, ale by zabezpieczyć swoją progresje przed śmiercią postaci trzeba kupić napój odrodzenia, co jest formą zapisu pozwalającego nam startować z danego miejsca po każdej śmierci. Jedną z pozytywnych rzeczy to wbudowany questlog, w menu postaci, jedną z zakładek stanowi opis naszego aktualnego zadania, co dobrze mieć zawsze do sprawdzenia. 

Kwestia rozwoju postaci jest tu zautomatyzowana, nasza postać zdobywa doświadczenie dzięki któremu dobija kolejne poziomy. Nasz bohater jest opisany tylko dwoma podstawowymi statystykami, a mianowicie punktami życia i magii, które rosną z poziomem. Poza tym jako statystykę można by uznać sam poziom, bo to według niego wszystko skaluje. Zależnie od poziomu, wrogowie będą nam upuszczali więcej złota, lepszy ekwipunek, ale również będziemy napotykać więcej i silniejszych wrogów oraz ceny przedmiotów i usług będą rosnąć.  Jest to dosyć cwane rozwiązanie, bo jak się na to spojrzy obiektywnie, to gra w ten sposób zwiększa nam siłę i obronę, bez potrzeby stosowania osobnej statystyki siły i obrony. I tu jest pewna kwestia, która może zepsuć nam rozgrywkę, a mianowicie wysoka losowość dropu. Grając mamy ograniczony czas na zdobycie nowego ekwipunku, ponieważ wszelkie bronie i tarcze mają współczynnik wytrzymałości. Gdy gra staje się niełaskawa co do wypadających przedmiotów, to możemy skończyć kompletnie bez zasobów i to z rozlatującym sie ekwipunkiem w dłoniach. W tej sytuacji, nawet gdyby nasz ekwipunek dłużej wytrzymał, to nadal stoimy z wyższym poziomem przeciwko większej ilości jeszcze silniejszych przeciwników, czyniąc rozgrywkę drastyczną walką o przetrwanie do następnego dropu. W kwestiach samego ekwipunku, to mamy do dyspozycji 4 sloty, 3 są dostępne na broń, tarczę i zaklęcie, a czwarty slot jest automatycznie zapełniany przez napoiki życia, których można mieć maksymalnie 9. Następnie mamy nasz inwentarz w którym możemy trzymać 8 przedmiotów w zapasie. Wyjątek stanowią tu napoiki MP, które można stackować do 9 sztuk na każdy jeden z ośmiu slotów, czyli możemy ich mieć maksymalnie 72, jeśli się zdecydujemy wypełnić nimi inwentarz. W kwestii samego ekwipunku, to mamy do dyspozycji całą gamę różnorodnie wyglądających tarcz, jednak bronie bym podzielił tylko na 4 typy. Małe i duże miecze oraz małe i duże siekiery. Różnice można zobaczyć wizualnie i impaktowo, konkretne bronie będą miały większy model wizualny w ręce gracza i nieco lepszy zasięg. Różnica między siekierami a mieczami jest typowa jak dla gier RPG, siekiery mają tendencje do szerokiego rozproszenia zadawanych obrażeń przy nieco wolniejszym machaniu nią, a miecze mają bardziej zawężony zakres obrażeń przy nieco szybciejszym machaniu bronią.

Jakąś formą ułatwienia sobie życia jest magia. Zaklęcia tak samo jak ekwipunek będą nam upuszczać przeciwnicy, lecz w tym wypadku tylko i wyłącznie z magów. W całej grze wypadły mi trzy różne zaklęcia, niszczenie nieumarłych, piorun raniący wszystko w naszym pobliżu i ogień raniący wszystko na polu walki, ale za to nieco słabiej niż piorun. Warto wspomnieć że gra ma dziwną tendencję pozwolenia graczowi rzucenia zaklęcia gdy mamy za mało MP na to, a co za tym idzie, w menu zobaczymy nasze MP na ujemnym poziomie, gdzie przestrzegałbym przed wychodzeniem na inną mapę z ujemną wartością MP, bo gra może się po prostu wyłączyć. A nawet jakby mapka się poprawnie załadowała, to już widać w konsoli emulatora jak tam zaczynają lecieć jakieś ciągłe błędy. Na szczęście stojąc w miejscu nasze MP będzie stopniowo się samo regenerować, więc w razie potrzeby można odczekać jakieś 40 sekund by jednak mieć te MP ponad 0 i spokojnie ruszać dalej. Ten problem chyba głównie jest powodowany przez zaklęcie ognia, bo jak mamy kilku wrogów, to koszt MP tego zaklęcia multiplikuje się przez ilość przeciwników w których uderza, a obrażenia są dzielone między nich. Czyni to zaklęcie ognia dosyć nieekonomicznym do ogólnej rozgrywki, ale bardzo silną broń w walce z jednym przeciwnikiem. 

Tak więc mamy tu do czynienia z RPGiem akcji w postaci brawlera fabularnego w settingu fantasy, bazującego mocno na aspektach losowości wypadających przedmiotów i zdolności gracza na wychodzenie z potyczek z jak najmniejszymi stratami. Rozgrywka może być bardzo frustrująca, bo mimo zrobienia wszystkiego dobrze, możemy skończyć bez zasobów z rozpadającą się bronią, a ubijanie przeciwników gołymi pięściami ciągnie się w nieskończoność, tak jakby się okładało w pojedynkę bossa raidowego w jakimś MMO. Jeśli jednak gracz nauczy się sekwencji walki z poszczególnymi przeciwnikami i odpowiednio zaplanuje przeznaczenie swoich zasobów, to gra daje ogromną uciechę z progresji. Jak to z reguły bywa, że sporemu poziomowi frustracji towarzyszy sporo uciechy jak w końcu da się radę. Grę bym nie polecił każdemu, ale taki fan Diablo z sporą tolerancją na nisko rozdzielczościową pikselozę obiektów 3D, znalazłby w niej z pewnością sporo uciechy, a szczególnie że gra jest raczej krótka. Gdy wiemy co robić, gdzie czego szukać i bogowie RNG nam sprzyjają co do wypadających przedmiotów, można ją ukończyć delikatnie w jakieś 3-4 godziny. 

 

Zalety:
+ Dobre dźwięki oręża
+ Niby duża frustracja a jednak spora satysfakcja
+ Bronie i tarcze są wizualnie pokazywane na modelu postaci
+ Quest log

Wady:
- Mały wpływ gracza na rozwój postaci
- Frustracja losowości dropu
- Brak możliwości sprzedawania przedmiotów
- Mało typów broni
- Bezużyteczna mapka
- Bug z MP który może wysypać grę
- Ceny usług i napoi rosną z poziomem


Grafika: 5/10
Muzyka: 3/10
Rozgrywka: 6/10

Moja ocena: 4/10


Obrazki z gry:


/obrazki dostarczył Andchaos/

Dodane: 21.05.2026, zmiany: 21.05.2026


Dodaj komentarz:

Pytanie kontrolne: kto tu rządzi?