Dark Quest 4 |
|
Wydania |
2025( Steam)
|
|
Ogólnie
|
Klon gry planszowej o tytule Hero Quest z odrobinę bardziej rozbudowanymi mechanikami gry.
|
|
Widok
|
Izometryczne 2D
|
|
Walka
|
Turowa
|
Recenzje |
|
Seria gier Dark Quest od Brain Seal Ltd jest mocno inspirowana grą planszową o tytule Hero Quest z 1989. Właściwie można nazwać ją klonem, który co prawda ma własne mechaniki oraz fabułę, ale w założeniach jest bardzo podobny do oryginału. Pierwsza część Dark Quest nawiązywała do swojego protoplasty nawet podobnym logotypem. Twórcy przez cztery części sagi eksperymentowali z formą i każda część jest trochę inna od poprzedniczki, chociaż ogólne założenia są podobne, czyli wysłać do podziemi drużynę złożoną z trzech śmiałków. W najnowszej odsłonie o tytule Dark Quest 4 nie jest inaczej, chociaż twórcy postawili na większą ilość postaci oraz dopracowali mechaniki, co pozwala czerpać jeszcze większą przyjemność z rozgrywki.
Quest godny 10 bohaterów
Grę rozpoczynamy od intra oraz samouczka, w którym w jasny i przystępny sposób zostaną wyjaśnione podstawy zabawy. Dowiemy się tutaj, jak ruszać, atakować, rzucać czary itd. Wszystko wyjaśniono w bardzo przystępny sposób, a jednocześnie już ta pierwsza, prosta misja w podziemiach daje posmak tego, co nas czeka dalej. Warto tutaj zauważyć, że rolę mistrza gry przejmuje całkowicie komputer (w oryginale może to być inny gracz) oraz fakt, że pułapki nie wymagają wykrycia, co odrobinę spłyca przygodę, ale za to dodaje grze bardziej logicznego charakteru i ogranicza RNG, które i tak podczas walki potrafi czasami zirytować (dla tych, co nie wiedzą: RNG, to skrót od Random Number Generator, czyli taki komputerowy odpowiednik rzutu kostką). Po przejściu samouczka szybko trafiamy do obozu, do którego dołącza kolejnych pięciu bohaterów. Daje nam to łącznie osiem postaci do wyboru, które możemy dowolnie łączyć w drużyny i wyruszać na misje, a to nie wszystko, bo w początkowych questach możemy zdobyć kolejnych dwóch. Ostatecznie ilość naszych herosów zamyka się w dziesięciu. W porównaniu do czterech z oryginalnego Hero Questa, to duża zmiana i multum możliwości tworzenia drużyny marzeń. W miarę postępów w grze, w obozie odblokujemy też kilka sklepów takich, jak kowal, u którego zakupimy sprzęt na wyprawy. Alchemik oferujący całkiem szeroki wybór mikstur oraz egzotyczny kupiec zapewniający karty przeznaczenia. Jest też trener, który pozwoli odblokować specjalne umiejętności każdej z dziesięciu klas, po cztery na postać, chociaż można wyekwipować na raz tylko trzy. Warto wiedzieć, że raz odblokowana zdolność, zostanie z nami już do końca gry, więc w późniejszym czasie warto eksperymentować ze zdolnościami bohaterów. Podobnie jest z miksturami oraz ekwipunkiem. Raz zakupiony sprzęt (złoto zdobywamy oczywiście na wyprawach) zostaje odblokowany już do końca gry i możemy, a nawet musimy dowolnie go wymieniać pomiędzy bohaterami tak, aby drużyna wyruszająca w podziemia była jak najlepiej wyposażona. Zwiększa to mocno elastyczność każdego bohatera i pozwala dobierać umiejętności i wyposażenie pod każde podziemie. Jeśli więc nasza taktyka w danej misji się nie sprawdza i ciągle przegrywamy, to warto pomyśleć o zmianie ekwipunku, sprawdzeniu zdolności oraz kart przeznaczenia i mikstur, a następnie dobraniu takich, które zwiększą szansę na wygraną. Wypada też pomyśleć o zmianie składu drużyny, co gra odrobinę wymusza, bo bohaterowie, którzy zbyt często chodzą na wyprawy, zaczynają mieć kary do żywotności, a ci, którzy dawno nie byli na wyprawie, mają bonusy do życia za wypoczynek. Gra się bardzo przyjemnie, a pokonywanie kolejnych podziemi daje satysfakcję, chociaż czuć, że jest to raczej tak wstęp do RPG, niż faktyczne RPG pełną gębą. Takie poczucie, że jest to uproszczona forma czegoś większego, ale może właśnie dla tego przechodzimy całą grę nieomal na jednym tchu i mamy ochotę na więcej.
Podziemia złego Gulaka
Podziemia są dobrze zaprojektowane i dają sensowne wyzwanie na około 12 godzin gry. Tutaj mała podpowiedź: Aby się nazbyt nie frustrować, to warto czytać karty postaci i sprawdzać statystyki każdej pod kątem szansy rozbrajania pułapek, odporności na magię, rzuty przeznaczenia itp. A następnie dobierać drużynę tak, aby się uzupełniała w tych kwestiach. Jest to dość kluczowe w późniejsze fazie gry i źle dobrana drużyna oraz ekwipunek, mogą znacząco zmniejszyć szansę na wygraną. W podziemiach natrafimy na wiele atrakcji, poza różnymi rodzajami wrogów, znajdziemy tutaj pułapki, które dzielą się na mentalne oraz klasyczne. Są też pola na których musimy sprawdzić swoje przeznaczenie oraz nie zapomniano oczywiście o skarbach i skrzyniach ze specjalnymi nagrodami w postaci kluczy do opcjonalnych podziemi. Jest prosto, ale nie prostacko i całkiem satysfakcjonująco, a co jakiś czas możemy też trochę podjeść z zapasów znalezionych w lochu, co uzupełni zdrowie naszych bohaterów. Minusem tej części gry jest odejście od rzutów kośćmi, a wszystkie testy RNG wykonują się gdzieś w tle, a my obserwujemy tylko ich wyniki. Trochę przyspiesza to rozgrywkę, ale spłyca klimat i poczucie obcowania z symulacją gry planszowej. A wystarczyłoby dodać opcję wyłączenia/włączenia kości w menu, a decyzję o tym zostawić graczom. Po przejściu oryginalnych podziemi, przygoda wcale się nie kończy, bo możemy sięgnąć po misje z warsztatu Steam lub zrobić własną w dołączonym edytorze. Niestety brak tutaj dodatkowego menu, które pozwoliłoby w przystępniejszy sposób korzystać z przygotowanych przez graczy poziomów i te musimy odpalać z poziomu edytora. Obecnie podziemi zrobionych przez graczy, jest stosunkowo mało, ale zapewne z czasem ten stan rzeczy się zmieni i kilka fajnych podziemi się pojawi. Gra obsługuje też grę w kooperacji, do trzech graczy jednocześnie, co oznacza możliwość wypadów do podziemi ze znajomymi, chociaż ja osobiście nie widzę w tym dużego potencjału, to mogę się mylić.
Czarnoksiężnik mówi dobranoc
Na koniec warto wspomnieć o dwóch największych wadach produkcji. Pierwszą i najważniejszą jest cena, która zdecydowanie odstraszy większość zainteresowanych. Owszem, gra się przyjemnie, a gra jest wykonana przyzwoicie ale nie zapominajmy, że mimo wszystko mamy do czynienia z prostą grą na dwa, góra trzy wieczory w widoku izometrycznym 2D. Takie gry na premierę powinny kosztować maksymalnie 10 - maks 15$, a cena 20$ jest moim zdaniem zabójcza dla takiej produkcji. Nie mówiąc już o tym, że cena dla Polaków jest jeszcze 20% większa i wynosi 92 zł !!! Cena oraz fakt, że w grze pomimo obsługi 16 języków, nie zawarto j.Polskiego, właściwie dyskwalifikuje ten tytuł na premierę w Polsce. Ja trochę nie rozumiem, kto robił "research" w internecie i postanowił pominąć język, który znajduje się w pierwszej dziesiątce najpopularniejszych języków na Steam i jeszcze dowalić taką cenę na ten rynek. Produkcję polecam, bo gra się przyjemnie i klimat planszowego "Hero Questa" macie nieomal gwarantowany, ale przed zakupem poczekajcie do przeceny minimum 60%, bo więcej niż 35-40 zł bym za ten produkt nie dał zwłaszcza bez wersji PL.
PLUSY:
✔️ Klimat planszowego "Hero Quest"
✔️ Dużo bohaterów
✔️ Całkiem nieźle zrobione podziemia
✔️ Edytor poziomów
NEUTRALNE:
☐ Prostota rozgrywki
☐ Trochę udawane RPG
MINUSY:
❌ Brak widocznych rzutów kośćmi
❌ Brak wersji PL
❌ Zdecydowanie wygórowana cena!
OCENA: 7/10
VIDEORECENZJA TUTAJ
Zapraszam do obserwacji naszego kuratora: ŚWIAT RECENZJI
Obrazki z gry:
Dodane: 17.11.2025, zmiany: 17.11.2025


Steam)








