Dunebound TacticsDunebound Tactics |
|
Wydania |
2026( Steam)
|
|
Ogólnie
|
Rogalik taktyczny z widokiem izometrycznym i drużynową walką.
|
|
Widok
|
Izometryczny
|
|
Walka
|
Turowa
|
Recenzje |
|
Wiecie czym jest przeciętność? Przeciętność, to stan gdy danej rzeczy, twórczości, filmu itp. nic nie wyróżnia z tłumu. Człowiek może być przeciętny i ginąć w tłumie. Samochód może być przeciętny, książka film, a nawet gra. Chyba wiecie już do czego dążę, otóż Dunebound Tactics to przeciętna gra z gatunku roguelite, w której rozgrywamy przeciętne starcia i poznajemy przeciętną historię. Jedyne, co tę grę wyróżnia z tłumu, to stylistyka, która początkowo każe wierzyć, że gra jest oryginalna. Jednak nie dajcie się zwieść, bo gra jest do bólu przeciętna. Piszę więc tę przeciętną recenzję o przeciętnej grze, aby dać przeciętnemu odbiorcy pojęcie o tym, czego może przeciętnie oczekiwać.
Historia jest przeciętna
Gra opowiada historię śmiałków, którzy postanawiają wyruszyć na poszukiwania mitycznej krainy mlekiem i miodem płynącej o nazwie "Heaven". Brzmi przeciętnie i takie właśnie jest. Jedyne co grę wyróżnia, to zamiast morza wody, mamy morze piasku. Swoją drogą piasek ten jest bardzo przyjemny w odbiorze i jak zresztą cała gra, robi pozytywne wrażenie. Jeśli nie uśniecie z nudów w samouczku, to nawet będzie wam dane zobaczyć go w innych barwach, niż tylko żółty. Reszta, to już przeciętność. Podróżujemy od wysepki do wysepki i albo walczymy, albo gra uraczy nas spotkaniem fabularnym które...Tak, zgadliście jest przeciętne! Nie ma też tych spotkań za wiele, a ja powtarzając run po raz 4 (jeśli nie liczyć samouczka, to trzeci) już natykałem się na powtórzenia. Jeśli więc wam zdarzy się, że będziecie musieli powtarzać rozgrywkę więcej razy, to zacznie wkradać się rutyna, a przeciętny gracz może dojść nawet do 10 powtórzeń (tak twierdzą statystki) zanim uda mu się dotrzeć do "Heaven" i ukończyć grę. Nie ma więc tego (wydarzeń) w grze dużo i chyba miałem szczęście, że ukończyłem grę przy czwartym podejściu, bo na więcej niemiał bym cierpliwości (chyba). Warto jeszcze dodać, że mój czas gry nie jest adekwatny do poświęconego czasu, bo jak włączyłem grę około 13 w południe, tak wyłączyłem ją w okolicy 23 wieczorem i grałem z doskoku. W międzyczasie wykonywałem sporo innych aktywności i spokojnie 3-4 godziny z nabitego czasu na Steam można odjąć. Gra nie jest wymagająca i raczej każdy, przeciętny sprzęt uciągnie ją bez problemu, co akurat można uznać za plus.
Rozgrywka jest także przeciętna
Każdy run polega na tym, że zaczynamy ponownie od początku, jednak z małym wyjątkiem. W bazie za specjalne kupony zdobywane na wcześniejszych wyprawach, możemy kupić dla naszych postaci perki, które są przypisane do statku, a nie do postaci. Dzięki temu możemy je potem rozdawać dowolnie pomiędzy postacie. Maksymalnie trzy perki na postać o ile ta ma już trzeci poziom (zaczynamy zawsze na pierwszym poziome). Perki zostają z nami na stałe nawet po porażce, więc każda kolejna próba jest nieco łatwiejsza. Oprócz kuponów zdobywamy też zwykłą walutę, którą są heliosy. Heliosami płacimy za podróż. Bez heliosów, nasz statek się zatrzyma i dostaniemy raz na podróż szansę w postaci dodatkowego starcia. Heliosy zdobywamy za rozegrane starcia oraz wydarzenia i trzeba dbać, aby zawsze mieć ich wystarczającą ilość, bo służą nie tylko jako paliwo, ale i do leczenia drużyny. Podróż rozpoczynamy z trzema postaciami, a podczas wyprawy dołączają do nas też inni. Maksymalnie możemy mieć 8 członków drużyny, a gra kończy się, jak wszyscy zginą. Jeśli przegramy jakieś starcie, a na statku mamy zapasową drużynę, to możemy rozegrać je ponownie, ale pierwszej drużyny już nie odzyskamy. Po porażce znowu zaczynamy w bazie wypadowej i nasza podróż rozpoczyna się od początku pierwszego rozdziału. Gra posiada trzy rozdziały, a po zakończeniu podróży sukcesem to właściwie nie pozostaje już nic do roboty. Brak new game +, ot przeciętny koniec przygody, który nie zostanie okraszony nawet napisami. Wygraliśmy, a czujemy się nijako...To nawet poniżej przeciętnej bym powiedział. Czegoś zdecydowanie na końcu zabrakło.
Nie skłamię jeżeli stwierdzę, że walka jest przeciętna
Walka jest...Jakby to ująć...Mam! Walka jest przeciętna. Nasze postacie, które wyglądają trochę, jak figurki lego są na start rozstawione po przeciwległej stronie planszy (kwadrat i kwadratowe pola siatki ) co przeciwnik( zazwyczaj). W każdej turze możemy wykorzystać jedną bądź dwie umiejętności, z tym zastrzeżeniem, że atak kończy turę. W późniejszej fazie gry dochodzą też zdolności, które można wykupić za heliosy, ale te mają długi czas odnawiania w turach, aby ich nie nadużywać. Walczymy do momentu, aż wszyscy przeciwnicy zostaną zamienieni w figurki z piasku (oryginalna mechanika). Figurki z piasku można wchłaniać, co da nam dodatkowe heliosy, ale tracimy wtedy ruch, więc warto być rozsądnym, a nie zachłannym. Na plus zdecydowanie jest ilość klas oraz umiejętności. Nasze postacie wraz z coraz wyższym poziomem (maksymalny to 5), zyskują dostęp do coraz to większej ilości umiejętności, a te można jeszcze uzupełnić perkami. Oczywiście przeciwnicy co rozdział też są silniejsi i łatwo nie jest, ale poziom trudności raczej jest...Raczej jest...Raczej...
- - -ERROR- - -
WYKORZYSTAŁEŚ LIMIT TEGO SŁOWA NA JEDNĄ RECENZJĘ!
Eh...w każdym razie wiecie co chciałem napisać.
I taka jest cała gra. Do bólu (............) - tutaj wpisz pewne, znane w tej recenzji słowo. Samouczek oraz pierwsze zetknięcie z grą może też być trochę nudnym doświadczeniem, ale później odrobinę gra się rozkręca. Nie na tyle, aby wyjść poza ramy (............). Jednak na tyle, że jeśli lubisz gatunek taktycznych rogalików, to możesz rozważyć jej zakup na dobrej przecenie.
PLUSY
✔️ Brak błędów
✔️ Zniszczalne środowisko na planszach
✔️ Później trochę się rozkręca
✔️ Ładny piasek
MINUSY:
❌Słabe zakończenie
❌Do bólu (...............)
❌(.............) wydarzenia
❌Brak wersji PL
OCENA: 6/10 - Niby przyjemna, a jednak bardzo (.............) gra!
Obrazki z gry:
Dodane: 30.09.2026, zmiany: 30.09.2026


Steam)








