Escape From Ever After

Wydania
2026( Steam)
Ogólnie
Klon Paper Mario, mocno inspirowany oryginałem, ale w całkowicie oryginalnych (widzicie co tu zrobiłem? :D) klimatach. W założeniach dla dzieci, ale nie nachalnie infantylne.
Widok
izometr
Walka
turówka
Recenzje
Endex
Autor: Endex
06.08.2026

Escape from Ever After jest grą na którą czekałem od momentu gdy zobaczyłem jej teaser jakieś 2 lata temu. Czekałem dlatego, bo zapowiadano grę, która miała być czymś na wzór klasycznych odsłon Paper Mario, a tak całkiem bez wstydu, muszę powiedzieć, że dwie pierwsze części gier Nintendo uważam za jedne z bardziej przyjemnych lekkich RPGów, jakie można dzisiaj ograć.

Fabuła gry jest całkiem pokręcona. Opowiada o korporacji, która stworzyła maszynę, dzięki której można odwiedzać książki. Jako że korporacja jest chciwa, to zaczyna powoli zatrudniać bohaterów tych książek jako tanią siłę roboczą, a także chce pozyskać z książek pewne rzeczy, które były w nich czymś wyjątkowym, przykładowo ogromną ilość pirackiego złota. Na początku gry poznajemy dwóch głównych bohaterów Flynta i Tindera. Flynt to postać, która w swojej książce zawsze walczy z Tinderem, więc zaczynamy od przybycia do zamku smoka. Gdy Flynt pojawia się w zamku to zauważa, że nigdzie nie ma smoka, zaś wszędzie są pracownicy korporacji. Zostajemy wysłani do kierownika placówki i dowiadujemy się, że korpo przejęło zamek i kończymy w lochu. Tam spotykamy Tindera, na którego nałożono obrożę, która ją znacznie osłabiła i naszym zadaniem jest rozwiązać problem jakim jest chciwa korporacja. Fabuła jest prosta i przekazana z dużą dozą humoru. Jest lekko napisana i potrafi poruszać nawet nieco poważniejsze kwestie. Mimo tego czym ta gra jest i kto jest jej targetem (raczej gra dla dzieci jak się można spodziewać), nie odczuwałem zażenowania czytając dialogi, czego nawet nie można powiedzieć o wielu „poważniejszych” grach, które się dzisiaj produkuje.

W grze poza Flyntem i Tinderem spotkamy jeszcze kilku innych bohaterów. Każdy z nich będzie jakoś fabularnie powiązany z nową książką, którą odblokujemy w trakcie przechodzenia gry. Same książki to fajny sposób, by można było zmienić całkowicie klimat terenu na którym się poruszamy. Dla przykładu, książka o wilkach i trzech świniach jest bardzo kolorowa, ma wesołą muzyczkę, zaś książka o Cthulhu ma już klimaty horroru (jakkolwiek to brzmi, w końcu mówimy tu o grze dla młodszych) z małą nutką detektywistyczną. Książek jest kilka i różnią się od siebie całkowicie. Z powodu podziału poziomów na różnego rodzaju książki, można było stworzyć całkiem sporo przeciwników całkowicie różniących się od siebie i występujących ekskluzywnie tylko w danej książce. Dzięki temu nie odczuwałem zmęczenia tymi samymi widokami, bo po prostu skakałem pomiędzy poziomami i robiłem to czego gra ode mnie oczekiwała.

Graficznie gra jest bardzo śliczna. Jak pisałem wyżej gra posiada kilka poziomów, które całkowicie się od siebie różnią. Mamy tutaj do czynienia z poziomami w prostym i schludnym 3D z postaciami w 2D. Postacie mają swój unikalny i dobrze zaprojektowany wygląd, są narysowane w wysokiej jakości i bardzo dobrze wtapiają się w teren po jakim przyjdzie im biegać. Jest to ważne, bo nie każda gra w tym stylu robi to akurat tak dobrze jak to tutaj widzimy. Animacja postaci podczas walk i poruszania się jest nieco sztywna, ale nie zdziwię się jak jest to zrobione specjalnie, by przypominało to jak poruszały się postacie z Paper Mario. W grze Nintendo animacje wydawały mi się równie sztywne, więc możliwe, że taki był tutaj zamysł. Gra posiada perspektywę jak z platformera 2D, ale ze sporą głębią i nie zabrania nam poruszać się w każdym kierunku. Możemy zatem biegać na boki, w górę i w dół, skakać po różnego rodzaju przeszkodach i szukać nowych ścieżek. Dzięki temu miejscówki nie są aż takie małe, ale czasem twórcy zaskoczą nas absurdalnie małym terenem lub całkowicie liniową ścieżką. Na szczęście nie ma ich tutaj aż tak wiele i większość terenu jest jednak nieco bardziej otwarta. Niektóre części są także znacznie większe niż cała reszta i przeważnie te większe to miejsca gdzie się nie walczy (tak na marginesie dodam, że poziomy w grze są całkiem duże i różnorodne). Dzięki tak stworzonym poziomom można było też fajnie pochować znajdźki o których napiszę nieco później. Niestety taka perspektywa może także narobić problemów. Miałem czasem problem z określeniem czy dobrze wykonuję skok lub czy zaczynam atakować przeciwnika z dobrej pozycji. Jest to mały problem, bo nie mam nawet pojęcia czy to nie jest wina moich oczu, czy po prostu głębia obrazu jest nieco skaszaniona. Ogólnie powinienem nosić okulary, a tego nie robię, więc może to być problem, który pewnie dotyczy mnie i innych ludzi którzy z uporem maniaka olewają rzeczy, które mogłyby im pomóc w życiu.

Każdy z bohaterów ma pewne umiejętności specjalne, dzięki którym (poza walką), można będzie rozwiązywać proste zagadki środowiskowe lub wyszukiwać ukrytych znajdziek, których jest ponad 100. Znajdźki są potraktowane w podobny sposób co w grach o Mario. Część z nich jest schowana w taki sposób, że dziwne byłoby, że ktokolwiek by je przeoczył, zaś druga część to już nieco więcej zabawy. Potrafią być schowane za specjalnymi skillami naszych postaci, za questami pobocznymi, za ścianami, które wydają się nie mieć w sobie nic specjalnego czy nawet całkowicie poza ekranem na który patrzymy, więc trzeba szukać, bo praktycznie wszędzie się coś kryje. Jak się dużo grało w Paper Mario lub nawet w jakiekolwiek platformery z duża ilością znajdziek, to najprawdopodobniej już myślisz w podobny sposób co twórcy i nie będziesz mieć problemów ze znalezieniem większości z nich. Znajdzki nie są może najważniejszą rzeczą, ale przydadzą się do pewnych rzeczy, o których napiszę niżej, więc polecam ich szukać.

Jako że mamy tutaj do czynienia z klonem Paper Mario, to można się domyślić, że nie ma tutaj za wiele jeśli chodzi o same statystyki. Zdobywając poziomy, możemy zwiększyć tylko HP, MP i punkty, które pozwolą nam nosić trinkety. Trinkety będą tutaj jedną z ważniejszych rzeczy, więc polecam wybierać właśnie te ulepszenie po zdobyciu poziomu, ale nie zalecam zapominać o HP, bo mamy go mało, więc lepiej to też raz na jakiś czas rozwijać. Ja grałem na hardzie i w późniejszych terenach gry przeciwnicy bili naprawdę mocno. Przykładowo, w książce lodowej miałem 27 HP (bez trinketów), a przeciwnicy jak skupili się na jednej postaci, to w jednej rundzie mogłem stracić na samym starcie walki od 12HP do 20HP i mieć nałożoną jeszcze trutkę. Nie jestem pewny jak jest na normalu, bo tego nie testowałem, ale na hardzie dostawałem czasem mocno po dupie. Wracając do rozwoju, trinkety są ważne, ponieważ, tylko raz na niektórych postaciach dostaniemy zwiększenie obrażeń jakie będziemy zadawać i to tylko o 1 punkt. Jak na hardzie mamy przeciwników co mają po 12HP i bija okropnie mocno, to nie chcemy zadawać 1 punktu obrażeń. Trinkety tutaj pomagają. Jak wybierzemy odpowiednie trinkety z atakami, połączymy je z trinketami na obrażenia, stworzymy sobie fajną synergie tych wzmacniaczy, to niektóre postacie mogą stać się prawdziwymi kosiorami i to mocno ułatwi nam życie (no prawie, hard potrafi być katorgą). Jak wspomniałem wyżej, ataki także przybierają formę trinketów i w tym momencie znajdźki wchodzą w grę. Jeden typ znajdziek przybiera formę waluty, za pomocą której będzie można u jednego NPCta zakupić nowe trinkety, zaś drugi typ znajdziek jest potrzebny do ulepszania ataków jakie zdobywany. Każdy atak ma jedno ulepszenie i od nas zależy czy chcemy je ulepszać czy nie. Jest to ważna decyzja, szczególnie na początku jak mamy mało many. Jedno ulepszenie, które głupio wydamy, może zmienić dość sporo. Czasem ulepszenie zwiększa zużycie many nawet dwukrotnie. Jak atak co brał dotychczas 2MP, a nagle bierze 4MP, a ty masz 10MP, to mocno ograniczamy swój potencjał ofensywny.
Przypuszczam, że na normalnym poziomie trudności to nie będzie większy problem, ale na tym w którym ja grałem to musiałem ciągle pilnować by nie przesadzić z używaniem ataków specjalnych.

Walka w tej grze jest bardzo taktyczna. Ciągle trzeba obserwować, co robią przeciwnicy i kto jest z nami na arenie. Przykładowo Flynt i Eva jako jedyni mogą atakować wrogów latających za pomocą zwykłego ataku, zaś całą reszta tylko za pomocą ataków specjalnych co zabiera nam spore ilości MP. Niektórzy przeciwnicy mają tarczę, więc trzeba bić postacią, która atakuje z góry, lub ma atak przeszywający. Jeśli tarczownik ma bagnet w ręku skierowany w górę, to jedynie zostaje atak przeszywający lub rozwalenie tarczy, bo jak skoczymy mu na głowę to nabijemy się na broń. Czasem bagnet jest skierowany w naszą stronę, wtedy trzeba skoczyć na czerep, bo jak podejdziemy, to oberwiemy od noża. Tak więc brak spostrzegawczości może spowodować, że w głupi sposób stracimy naszą turę, bo sami się zaatakujemy atakując bez namysłu. Oczywiście gra ma na to odpowiedź. Możemy w trakcie walki żonglować bohaterami i wybierać te, które najlepiej się danej chwili sprawdzą. Zmiana niestety wiąże się ze stratą tury bohatera którego zmieniamy. Na początku gry dowiadujemy się, że zamiana jest darmowa tylko w pierwszej turze walki, jak zdobędziemy trinket, będziemy mieć darmochę w trzech pierwszych turach, a jak chcemy mieć możliwość zmiany bez żadnych ograniczeń, musimy przejść 100 walk w specjalnym wyzwaniu, który kończy się z walką z bossem. Jeśli nie chcemy wykonywać wyzwania, jest możliwość by to nieco obejść ten problem. Gra ma pasek Synergii, który jest podzielony na segmenty, które ładujemy za pomocą „perfekcyjnej” walki (o tym za chwile). Jeśli wykorzystamy jeden segment z paska Synergii, możemy kontynuować ataki, ale nie w każdym scenariuszu będzie to dobre posunięcie. Pasek ten pozwala nam na wykonywanie zbiorowych czynności podczas walki, takich jak leczenie całego teamu lub atak Tindera który tworzy ognisty wir, który jest tym mocniejszy im więcej postaci w party mamy. Czasem lepiej zaryzykować, zmienić postać, stracić turę i zostawić sobie segmenty tego paska na leczenie albo jakiś mocniejszy atak.

Wspomniałem wyżej o „perfekcycjnej walce”, więc należałoby to wyjaśnić o co mi chodzi. Podobnie jak w Paper Mario jak zaatakujemy i w odpowiednim momencie naciśniemy przycisk, to możemy wykonać drugi atak lub sam atak będzie mocniejszy. Wszystko zależy jaką postacią to wykonujemy. To samo tyczy się także obrony. Jak nas przeciwnik chce pokarać i klikniemy podczas obrywania, to możemy zablokować całe lub część obrażeń. Dzięki timingowi im lepsi w tym jesteśmy, tym szybciej będziemy ładować pasek Synergii. Oprócz zwykłych ataków, także ataki specjalne mają swoje ulepszone wersje podczas klikania w odpowiednim momencie (jeden ulepszony atak Flynta, może zaatakować nawet 5 razy jak dobrze będziemy klikać), a czasem wymaga od nas czegoś całkowicie innego. Przykładowo, Patches (taki popsuty miś jaki później do nas dołączy) w podstawowym ataku, trzymamy gałkę w lewo by naładować pasek mocy i jak gra powie, że mamy zmienić w prawo, to on zaatakuje z pełnym potencjałem jego siły. Jeśli się pośpieszymy, zaatakujemy słabiej. Na innej postaci jest coś podobnego, ale z tą możliwością, że jak nie wykonamy dobrze tego co chce od nas gra, nie zaatakujemy w ogóle i stracimy naszą turę. Jest to system walki, który wymaga zaangażowania i spostrzegawczości. Moim zdaniem taki system walki jest świetny i powiem, że każdy powinien w to pograć na hardzie. Gra bywała trudna, ale w uczciwy sposób. W trudniejszych walkach wiedziałem kiedy zawaliłem i nie miałem poczucia, że gra mnie oszukuje. Myślę, że wysoki poziom trudności jest bardzo dobrze zbalansowany i z tym systemem walki się bardzo dobrze komplementują.

Mam złą wiadomość do tych co muszą mieć głosy aktorów w każdej grze. Tutaj nikt nie czyta dialogów, mamy tylko takie pomruki, które wskazują, że jest coś gadane. Całkiem klasyczne podejście, a patrząc po tym jak wielkie jest to studio, to rozumiem, że mogli nie mieć kasy na aktorów. Ogólnie przyznam, że w sumie dobra decyzja, totalnie mi to nie przeszkadzało, wręcz jak tak teraz o tym myślę, to nawet cieszę się, że nie ma tutaj głosów. Te pomruki pasują tutaj idealnie. O samej muzyce nie umiem napisać za wiele. Nie ma tutaj jej dużo, bo każda z książek ma może po dwa różne utwory, a samych poziomów aż tak dużo nie ma. Przyznaję, że są dopasowane perfekcyjnie, ale nie jest to coś co mógłbym słuchać w moim wolnym czasie.

Podsumowując ta gra jest dla mnie niemalże idealna. Chciałem grę w stylu Paper Mario, podchodziłem do niej z dystansem, bo jak często, ktoś mówi, że czerpie inspirację z jakiegoś tytułu, zrobi z tego coś dobrego, że będzie to wierne oryginałom i jak często tak faktycznie jest? No rzadko. Na szczęście tutaj nie dość, że dowieźli świetną grę, to jeszcze całkowicie przekroczyła moje oczekiwania.
Gra jak dla mnie ma idealny miks ciekawej i dziwnej fabuły, wystarczającą ilość lokacji by nie zacząć odczuwać nudy, dużo znajdziek, które są pochowane w odpowiedni sposób, by zawsze coś znaleźć i dostarczyć ten „zastrzyk dopaminki”  i system walki, który wraz z poziomem trudności, pokarał mnie bardzo pozytywnie w wielu momentach gry. Dostałem to czego chciałem i dzięki temu daję tej grze 5/5. Najlepszym komplementem dla twórców tej gierki może też być fakt, że nie jestem w stanie powiedzieć, czy wolę tą grę czy Paper Mario 1 lub 2, które uwielbiam. W moich oczach, ta gra jest blisko, albo na tym samym poziomie co gry od Nintendo. Mocno polecam.

Moja ocena: 5/5


Obrazki z gry:


/obrazki dostarczył Endex/

Dodane: 01.01.2025, zmiany: 06.08.2026


Dodaj komentarz:

Pytanie kontrolne: kto tu rządzi?