Last Fantasy (PC)

Last Fantasy

Wydania
2015( Nieoficjalnie)
Ogólnie
Polska standardowa produkcja rpgmakerowa, na ok. 6 godzin gry. Projekt miał być robiony do szuflady, ale autor zmienił zdanie.
Widok
rpgmaker
Walka
rpgmaker
Recenzje
Pavlus
Autor: Pavlus
02.11.2017

Rzadko spotykam polską grę zrobioną w RPG Makerze, która przyciągnęłaby moją uwagę na dłużej, tutaj jednak mamy przykład, że jak się chce to i z małego projekciku można zrobić przyjemną grę.

Last Fantasy, jak mówi autor, powstało jako gra dla samego siebie, będąc totalną makerową lamą. Cóż jak na lamę to ta gra wygląda dość zacnie, ale do rzeczy :).

Fabuła rozpoczyna się dość standardowo. Nasi dwaj herosi Storm i Victor są rycerzami na usługach państwa Kislew, które to nieustannie toczy wojny z Rosarią. Oba kraje dość często ze sobą wojują, ale od kilku miesięcy panuje pokój, a bohaterowie ruszają z tajną misją do położonej pomiędzy wojującymi krajami Mysydii. Misja zrazu polegająca na zlikwidowaniu bandy terrorystów przerodzi się jak na jrpg przystało w powstrzymywanie apokalipsy.

Od pierwszych scen widać, iż twórca gry mocno inspirował się serią Final Fantasy i to jej wczesnymi częściami jeszcze z ery SNESa. Wiele imion i nazw, a w końcu niektóre zagrania fabularne są żywcem wyjęte ze starych FF, co cieszy, bo wzorowanie się na mistrzach hańbą nie jest, pod warunkiem, że na samym nazewnictwie i fabule się nie kończy. 

Wątek główny rwie do przodu, a przez dość krótki scenariusz starczający na zaledwie 6 godzin grania ma się wrażenie wartkości akcji. Z jednej strony to dobrze, jednak przydałoby się nieco rozbudować kilka wątków bo raz, że dało by to czas na lepsze zapoznanie się z nienajgorzej napisanymi bohaterami, a dwa, że dałoby to pełniejszy obraz świata gry, który wydaje się zwyczajnie mały. No wybaczcie ale trzech miast i kilku dungeonów dużym światem nazwać nie można. W kwestii fabuły dodam tylko, że miłośnicy sekretów znajdą dla siebie kilka subquestów, nie za wiele, ale przy długości gry w sumie więcej nie trzeba.

Przejdźmy zatem do świata gry. Ten jak wspomniałem jest dość mały. Niestety mało lokacji przyjdzie nam zwiedzić, są one jednak poprawnie wypełnione npc i znajdźkami. W miasteczkach można dowiedzieć się kilku cennych rzeczy, czy też poszperać po domkach za itemami, w loszkach najlepiej zaglądać pod każdy kamień, ot poprawna robota. W wielu krótkich grach brakowało mi właśnie odpowiedniego obeventowania lokacji. Świat zamieszkuje wiele potworów żywcem wyjętych z serii FF, przygotujcie się na spotkania z ulubieńcami jak Malboro czy horda ognistych Bomb.

Walka toczy się w klasyczny dla serii FF sposób, walki nie nużą, z wieloma przeciwnikami należy postępować ostrożnie i korzystać z opcji skanowania by zorientować się czym kogo bić.  Trudność oceniłbym na przeciętną. Częstotliwośc losowych walk jest tu dość duża, ale w tak małej grze to nie irytuje, a pomaga utrzymać poziom drużyny na odpowiednim lvl. Można niestety przesadzić z grindowaniem i przydałby się lvl cap by postacie nie stały się za silne. Ja ostatniego bosasa zwyczajnie rozjechałem w trzy, może cztery rundy walki.

Klimat rozgrywki poprawia muzyka, która waży sporo mb jak na makera, ale te megabajty słychać w jakości utworów. Muzyczki niemal co do jednej pochodzą z gier Square i w sumie scalają pozostałe aspekty gry tworząc klimat jrpg ze snesa. 

Mapping w grze dawniej może i oceniłbym na średni, ale widząc co wyprawia Aldorea w swoich płatnych grach zmieniłem zdanie. Sefiro ładnie poskładał miejscówki i może nie są  jakoś bardzo pełne szczegółów i ozdobników, ale na pewno wykonane są starannie. Co z tego, że część zasobów jest z bazowego zestawu makera, jeśli są użyte dobrze to mnie to nie odstrasza:).

Technicznie nie mam grze prawie nic do zarzucenia. W ostatniej spatchowanej wersji natknąłem się tylko na kilka literówek i angielskich komunikatów w walce. Brakowało mi tylko muzyki w walce z dwoma bossami w ostatnim dungeonie.

Podsumowując Last Fantasy to taka fanowska gierka na kilka godzin ze standardową fabułą, niezbyt rozbudowanymi dialogami i małym światem gry, ale jednak jako gra robiona bez myśli o wydaniu na scenie (na szczęście autor zmienił zdanie) i jako pierwszy projekt twórcy, broni się starannością wykonania. Trzeba też docenić fakt iż LF wybija się i to mocno z tłumu niewydażonych pseudo gier na polskiej scenie RPG Makera, liczę na więcej projektów od Sefiro, może dobry odbiór tej małej gry spowoduje, ze kiedyś powstanie coś dużego jak nie wiem no Pararel World na przykład?:D.

Biorąc powyższy akapit pod uwagę wystawiam solidną czwórkę z minusem na pięć oczek bo raz, że na polskiej scenie niewiele się znajdzie lepszych tytułów, a dwa, że mimo  bycia zwykłym małym projektem zaskakuje starannością wykonania i płatne gry ze steama nierzadko wyglądają dużo gorzej niż Last Fantasy!

Moja ocena: 4/5


Obrazki z gry:

Dodane: 02.11.2017, zmiany: 05.04.2021


Dodaj komentarz:

Pytanie kontrolne: kto tu rządzi?