Paper Sorcerer
Wydania
2013()
Ogólnie
Dungeon crawler w starym stylu z unikalną oprawą graficzną.
Widok
FPP
Walka
Turowa, na osobnym ekranie

RECENZJA

Poniższy tekst pochodzi prosto z mojego wątku backlogowego, jest to więc raczej zbiór luźnych uwag, a nie pełnoprawna recenzja. Spodziewajcie się więc braku części opisowej, ogólnej lakoniczności i jeszcze większej subiektywności niż zwykle. Zostaliście ostrzeżeni.

Paper Sorcerer to dungeon crawler z walkami turowymi na osobnym ekranie. Pierwsze, co zwraca uwagę w tej produkcji to unikalny styl graficzny, przywodzący na myśl dwubarwne ilustracje starych książek tudzież wczesne odsłony serii Wizardry. Kierujemy poczynaniami mrocznego czarnoksiężnika, który, pokonany przez drużynę praworządnych bohaterów, zostaje zamknięty w księdze - potężnym artefakcie, kryjącym kieszonkowy świat więzienny. Za sprawą bliżej nieznanej istoty uwalnia się z celi, a następnie wyrusza w drogę ku wolności.

Wraz z oddalaniem się od własnego miejsca odosobnienia, jego moce powoli wracają, a z nimi zdolność przyzywania podkomendnych - z typów, których również lepiej w ciemnej uliczce nie spotkać - wampir, wilkołak, szkielet, troll, duch czy minotaur. Wraz z czarnoksiężnikiem stanowić będą drużynę, która przemierzać będzie kolejne bloki więzienia. Każdy ze sługusów ma przypisany sobie zestaw umiejętności i rodzaje ekwipunku, którymi mogą władać, co przekłada się na role pełnione w drużynie. W trakcie rozgrywki możemy przyzwać w sumie sześciu, przy czym tylko trzech z nich może towarzyszyć naszej postaci w wędrówkach. O ile członków składu podstawowego można wymieniać z rezerwą do woli (poza walką), to raz przyzwanego stwora nie da się odesłać i wymienić na innego - te wybory są ostateczne.

Przeciwnicy na mapie widoczni są przeważnie jako chmury czarnego dymu - to od nas zależy więc, kiedy podejmiemy z nimi walkę. Jednocześnie ich rozmieszczenie w wąskich przejściach sprawia, że niewielu można pominąć. Starcie rozgrywa się na osobnym ekranie i nie odstaje od tego, co oferują wspomniane już wczesne odsłony Wizardry.

Eksploracja podziemi również ma wszystko na swoim miejscu - znajdą się ukryte przełączniki otwierające tajne przejścia, iluzoryczne ściany czy nawet proste zagadki. Gra uprzejmie informuje nas, gdy znajdziemy się w pobliżu miejsca, które w jakiś sposób odstaje od reszty poziomu - co wydatnie ułatwia poszukiwanie sekretów. Nagrody za uważną eksploracje są adekwatne do poniesionych trudów i sprawiają, że naprawdę warto poświęcić nieco czasu na opukiwanie ścian.

Po ukończeniu pierwszej sekcji więzienia trafiamy do Sanktuarium - osady podobnych nam uciekinierów, w której znajdziemy sklepik, trenera gotowego polepszyć nam statystyki za odpowiednią (słoną) opłatą, własny dom, w którym regenerujemy nadwątlone siły, tajemnicze indywiduum zlecające nam zadanie znalezienia dziewięciu dusz w zakamarkach lochów i dające dostęp do specjalnej części podziemi za fatygę, jak również mapę, która pozwala szybko przenieść się do dowolnego, odkrytego wcześniej poziomu podziemi.

Jak więc wynika z powyższego opisu, Paper Sorcerer to kawał może nie odkrywczego, ale solidnego dungeon crawlera. I tak jest w istocie, eksploracja kolejnych poziomów sprawia dużo radości. Jest tylko jeden, ale dość poważny problem - bugi. Kilkakrotnie zdarzyło mi się wpaść w szyb windy przez jej podłogę, która nie złapała kolizji, w Sanktuarium menu lokacji potrafi się nie wyświetlić, przez co gra przestaje reagować na poczynania gracza wymagając restartu, a w jednym z zadań (najdłuższym, bo obejmującym całą grę) klucz do ostatnich drzwi, za którymi kryje się nagroda nie może być użyty mimo jego posiadania - to ostatnie na szczęście da się obejść dzięki edycji pliku zapisu gry. Do tego dochodzi brak balansu pomiędzy klasami postaci - z moich (i nie tylko) obserwacji wynika, że klasy niemagiczne są zdecydowanie potężniejsze i łatwiejsze do prowadzenia. Ja sama, zagorzała zwolenniczka wszystkiego, co magiczne, skończyłam grę z czarnoksiężnikiem-wojownikiem (pod koniec gry otrzymujemy możliwość zmiany jego klasy na jedną z dwóch zaawansowanych, drugą jest oczywiście arcymag), wampirem (wojownik z umiejętnościami leczącymi), wilkołakiem (wojownik z buffami poprawiającymi statystyki drużyny) i minotaurem (wielka siekiera w garści - i nic więcej nie potrzeba).

Jako że autorzy nie dają znaku życia od 2015. roku, szansa na poprawienie wspomnianych wyżej baboli jest żadna. Mimo to gra jest zdecydowanie warta uwagi (chociaż raczej nie zakupu w pełnej cenie), jeśli ktoś lubi staroszkolne - choć nie hardkorowe - dungeon crawlery.


Autor: 3


Obrazki z gry:
Paper Sorcerer (PC) Paper Sorcerer (PC) Paper Sorcerer (PC) Paper Sorcerer (PC) Paper Sorcerer (PC) Paper Sorcerer (PC) Paper Sorcerer (PC) Paper Sorcerer (PC) Paper Sorcerer (PC) Paper Sorcerer (PC) Paper Sorcerer (PC) Paper Sorcerer (PC) Paper Sorcerer (PC) Paper Sorcerer (PC) Paper Sorcerer (PC)

Dodane: 16.03.2019, zmiany: 16.03.2019



Dodaj komentarz:

Pytanie kontrolne: kto tu rządzi?




Aby być podpisanym wlasnym nickiem, zarejestruj i zaloguj się na forum.