Valkyrie Profile 2: Silmeria
Wydania
2006()
2006()
Ogólnie
Kontynuacja (a w zasadzie prequel) do gry z PSX. Poważny, momentami wręcz mroczny klimat rodem z mitologii nordyckiej, nie uświadczysz tu kaktusów czy żelków z mieczami :) Graficznie - wypieszczone na maxa.
Widok
tpp
Walka
turówka

RECENZJA

Kilka słów na wstępie: Valkyrie Profile 2 to kontynuacja jednej z najciekawszych gier na PSX-a, łącząca stare elementy z nowymi, tworząc idealną całość - najlepszego RPG-a na drugą plejstację. Tym, którzy mieli szczęście zagrać w część pierwszą, nie muszę rekomendować tej gry. Wszystkim innym postaram się przybliżyć trochę ten tytuł, który za pierwszym podejściem zapewnił mi przeszło 80 godzin świetnej rozrywki aż do samego końca.

Na początek trochę na temat tego, co jest dla niektórych istotą gier RPG - fabuły. Ta oparta jest ta mitologii nordyckiej (Odyn, Thor, Valhalla), choć raczej luźno do niej nawiązuje. Akcja gry skupia się wokół księżniczki pewnego państwa, którą "tatuś" zamyka w podziemiach i ogłasza ludowi jej śmierć. Przyczyną jego zachowania jest nietypowa przypadłość córki - otóż wątłe ciało Alicii stanowi przechowalnię dla jaźni zbuntowanej walkirii, tytułowej Silmerii. Głównym zaś motywem gry jest poszukiwanie pewnego artefaktu, który zapewnia ogólnie panujący pokój, a którego moc chcą wykorzystać zarówno bogowie, jak i ludzie. W ślad za naszą księżniczką rusza inna walkiria - Hrist - siostra Silmerii i Lenneth (ostatnia z walkirii znana z części pierwszej). Przedstawione wydarzenia mają miejsce przed tymi z "jedynki", przybliżono niektóre znane wątki, m.in. śmierć króla Barbaross'y, nota bene ojca Alicii. Pojawia się też kilka znanych postaci jak np. Arngrim, Brahms czy rewelacyjny, charyzmatyczny, emanujący potęgą i pogardą dla przeciwników Lezard Valeth.

Zmianie uległ sposób prowadzenia akcji. W pierwowzorze lataliśmy walkirią po świecie i zbieraliśmy poległych wojowników, których następnie trenowaliśmy na nadchodzący Ragnarok. W części drugiej akcja bardziej przypomina klasyczne RPG - chodzimy naszą drużyną po świecie i tak posuwamy fabułę do przodu. Konsekwencje takiego podejścia są następujące - zniknęły wstawki ukazujące ostatnie chwile życia wybrańców Valhalli, a w ich miejsce pojawiły się fantastycznie zrealizowane, bardzo klimatyczne wstawki FMV (przydała się kooperacja ze Squaresoft'em). W kwestii klimatu to cała gra jest dużo poważniejsza niż inne RPG-i, zarówno jeśli chodzi o fabułę, jak o design postaci i wrogów. Tutaj nie uświadczysz wielkich kaktusów, kurczaków czy też żelowych kuleczek z mieczami.

Co do grafiki nie mogę zbyt wiele powiedzieć, bo to trzeba po prostu zobaczyć. Gra wyciska wszystko co się da z Pleja 2 i lepiej wyglądać nie może. Fantastyczny, poważny design, bogactwo detali i takie smaczki jak np. szaty powiewające przy rzucaniu zaklęć. Z muzyką z kolei jest tak, że tworzy integralną całość z resztą; nie wybija się ani nie odstaje. Świetne są też odgłosy wydawane w trakcie walk przez postaci, których każda ma po kilkadziesiąt.

Sedno gry wygląda tak - poruszamy się po świetnie zrealizowanych, różnorodnych lokacjach (lasy, pustynie, ośnieżone pola i oczywiście podziemia) w 2 wymiarach, a gdy natrafimy na wroga mamy dwie opcje. Możemy cisnąć w niego fotonem, zamrażając go na chwilę, i przejść obok. Warto dodać, że foton rzucony w tak schłodzonego przeciwnika zamieni nas miejscami, co pozwala dotrzeć w niedostępne normalnie miejsca. Druga opcja to ciachnięcie wroga mieczem, co przenosi nas na 3-wymiarowe pole bitwy. I tu dopiero zaczyna się zabawa!

Walka. Ta gra ma najlepszy system walki wśród wszystkich gier RPG na jakąkolwiek konsolę. Wygląda to tak - w trakcie walki kontrolujemy 4 postacie. Swobodnie poruszamy się po polu bitwy tak, by np. zajść przeciwnika od tyłu i odpalamy ataki. Każdej z postaci jest przyporządkowany klawisz na padzie. Atakując jednocześnie nabijamy pasek specjali. Same specjale są świetne, zwłaszcza te z użyciem magii, i przypominają summon'y z FF. Co się zaś tyczy samych ataków to są one bardzo różnorodne i uwzględniają wiele elementów. Oprócz siły charakteryzują je: koszt AP, ilość trafień, możliwość uzyskania kryształów zwiększających doświadczenia, bądź zmniejszających AP, trafiana część ciała, żywioł. Do tego dochodzi sposób uderzania (pchnięcie, cięcie od góry, cios wybijający w powietrze - juggle;), a także specjalne dodatki jak np. szansa przebicia bloku czy zatrucia wroga. Rewelacyjnym motywem jest podzielenie ciał przeciwników na sekcje - i tak np. możemy zabić potwora jednym ciosem rozłupując mu czaszkę, uciąć mu ręce, bądź rozerwać na pół i zostawić same nogi. Ale żeby była jasność - to nie jest gra dla rzeźników; z ran nie tryska krew, a zamiast tego ulatuje moc w postaci światła - ładny efekt, choć ja wolałbym krew;). Dodatkowo każda zniszczona część ciała wroga to szansa na zdobycie przedmiotu (w logiczny sposób - jak rozwalisz smokowi łeb, to dostaniesz jego zęby). Warto nadmienić, iż wystarczy ściąć lidera wrażej grupy, a cała reszta pierzchnie w popłochu.

Drugim, najistotniejszym dla mnie, elementem RPG jest system rozwoju. I tu jest średnio, bo sam system jest za prosty, a co za tym idzie mało rajcujący. Po prostu aby zdobyć nową zdolność układamy runy z ekwipunku. Wygląda to tak: dajemy postaci odpowiednią zbroję +hełm +kilka akcesoriów i wówczas aktywuje się zdolność, którą uzyskamy po kilkunastu walkach. Same zdolności są za to ciekawe i ciężko jest wybrać te najlepsze, bo każda jest przydatna w innej sytuacji.

Został jeszcze jeden motyw wyróżniający tę grę spośród innych i są to pieczęcie (Sealstone). Możemy je zdobyć na jednej planszy, a następnie przywrócić do drzewa Yggdrasil po to, by ich mocy użyć na drugiej. Ich działanie jest bardzo różne, pozytywne bądź negatywne (negatywne umieszcza się w specjalnych punktach na planszy tak, by wpływały na wrogów, z kolei te noszone w kieszeni działają na naszą drużynę), a ich umiejętne zastosowanie może być kluczem do zwycięstwa w wielu walkach. Najprostszy przykład to kamienie, które wzmacniają /osłabiają konkretny żywioł magii. Są też takie, które wpływają na lokacje, po których się poruszamy.

Czas na małe podsumowanie. O tym, że uważam Valkyrie Profile za najlepszą grę w swoim gatunku na PS2 już pisałem, więc spróbuję wyróżnić kilka plusów i minusów. Dodam tylko, że każdy fan RPG (i nie tylko) powinien koniecznie zapoznać się z tą pozycją.

In Plus:
+ rewelacyjny system walki
+ najlepsza możliwa grafika uwzględniająca niezliczoną ilość detali
+ dopasowana muzyka i świetne odgłosy postaci
+ poważny, trochę mroczny klimat
+ wciągająca do samego końca

In Minus:
- brak scenek śmierci Einherjar'ów
- na siłę to może system rozwoju
- ostatni boss;)

Moja ocena: 5/5


Autor: 5


Obrazki z gry:
Valkyrie Profile 2: Silmeria (Playstation 2) Obrazki tradycyjnie kradzione z sieci. Graficzka w lokacjach faktycznie robi wrażenie. Poważny, nieżelkowy design. Drużynka z wersji japońskiej. Do walki! I nie bójcie się, bo już jesteście martwi!

Dodane: 19.12.2007, zmiany: 21.11.2013


Komentarze:

Boże jak ja kocham tę grę. Boski klimat, rewelacyjna fabuła, fajne postaci, wielu pomagierów. Muzyka na najwyższym poziomie. Gra godna skandynawskich bogów. Ode mnie 10/10. PS3 zapomniało o ostatniej (i chyba najciekawszej Walkirii Hrist), może chociaż PS4 coś z tym zrobi i da jej oddzielną przygodę. Ja wciąż czekam i wierzę w moc Valhalli.


[Gość @ 19.04.2019, 00:35]


Dodaj komentarz:

Pytanie kontrolne: kto tu rządzi?




Aby być podpisanym wlasnym nickiem, zarejestruj i zaloguj się na forum.