Xenosaga: Episode I: Der Wille zur Macht
Xenosaga Episode I: Chikara e no Ishi (JAP)
Wydania
2002()
2003()
Ogólnie
2003, po sporym sukcesie gry Xenogears, należało się spodziewać, że prędzej czy później pojawi się jej sequel. Posiadacze PSX nie doczekali już tego "później", ale udało się to graczom z PS2. Choć nie tak do końca. Xenosaga nie jest bowiem typowym sequelem, ale raczej grą czerpiącą ze swojej poprzedniczki, ale jednak grę inną... Zresztą- poczytajcie poniższą reckę :)
Widok
3D
Walka
System punktów akcji.

RECENZJA

"Ye shall be as gods"

Każdy kto grał w Xenogears wie jaką dobrą fabułę ma ta gra i jak potrafi wciągnąć. Każdy na pewno po nocach śnił o sequelu i prequelu (wiedzieliśmy przecież, że to był episod V), który tak samo będzie zaskakiwał fabułą. I na końcu napewno każdy zmartwił się, że Square nie będzie się tym więcej zajmował. Dlaczego? Bo zajmie się tym Namco!

Jednak niezupełnie Xenogears. Namco tworzy swoją własną serię o nazwie Xenosaga, która najprawdopodobniej niezupełnie będzie odpowiadać fabule Xenogears. Ale zacznijmy od początku...

W roku 200X (nie wiadomo dokładnie którym) doktor Matsuda przeprowadza wykopaliska w Kenji. Gdy odkryto coś dziwnego w ziemi wiedział, że to to czego szuka. Włożył mały przedmiot w kształcie Zohar (tak, tak zohar) we wnękę z ziemi. Wtedy z jeziora wyłoniła się wielka czarna platforma, a wielki Zohar nad nią. Nagle rozpadał się deszcz. Zohar został zabrany do laboratoriów, gdzie przeprowadzano na nim różne badania i experymenty. W pewnym momencie zaczeły się dziać dziwne rzeczy. Najpierw zaczeli zniakać naukowcy, potem ludzie przebywający w pobliżu fabryki, aż "epidemia" rozpanoszyła się po całej planecie. Tylko niektórym udało się ucieć i ci ludzie uciekali jak najdalej od ziemi. Teraz nie wiadome jest gdzie ona się znajduje. Mija 4000 lat...

Shion Uzuki pracująca dla korporacji Vector razem ze swoją grupą znajduje się na statku Woglinde i pracuje nad projektem KOS-MOS. KOS-MOS ("Kosmos Obey Strategic Multiple Operation Systems") to andriod w postaci kobiety. Stworzona do walki z Gnosis posiada wiele niesamowitych umiejętności i mocy. Gnosis to istoty pochodzące z innego wymiaru, planu egzystencji. Normalnie można je nazwać widmami, gdyż są pół przeźroczyste i normalna broń ich nie razi. Dopiero użycie "Hilbert Effect" sprowadza je do naszego wymiaru (KOS-MOS posiada taką umiejętność jak i niektóre realiany). Podczas lotu Woglinde znajduje w przestrzeni Zohar (a dokładnie jego emulator) i zabiera na pokład. Krótko po tym zostaje zaatakowany przez Gnosis i jedynie pomoc KOS-MOS pozwala Shion wydostać się ze statku...

Dryfując w kosmisie KOS-MOS (:D) odnajduje inny statek Elsa i zmusza jego załogę by oddali jej kontrolę nad statkiem. Jak się okazuje dostała rozkazy udania się do Second Militia (pewna ważna planeta - nie będe się wdawał w szczegóły) i nie chce nawet pomóc Shion, która lata gdzieś w kapsule. Jednak Shion w pewnym sensie wymusza to na niej. Tam poznają chaos'a (przez małe c) który jest BARDZO tajemniczą osobą. W "zbiegu okoliczności" na Elsę trafia zakże Ziggurat 8 (cyborg- kiedyś człowiek pragnący teraz stać się w 100% maszyną) i M.O.M.O (Multiple Observative Mimetic Organicus) Realian (są to prawie ludzie - stworzeni przez ludzi) który ma za zadanie wykrywanie Gnosis przy momocy specjalnego zmysłu (także posiada Hilbert Effect). I znowu jak się okazuje ona też ma się udać na Second Militia. W całym zamieszaniu dołącza się do nich jeszcze Jr. -osoba która wygląda jak młody chłopak ale tak naprawdę jest o wiele starsza. Jeszcze długo można by pisać o fabule i osobno o każdej z postaci, ale nie chcę za dużo wam zdradzić.

Grafika jak można się było spodziewać jest bardzo dobra. Jedna "tylko" bardzo dobra. Patrząc ogółem grafika jest niesamowita, efekty walk także. Jednak gdy przyjrzymy się bliżej to lokacje wydają się zbyt proste i mało szczegółowe. Najlepsze są walki, gdzie możemy podziwiać naprawdę niesamowite efekty niektórych techniki zaklęć (może już nie tak niesamowite). Filmiki których w grze nie ma wielu także powalają i one naprawdę zostały dopieszczone. Tylko jak już mówiłem lokacjie wydają się ubogie, ale to może tlyko dlatego, że większość czasu spędzamy chodząc po biało szarych korytarzach statków kosmicznych i baz.

System gry, walki są podobne do tego z Xenogears. Tu także mamy system AP, jednak działający inaczej. Na początku zawsze mamy 4AP, zwykły atak fizyczny kosztuje 2 AP więc możemy wykonać dwa. Jeśli jednak użyjemy obrony, to w następnej turze będziemy mieli 6AP. I wtedy będziemy mogli wykonać po dwóch atakach Tech attack czyli coś na wzór Deatblow. Jednak tu nie wklepujemy jakiś długich kombinacji. Jest tylko kilka, gdyż do ataku możemy używać kwadratu lub trójkąta. X służy do wejścia do menu gdzie możemy używać itemów, bronić się itp. Kółko służy to wykorzystywania ataków specjalnych (tylko KOS-MOS i Ziggurat) lub użycia tech attack na końcu kombinacji. Podczas walki zastosowany został system turowy z "ułatwieniem" ala FFX. Mamy pasek, który pokazuje nam kto po kim będzie atakował i jakie "dopałki" działają w tej turze. "Dopałka" to np. tura gdzie zawsze mamy criticala, mocniejsze ciosy, lub jeśli skończymy w tej turze walkę dostaniemy więcej punktów. Punktów tych jest cała masa. Oprócz zwykłego exp i kasy dostajemy jeszcze: Tech points, Skills points i Ether points. Tech points służą do zwiększania siły technik, a także do ulepszenia do Hi- Level. Jeśli ulepszymy technikę do Hi level i włożymy ją do jednego z dwóch Hi slotów będziemy mogli jej używać mając nawet tylko 2AP. Skills point służą to "wyciągania" umiejętności z akcesoriów. Każde akcesoria mają przypisaną jakąś umiejętność i gdy ją wyciągniemy możemy wsadzić do jednego ze kilku slotów. Ether points służą do nauki Ether (zaklęcia). Odbywa do się na zasadzie Diablo 2 gdzie mamy drzewko i możemy obierać kilka ścieżek.

Zapytacie się gdzie podziały się geary? A są w pewnym sensie, jednak nazywają się AGWS ("Anti-Gnosis weapon system") i strasznie straciły na roli w tej grze. Używać ich mogą Shion, chaos, Jr. i MOMO, ale tak naprawdę nie warto. Nie są tak bardzo silniejsze i prawie każdą walkę da się wygrać bez nich. Dużym minusem walk jest ich długość z powodu własnie tych super efektów. Są one długie, a za każdym razem musimy je oglądać, więc czybko można się znudzić. Dla wielu graczy dużym minusem są także długie scenki, które zajmują większą część gry. Często jest tak że pobiegamy z godzinkę po jakimś podziemiu czy innej lokacji aby oglądać po tym 30 minutową scenkę, potem 10 minut biegania, 20 minut scenek itd.

Muzyka w tej grze ma to Coś. Mimo, że czasami nie wydaja się niesamowita to gdy tylko zaczniemy ją wspominać nasuwają się same dobre myśli. Postarano się by kawałki oddawały klimat danej lokacji (Song of Nephilim ktoś?:)) lub odgrywanej scenki. Plus kawałki takie jak Kokoro lub Pain, których nie można na pewno zapomnieć tworzą jedną dobrą całóść, której jako jedynej w grze chyba niczego nie brakuje.

Podsumowując Xenosaga stała się tytułem kontrowersyjnym, który posiada tak samo dobrą fabułę jak Xenogears, bardzo dobrą muzykę i grafikę na wysokim poziomie, ale jednocześnie potrafiący zanudzić walkami i odstraszający wielu długością scenek. Ja jednak uważam, że te scenki nie powinny odstraszać, a tym bardziej powinny kazać nam myśleć, że Xenosaga to nie kolejny RPG z so-so fabułą, a tytuł na większą skalę.(tak jak planowano z Xenogears, Xenosaga ma mieć 6 epizodów, a ostatnio pomrukiwano coś w wydaniu książka, manga itp. - pożyjemy zobaczymy).


Ocena: 8/10


Autor: 4


Obrazki z gry:
Mało mi to przypomina "stare" Xenogears... Cóż to za paskudztwo po prawej? O, tu już wygląda to bardziej znajomo- ale nie, to nie Gearsy... Xenosaga: Episode I: Der Wille zur Macht (Playstation 2) Xenosaga: Episode I: Der Wille zur Macht (Playstation 2)

Dodane: 03.10.2003, zmiany: 21.11.2013


Komentarze:

Warto jak się lubi jrpg i kosmiczne epopeje. Ja niestety się zawiodłem, bo oczekiwałem coś w stylu świetnego Xenogears którym ta gra jest duchowym następcą a niestety żadna z trylogii nie dorównuje do piet tamtej gry , , choć jedynka ma najbardziej zbliżony system walki do Xenogears. Dwójka to męka jak nic zmieniony system walki (po co????!!) zdecydowanie minus zmuszałem się by skończyć tą część, trójka niby ma najładniejszą grafikę i jest najbardziej rozbudowana i ma bardziej klasyczny system walki, lecz z perspektywy czasu najwyżej z tej serii cenię jedynkę która była najbliżej genialnej gry Xenogears a zarazem jednak daleko ;D . A po za tym ta gra ma mnóstwo filmowych scenek które nieraz trwają nawet 10- 15 min!! taki trochę interaktywny film cała trylogia ma rozbudowaną niezła fabułę i to znowu będę jak zdarta płyta daleko jej do Xenogears.

SolidSnake


[Gość @ 02.04.2017, 12:02]

Warto w to grać? Tak na oko to bardziej tu jakieś kosmiczne klimaty niż w Xenogears.


[Gość @ 02.04.2017, 10:34]


Dodaj komentarz:

Pytanie kontrolne: kto tu rządzi?




Aby być podpisanym wlasnym nickiem, zarejestruj i zaloguj się na forum.