Band of Bugs
Wydania
2007()
Ogólnie
Mini gierka z Xbox Live Arcade, taktyczne rpg z robalami w rolach głównych.
Widok
3d
Walka
turówka

RECENZJA

- A gdzie twój mąż?
- Chłopaki wyciągnęli go na ryby. Odpowiada dżdżownica.


Tym śmiesznym akcentem możemy się zabrać za kolejną gierkę rpg, którą można znaleźć na XBOX Live Arcade. Jako, że jej nie było na liście, myślę że czym prędzej wypada ją tutaj dodać, mimo iż recenzja została napisana na bazie gry demo, to JRK pewnie i tak się ucieszy za kolejny tytuł w dziale Xbox 360.

Młoda grupa - niejaka Ninjabee, stworzyło takie oto rpg z rodzaju taktycznych (coś w rodzaju Disgaea, czy Final Fantasy Tactics), czyli na pewno czujecie ten klimat, o co mniej więcej może chodzi, jednak zaraz powoli wszystko opiszemy. Mimo iż jest to gierka na XLA, to nie stoi nam nic na przeszkodzie, aby zagrać z innymi w Multiplayer i co jest fajne, oczywiście Single player też jest i lepiej będzie jak przy nim zostaniemy. W Band of Bugs tworzymy własną armię składającą się z robali, które chcą się nawzajem rozwalić (nie wiadomo dokładnie, o co poszło, jest konflikt i trzeba go rozwiązać walką). Mamy modliszki, żuki, komary, koniki polne, jakieś inne niewiadome stworzenia, które buczą w trawie i się badylami naparzają. Przyjrzyjmy się jednak bardziej historii w single player.

Wcielamy się w rolę robaka o nazwie Maal. Pochodzi z jakiejś ważnej rodziny i rodzice postanowili z Maala uczynić specjalnego dowódcę armii. Co dobrze się składa jak to tłumaczy nam robal Tiernan, gdyż aktualnie jest wojna między innymi robalami. Właśnie Tiernan jest naszym mentorem, on wszystkiego nas uczy w tutorialu, co i jak, pierwsze ruchy, uderzenia, przyzwyczajenia do gry. A następnie idą jak po maśle kolejne misje za misjami, których nie jest mało.

Grafika, jak widać to przyjemne bajkowe 3D, z drobnymi elementami 2D jak np. przyciski akcji (A - Select, jak na screenie widać), czy twarze bohaterów, co przyznam, że mi się bardzo podoba (jak w dzisiejszych czasach, ciężko jest zobaczyć grafikę 2D, jak się widzi jakieś takie fajne obrazki, to aż łezka w oku się kręci). Powalająca to raczej może i ona nie jest, ale przyjemnie się gra. Dźwięk czy muzyka jest średnia. Nie słyszę jakiś tam wspaniałych dźwięków, wszystko jest na miejscu, muzyka oddaje taki klimat nieco inny, ale widocznie tak musi być wśród robali i koniec.

Zakładając, że nigdy nie spotkaliście się z systemem taktycznym w rpgach, pozwólcie, iż wam Reptile wytłumaczy, na czym to polega. Na całej planszy (arenie) mamy naszych wojowników oraz przeciwników. Każdy z naszych wojowników (tutaj robali) może wykonać 1 ruch w czasie tury (wiadomo, że 1 tura to wszystkimi graczami - i przeciwnikami i naszymi bohaterami). Arena składa się z pól (kwadracików), po których pełzają nasi wojownicy. 1 wojownik zajmuje 1 pole (1 kwadracik), no i ok. Atakować możemy z przodu, z boku i z tyłu (od tylca mamy najwięcej szans na krytyka). Oczywiście to są tylko zwykłe ataki, istnieją także specjalne umiejętności, takie jak HAST, SLOW znane nam choćby z Final Fantasy, czary lecznicze (HEAL), czy inne tam jakieś specjalne machanie badylami.

Ciekawa sprawa, że w ekwipunku pisze niby maczuga, miecz, itp., ale jak się przyjrzeć tym broniom, które trzymają to nic innego jak jakieś krzaki i inne badyle z kolcami, charakterystyczne dla robali.

Wracając może jeszcze do tej historii Maala, nie myślcie sobie, że gramy cały czas jednym robakiem. Owszem może i jest najsilniejszy w drużynie, jak przywali krytyka to robale giną (w sumie nawet to bez krytyków giną), ale Maal nie jest jakimś super ninja typu Ryu Hayabusa, żeby samemu rzucić się na armię i wyjść z tego w jednym kawałku. Po jakimś czasie przyłączają się do nas także inne robale jak choćby sam Tiernan (modliszka), czy inny skaczący konik polny, który robi nam za łucznika. Oczywiście to nie wszystko, gdyż w grze będzie ich cała banda.

Sumując tak wcześnie, właśnie to jest tej gry największy problem. Można ją opisać w kilku zdaniach, i nic więcej wycisnąć się nie da. Może jest fajna, ale 800 microsoft punktów za nią to troszeczkę, hmmm no dużo jakby nie było. Tak jak wcześniej wspomniałem w recenzji Puzzle Questa, punkty microsoftu na gierki arcade trochę ciężko zdobyć tutaj w Polsce, jak się dobrze rozejrzeć to dostaniemy te 1200 pkt, za ok. 100zł. No i się rodzi pytanie czy gra jest tak, aby naprawdę tego warta? Ja przeznaczyłem te 1200 pkt na zakup Puzzle Questa i powiem szczerze, opłacało się, gdyż bardzo jestem zadowolony, ale 800 pkt za paczkę robali to jednak trochę za dużo, gdyż ona tak naprawdę do końca nie wciąga. W sumie to od was zależy jak gra wam się podoba, dla Reptile może dostać te 3 na 5 spokojnie, ale więcej raczej nie bardzo.

Reptile
reptile@o2.pl
www.rpgmaker.pl

Moja ocena: 3/5


Autor: 3


Obrazki z gry:
Główny bohater. I tak, obrazki własnej cyfrowej produkcji! Znaczy produkcji Reptile tak dla ścisłości :) Zarobaczone pole walki. Każdy ma jakieś hobby. Jakieś te robaki takie obleśne :) I erpegowe współczynniki!

Dodane: 02.02.2008, zmiany: 21.11.2013



Dodaj komentarz:

Pytanie kontrolne: kto tu rządzi?




Aby być podpisanym wlasnym nickiem, zarejestruj i zaloguj się na forum.