Powrót do przeszłości 2

news_imgs/2018_07_17/001.jpgnews_imgs/2018_07_17/002.jpgnews_imgs/2018_07_17/003.jpgnews_imgs/2018_07_17/004.jpgnews_imgs/2018_07_17/005.jpg

Wakacje powoli dobiegają końca (taki mały żarcik, ale mam nadzieję, że chociaż część naszych czytelników, którzy jeszcze rozkoszują się wakacjami, a nie jak większość uczciwych ludzi marnujących je (i całe życie) w pracy, doznała właśnie mini-zawału serca; należało wam się, nie ma na świecie sprawiedliwości, ja chcę moje 2-3 miesięczne wakacje z powrotem!), ale my nie zwalniamy. Lecimy z recenzjami i ogarnianiem nowości. W roli recenzji występuje dziś ciekawostka z 2005 roku: Freedom Force vs the 3rd Reich (PC) autorstwa Iselora (tak, tak, zdarzają nam się takie nostalgiczne powroty do przeszłości). W roli nowości występują... nowości - ale takie w dużym procencie nostalgiczne - więc też powrót do przeszłości!

  • The Chronicles of Quiver Dick (PC) - rpgmaker, ale podobno niesamowicie śmieszny i nawet Ci którzy nie lubią gatunku znajdą tu coś dla siebie; pozostanę jednakże sceptyczny
  • Remyadry (PC) - dungeon crawler w uniwersum Touhou Project; nadal nie wiem o co w tym chodzi i jestem na takim etapie, że już boję się o to dopytywać żeby nie wyjść na laika; ale wygląda kolorowo!
  • Shining Resonance Refrain (PC) - a tego się zupełnie nie spodziewałem, Sega wznowiło swoją antyczną serię Shining, domaga się od nas 210 zł za jej spróbowanie i kusi typowymi jrpgowymi klimatami; w zalewie tych wszystkich rpgmakerowych produkcji to jest naprawdę świetlisty (łapiecie żarcik, łapiecie???) punkcik, zwłaszcza że póki co - recenzje bardzo pozytywne;
  • Hero U: Rogue to Redemption (PC), (Macintosh) - jeszcze jedna niespodzianka wyceniona na 124 zł (auć!) - tym razem kickstarterowe wznowienie legendy serii Quest for Glory, w którym maczali palce oryginalni twórcy - chcę wierzyć, że to się udało i już czekam na jakąś wyprzedaż...

1 komentarz

[ ]

Komentarze:

Taaaaa, swietlisty :D Shining Resonance,to ani nie jest Shining (Shining Force), ani Resonance (Resonance of Fate). Dawno juz w takie badziewie nie gralem. Pierwsza gra od dluzszego czasu, której pozbylem sie dzien po premierze. Z braku polskich slow,powiem tylko: generic crap. Tylko dla fanow pan latajacych w samych majtkach i biustonoszach (najlepsze zbroje). Fabula slaba, glowny bohater, Yuma,mialki,jak zmielona maka, system walk ubogi jak w Dragon Quest: Heroes (slaby atak,silny atak,multi atak). Jedynie muzyka jakos sie trzyma. Byla za to inna ciekawa premiera jRPG, która pominales,mianowicie Octopath Traveler. Po paru dniach z tym tytulem powiem - dla mnie, kandydat numer jeden do jrpga roku. pozdrawiam, sarna.


[Gość @ 18.07.2018, 05:54]



Dodaj komentarz:

Pytanie kontrolne: kto tu rządzi?




Aby być podpisanym wlasnym nickiem, zarejestruj i zaloguj się na forum.