Amberstar
Wydania
1992()
1992()
Ogólnie
Jeden z największych rpgów na Amigę - część pierwsza niedokończonej nigdy trylogii. Pierwszy był właśnie Amberstar, drugi - Ambermoon dzieje się 90 lat po tamtych wydarzeniach, nieukończony tytuł nazywać się zaś miał AmberWorlds. Z jakichś powodów został jednak porzucony, ale nic straconego, bo autorzy wydali bardzo ale to bardzo podobne Albion na PeCeta.
Widok
Izometr. FPP
Walka
Turówka

RECENZJA


Na początek - wstęp
W ciągu ostatnich paru miesięcy przez moje ręce przeszło całkiem sporo amigowych rolplejów. Jednak choć niektóre były całkiem niezłe (Abandoned 2 na przykład), to te do których regularnie wracam można policzyć na palcach jednej ręki - ot, Ambermoon, Avalon 2 i Perihelion. Teraz dołączył do tego "elitarnego" (he, he :) ) grona Amberstar. Należy tu dodać, że jest to jedynie konwersja - oryginał powstał na... *cough* Atari. Na szczęście nie widać tego w czasie gry ;P.

To Co Pośrodku - Rozwinięcie
Amberstar już w założeniach różnił się od typowych RPG z tamtego okresu. Podczas gdy większość z nich to zwykłe dungeon crawler-y, na dodatek oparte na D&D i jego wariacjach, Thalion ośmielił się wprowadzić własny, dość nowatorski system, stworzyć sensowny świat, a rozgrywki nie ograniczać do lochu i potworów. Już dołączone do gry bonusy - mapa Lyramionu, elficki alfabet (bez znajomości którego w paru miejscach ani rusz) oraz opowiadanie stanowiące trzon rozgrywki - znaczyły dużo. Coś podobnego było tylko, jeśli mnie pamięć nie myli, w Ultimie.

Najpierw jednak... instalacja. Podobnie jak Hard Nova, Amberstar musi być najpierw zainstalowany, obojętnie czy chce się grać z dyskietek czy twardziela. Mało tego, tylko przy instalce tworzy się nową postać - jeśli ktoś chce zacząć od nowa to jedynym wyjściem jest ponowna zabawa w kopiowanie. Nieco irytujące...

Gra rozpoczyna się na cmentarzu Twinlake, gdzie główna postać właśnie pochowała swoich rodziców, zabitych podczas ataku orków. Chwilę potem otrzymuje pierwsze dwa questy - oba dotyczące kanałów miasta. Już wtedy gracz zostaje rzucony na głęboką wodę - jego postać nie ma na początku żadnej klasy, więc jest ograniczona do najbardziej podstawowego ekwipunku, a celność... grrr... w najlepszym wypadku wynosi 35% (sic!). Taki mały detal, a sprawia że walka z jednym szczurem może mniej odpornych całkowicie zniechęcić do gry! Kiedy jednak uzbiera się dość xp na awans i otrzymanie klasy wojownika to wszystko staje się znacznie prostsze, choć nie łatwe, bo znamienną cechą tak Amberstar jak i Ambermoon są właśnie trudne i wymagające walki. Wracając do samej gry, graczowi przyjdzie (w dużym skrócie :) ) zwiedzać świat Lyramionu, wykonywać różne questy, podróżować na parę sposobów - pieszo, konno, statkiem, na magicznym "dysku", teleportami itd. - oraz werbować postaci wszelkich klas, nawet swojego psa (serio).

Interfejs jest tym, po czym najszybciej widać przynależność do "bursztynowej" serii*). Co prawda, tutaj nie ma jeszcze pełnej dowolności ruchu tylko tryb "wieży szachowej", ale za to gra nie wymaga potężnego sprzętu aby chodzić płynnie. Ponadto brakuje paru drobiazgów, choćby na przykład używania PPM jako "skrótu" do interakcji... jak już rzekłem, drobiazgi, ale czuć ich brak.
Grafika jest średnia. Największe zarzuty względem niej to miejscami niezbyt trafnie użyte kolory, szczególnie podczas podróży po świecie, oraz mała szczegółowość. Efektów dźwiękowych nie ma, lecz za to muzyka bardziej przypadła mi do gustu niż ta z Ambermoona. Znacznie łatwiej wpada w ucho i nie drażni jak tamta.

Werdykt...?
Amberstara polecam każdemu kto lubi nieco starsze rolpleje i ma dość samozaparcia by przebrnąć przez trudne początki. Nie jest to gra bez wad, ale z całą pewnością warta poświęconego jej czasu.

Plusy:
+ grywalność!!!
+ świat i fabuła
+ muzyka
+ wymagająca (dla jednych)

Minusy:
- nieco już leciwa
- poziom trudności (dla innych)

Utwór dnia: mechanism eight - necros/fm.

*) wiem, wiem, w zasadzie są tylko dwie części, ale należy też pamiętać o Albionie.

Khajiit Rankin


Autor: 5


Obrazki z gry:
Ten ekran służy za intro. Podróże kształcą? FPP w miastach. Tu orki potrafią przyłożyć! Kot w worku...oops, w plecaku. "Felix the cat"... tja...

Dodane: 14.06.2005, zmiany: 21.11.2013



Dodaj komentarz:

Pytanie kontrolne: kto tu rządzi?




Aby być podpisanym wlasnym nickiem, zarejestruj i zaloguj się na forum.