Castlevania: Aria of Sorrow
Castlevania 3
Castlevania: Gyougetsu no Enbukyoku (JAP)
Castlevania: Akatsuki no Menuet (JAP)
Wydania
2003()
2003()
Ogólnie
2003, trzecia część Castlevanii na GBA (gry z tej serii, choć nie zawsze rpg, były wydawane również na NES, PSX, PCE, PCE CD, FDS). Sama gra to połączenie platformówki (skaczemy, tłuczemy biczem w przeciwników) i porządnego rpg (statystyki, ekwipunek, czary). Grafika- po prostu doskonała, grywalność- spora.
Widok
Rzut boczny, platformówkowy.
Walka
Czas rzeczywisty, zręcznościówka.

RECENZJA

#####
INTRO
#####

Whew, wreszcie jest!! Kolejna Castlevania na Advance'a!
I to jaka ! Najlepsza ze wszystkich, śmiało dorównująca Ideałowi czyli Castlevanii: Symphony of the Night z Pleja, a pod paroma względami go przewyższająca!
Jeżeli czuliście pewien niedosyt po średniej Harmony of Dissonance (tak jak ja) to śmiało sięgnijcie po AoS, jest nieporównywalnie lepsza, pod każdym względem - grafiki, muzyki (no! rychło w czas), mechaniki grania (ach te dusze) i miodności...
Jeżeli na bezludną wyspę miałbym zabrać Advance'a i 1 grę, nie zastanawiałbym się dwa razy!
GBA + C:AoS = no free time :))

Wiem co mówię - w tej chwili przechodzę grę już 3 raz i wciąż nie mam jej dosyć!

######
FABUŁA
######

Z początku całkowite zaskoczenie!
Akcja dzieje się w roku... 2035!
Castlevania w przyszłości?
Castlevania z laserami, robotami i samochodami?!?!?!?

Na szczęście nie!

Akcja zaczyna się co prawda w roku 2035 w ówczesnej Japonii (uber hi-tec) ale później przenosimy się (a jakże!) do zamku Draculi, gdzie jedynym śladem "przyszłości" są... granaty, ale o nich później :))

A więc w 2035 roku w Japonii wystąpiło pierwsze w XXI wieku zaćmienie słońca. Najlepiej ma być widoczne ze Świątyni Hakuby.
Udaje się tam Soma Cruz, student.
Ma obserwować zaćmienie z Miną Hakubą, jedyną córką opiekuna świątyni.
Jednak gdy zbliża się do świątyni... dzieje się coś dziwnego - droga wydaje się dłużyć w nieskończoność... wreszcie dosięga celu, przechodzi przez bramę świątyni...
Traci świadomość, kiedy budzi się na niebie widać tylko ogromne czarne słońce, które stara się powstrzymać rozszerzającą się materię chaosu, która panicznie szuka tego czego jej brakuje...

Hmm... czy nie zauważyliście czegoś dziwnego?
NIE WSPOMNIAŁEM O BELMONCIE!
Dlatego, że głównym bohaterem nie jest potomek rodziny Belmontów, nie jest żaden z Łowców Wampirów!

Castlevania bez bicza?

Tak... a i tak najlepsza!

#########
ŚWIAT GRY
#########

Zamek Draculi.
A czego innego się spodziewaliście?
Castlevania przestanie być Castlevanią kiedy przestaniemy penetrować mroczne i krwawe lochy posiadłości Pana Mroku.
Tym razem badamy tylko jeden zamek i tylko raz.
Odetchnąłem z ulgą kiedy się o tym dowiedziałem, bowiem takie "ciekawe" pomysły jak przechodzenie tej samej mapy 2 razy (jak w Harmony of Dissonance) w sztuczny i nudny sposób przedłużają rozgrywkę.
Zamek z Aria of Sorrow jest szczególnie ładny.
Mamy tu i lochy zalane wodą, i skarbiec, i hol dla gości, i operę, obowiązkową wieżę z mechanizmem zegarowym (clock tower, jak w Big Benie), cmentarz itd.
Zdradzę wam także, że pod koniec gry badamy... powiedzmy drugi zamek, ale o wiele mniejszy :)

Jednakże to nie mapa decyduje o perfekcyjności tej Castlevanii.

Są to dusze.

Pamiętacie karty i książki z poprzednich Castlevanii?

Zapomnijcie o nich.

Dusze... dusze wyglądają i wtapiają się w klimat gry tak, jakby miały tam być od początku.
Nie wyobrażam sobie jakiejkolwiek następnej Castlevanii bez systemu dusz!

O co tyle szumu?

Każdy typ wroga w grze (poza dwoma wyjątkami (no dobra poza dwoma bossami: Grahamem i Juliusem)) posiada duszę. Dusza ta definiuje jego specjalne (widoczne, bądź ukryte) umiejętności. Po zabiciu takiego wroga istnieje jakaś szansa, że pochłoniemy jego duszę przyswajając w ten sposób jego umiejętności!!

Marzyliście kiedyś aby Belmont ciskał toporami jak Axe Armor?
Albo strzelał językami ognia jak Bone Pillar?
A może rzucał kością jak Szkielety?

Od tej Castlevanii jest to możliwe!

Jeżeli tylko zdobędziecie już duszę wroga, wchodzimy do menu, uaktywniamy daną duszę i voilla!

Niestety nie ma nic za nic.
Ponieważ nie gramy już Belmontem, więc nie posiadamy wszystkim znanych przedmiotów - bicza, świętego krzyża, wody święconej, toporów...
Soma walczy mieczami, toporami, młotami (a także pół-biczem, ale jest do dupy) a zamiast Krzyża i innych bajerów używamy właśnie dusz (zużywając serduszka).
Są trzy rodzaje dusz:
- czerwone (te od ataku, uaktywniamy góra + B)
- niebieskie (pomagające kiedy je używamy, uaktywniamy R)
- żółte (aktywne cały czas, nie potrzebują serduszek)

Jeżeli powiem, że typów wrogów jest prawie 120, to ilość kombinacji (setów) jakich możemy używać przyprawia o ból głowy!

Chcemy mieć pod ręką jeden potężny atak, który zużywa mnóstwo serduszek, ale nieźle kosi?
Proszę bardzo - dusza Czerwonego Minotaura.
A może coś co kosi wszystkich w zasięgu wzroku?
As you wish - Mandragora.
A gdyby tak coś przyczepić do wroga, żeby mu ciągle hapeki gryzło?
- Dryad bądź Ripper.

A można zatrzymać czas?
- Chronomage

Niebieskie dusze są równie mocarne, np.:

- zwiększa siłę o 20%
- pozwala szybować przez krótki czas w powietrzu
- leczy 10 HP na sekundę
- zmienia bohatera w demona, który przejeżdża przez całą planszę
- przywołuje chowańca
- przywołuje GIGANTYCZNĄ łapę za plecami Somy, która wali razem z nim

Natomiast żółte dusze to typowe dusze dodające bonusy do statystyk np.:

- za każdego wroga 20% doświadczenia więcej
- anuluje animację przyjęcia damage'u ! (SUPER! spadając na kolce możemy po nich biec)
- chodzimy po wodzie
- chodzimy pod wodą

etc.

Czerwone/ niebieskie/ żółte dusze uaktywniamy niezależnie od siebie.

Jedyny problem to zdobywanie tych dusz.
Czasami musiałem pokonać parędziesiąt potworów danego typu, żeby wreszcie posiąść ich duszę!

UWAGA!
!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Wszyscy Bossowie z którymi walczymy TYLKO RAZ W GRZE (poza Grahamem i Juliusem) dają duszę bezwarunkowo, niestety LEGION nie da wam jej jeżeli nie zabijecie najpierw jego powłok a dopiero później serca!
!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Po co mieć 100% dusz?
Po pewnego sekreta :))))))))

########
TECHNIKA
########

Grafika jest boska.
Szczególnie walka z Chaosem, Grahamem, Big Golemem (pierwszy wróg na wysokość CAŁEGO ekranu!) i Śmiercią.
Rządzi skalowanie, obracanie, zoomy, płynne przejścia kolorów itp.
Tła są soczyste, wieloscrollowane z elementami ruchomymi jak windy, zapadnie, łódki, koła zębate, wahadła itp.
Twórcy wzięli wszystko to co było najlepsze w Castlevania: Circle of the Moon i znacznie ulepszyli!
Na szczególną uwagę zasługują wybuchy (np. Bomber Armor).
Animacja postaci i ich ogólny wygląd (potworów też) bije na głowę inne gierki na GBA.

A muzyka?

C U D O W N A.
Niestety o krok za muzą z CotM, ale o lata świetlne wyprzedza brzdęki z HoD.
Szczególnie wpadają w ucho: Dancing Hall, Clock Tower, Final Room, Floating Gardens no i Menu Główne!!

#########
INTERFEJS
#########

Praktycznie nie zmieniony.
L to dash do tyłu, R - niebieska dusza, góra + B - czerwona dusza.
Mamy podwójne skoki, skok na sufit, wślizgi itd.

########
FEELINGS
########

Cóż, myślałem, że nic nie pobije Castlevanii z PSXa a tu proszę. Mamy lepszą!!
Warto zajrzeć na GameFaqs aby poczytać o 3 zakończeniach, warto zagrać Juliuszem Belmontem (wtedy nie mamy dusz, ale za to wracają: KRZYŻ, WODA ŚWIĘCONA, TOPÓR oraz BIIIIIIIIICZ!!!!), warto przejść Boss Rush Mode (aby zdobyć... strzelbę! tak, pamiętacie jak mówiłem o granatach? trupy żołnierzy zabitych w roku 1999 walczą właśnie granatami!), warto zdobyć 100% dusz (trzeba użyć Time Stopu!!!), warto wreszcie kupić tę grę na karcie, przejść 1 raz, przejść 2 raz i grać, grać, grać do upadłego!!

Castlevania: Aria of Sorrow = BEST. CASTLEVANIA. EVER.

I tak, to jest cRPG.

#####
OUTRO
#####

Grafika 10+/10 - jeszcze ładniejsze od najładniejszego 2D na GBA. Tak wyglądają gry na PSXa!
Muzyka 9/10 - Hmmm... szkoda, że nie poziom z CotM
Grywalność/ Miodność - 10/10 - Nie można przestać...
Overall - 10/10 - Od dziś to Dusze stanowią DUSZĘ Castlevanii :)))))

Maelstrom Dragon
-==(UDIC)==-


Autor: 5


Obrazki z gry:
Mordki postaci - po prostu świetne! Mordki postaci - po prostu świetne! Grafika jak z PSX, a nie GBA :) Grafika jak z PSX, a nie GBA :) Walki -czyste zręcznościówki, ale ile z nich radochy. Walki -czyste zręcznościówki, ale ile z nich radochy. Współczynniki i ekwipunek- czyli jest erpegowo. Współczynniki i ekwipunek- czyli jest erpegowo.

Dodane: 21.05.2003, zmiany: 21.11.2013



Dodaj komentarz:

Pytanie kontrolne: kto tu rządzi?




Aby być podpisanym wlasnym nickiem, zarejestruj i zaloguj się na forum.