Mazes of Fate
Wydania
2006()
2006()
2006()
2006()
2006()
Ogólnie
Typowy dungeon crawler z widokiem FPP, w przyjemnej dla oka kolorystyce i z zatrzęsieniem przedmiotów ekwipunku.
Widok
FPP
Walka
turówka

RECENZJA

Resztka kawy czeka na dopicie, słuchawki na uszach, tylko światło monitora oświetla mój pokój, a ja już dość zmęczony nadal brnę przez "Labirynty przeznaczenia" szukając tego czerwonego klucza... Już na samym początku tej recenzji muszę zaznaczyć, że mamy do czynienia z grą która pochłonie was bez reszty, może nie jest jakoś szczególnie ambitna czy też wyniosła ale ma to "coś" w sobie. Właśnie przez to "coś" nadal chodzę po licznych zakątkach Karsh i bawię się znakomicie ;)

Fabuła
Otóż była sobie piękna kraina... Akhiel ją zwali, wszystko toczyło się pięknie i ładnie póki ludzie nie zaczęli plądrować zapomnianych świątyń i wszystko zaczęło się "psuć". Jednak pojawił się bohater z królestwa Karsh, zwany Harlac, który oswobodził piękny świat od złych monstrów (i tak powstał Chocapic...), zapanował ład i harmonia, jednak monstra pochowały się do swoich podziemnych kryjówek i wraz z rebelią chcą zawładnąć nad pięknym światem. Królestwo znów potrzebuje bohatera i chyba na Ciebie padło ;) Tak się przedstawia historia w "Labiryntach przeznaczenia", nie jest to jakoś szczególnie piękna czy też zawiła historia ale potrafi czasem zaskakiwać. Mamy wpływ na pewne drobiazgi podczas gry (czyt. zachować się dobrze, źle a może neutralnie) ale nie razi za mocno że gra jest liniowa, gdyby pewnie dawała za dużo swobody byśmy mieli do czynienia z tym samym co niektórzy gracze mówili o Morrowindzie że jest "za duży, i za mocno wolny", no cóż z dwojga złego lepiej w tą stronę. Warto podkreślić, że pojawiają się subquesty i można zawsze zdobyć trochę waluty czy też ciekawego sprzętu, a tego jest mnóstwo.

Grafika
Potrafi zachwycić i potrafi czasem dobić, najgorzej się chyba przedstawia ruch postaci na mapie świata. Nie dość że nasz bohater chodzi jakby miał... problem z nogami, to jeszcze niezbyt dobrze jest to wykonane. Jednak gdy wchodzimy do jakichś jaskiń, lochów to mamy do czynienia z bardzo dobrze wykonaną robotą. Gra zachowuje tak zwane pseudo 3D, czyli możesz patrzeć wokół siebie ale w określonych kierunkach i są kratki po których możesz się poruszać, czasem ten element bardzo pomaga bo gdybym miał celować do skrzynki czy też do półki gdzie znajduje się potion to na pewno znalazło by się wiele błędów typu : "Stoję przed skrzynką a i tak nie mogę jej otworzyć", a tak tym dzięki kratkom i czterem opcjom patrzenia na świat (pół, poł, wsch, zach) rozwiązano ten problem bardzo dobrze. Potwory są wykonane bardzo starannie, nie są one jakoś szczególnie piękne ale po prostu starannie narysowane. Komiksowe wykonanie ich czy też osób znajdujących się w gospodach i innych domostwach pasuje do gry perfekcyjnie. Daje to grze taki własny klimacik i co najważniejsze, do tego wszystkiego jeszcze pasuje...

Dźwięk
Nie zachwyca ani też nie powoduje odruchu natychmiastowego włączenia przycisku "Mute", taka średnia która zmienia się w zależności od miejsca w którym się znajdujemy. Ot takie sobie miłe brzdąkanie w tle, a co ważniejsze nie przeszkadza nawet przy dłuższych sesjach z grą ;) Nawet poczwary którym skrócimy żywot w szybszym tempie potrafią wydać swój ostatni okrzyk rozpaczy.

Panie ale gdzie to "coś"?
To "coś" tkwi w samej rozgrywce jaką zaserwowali nam autorzy, i to nie byle jakiej. To jest prawie jak Might and Magic, tyle że na GBA i to we wspaniałym wydaniu, gra daje dużo radości i cały czas chcesz brnąć dalej i zobaczyć co znajdziesz za kolejnym zakrętem. Nie męczy kolejnymi lokacjami i przeciwnikami, gra się swobodnie bez żadnych oporów i to jest chyba tą rzeczą najważniejszą. Same nabijanie coraz to wyższych leveli i przeznaczanie coraz to nowych punktów na skille daje tyle przyjemności co Diablo, zwłaszcza że jak weźmiemy pod uwagę że mamy do wyboru 3 szkoły magiczne, a każda z nich preferuje inne zaklęcia to daje dużo możliwości. Zresztą nie tylko w czarach, równie dobrze możemy stworzyć szybkiego złodzieja który będzie chodził z dwoma maczetami czy też pół-maga pół-wojownika, i tak możemy tworzyć do oporu. Stworzenie dwóch takich samych postaci jest niemożliwe, co daje chęć zagrania jeszcze raz ale tym razem spróbować czegoś "nowego".

Na samym początku możemy wybrać spośród 3 gotowych postaci lub stworzyć własną, ja wybrałem tą ostatnią opcje, na samym końcu gry miałem maga który władał bardzo dobrze dwoma szkołami magicznymi, a co ważniejsze czarował bardzo szybko, jednak miecza to ten chłopak za cholerę nie potrafił trzymać ;) Możemy zrekrutować 6 innych pozostałych bohaterów do naszej małej grupy killerów, jednak maksymalnie może się ona składać z trzech postaci, czyli ty oraz dwie pozostałe. Podczas wędrówek będziemy znajdować jak to w każdych grach RPG przystało przedmioty, a tych jest mnóstwo. Sami autorzy podają że ich liczba wynosi około 600, czyli na brak zróżnicowania nie można narzekać, tym bardziej gdy pozbawimy żywota kolejną poczwarę losowo potrafi wyrzucić coś ciekawego... Gdy nasza ekipa będzie dość zmęczona trudem podróży po kolejnych labiryntach możemy spokojnie urządzić obozowisko i odpocząć, ale istnieje pewne ryzyko ataku ale znikome ;)

Podsumowanie
Ta gra dołączyła do mojej prywatnej kolekcji gier do których z pewnością wrócę. Potrafi wciągnąć na długie godziny, a co ważniejsze, gdy do niej wracasz ponownie nie pozwala się tak łatwo oderwać. Gra ponadprzeciętna, ale nie na tyle aby otrzymać najwyższą notę, no cóż może druga część ją ode mnie dostanie? Warto wspomnieć, że gra również ukaże się na NDS w październiku 2007r., co świadczy tylko o jej wartości :-)

P.S. Może być problem z emulatorem, polecam grać na VBA wersja 1.6a - chodzi bezproblemowo.

Zalety:
+ możliwości rozwoju
+ grafika
+ przedmioty
+ sama rozgrywka w sobie
+ wciąga!

Wady :
- korzystanie z itemów
- prosta fabuła (a może za dużo wymagam)
- problem z emulatorem (ale to nie wina gry)
- pod koniec rozgrywki za łatwe walki

Moja ocena 4/5


Autor: 4


Obrazki z gry:
Graficznie bardzo miło dla oka. Graficznie bardzo miło dla oka. Przypominają się stare dobre dzieje przy Beholderach. Przypominają się stare dobre dzieje przy Beholderach. Chociaż ta małpka to bardziej mi pod Anvil of Dawn podchodzi... Chociaż ta małpka to bardziej mi pod Anvil of Dawn podchodzi... Podlizanie się nadaniem postaci mojego imienia udało się Gustawowi w 100% :) Podlizanie się nadaniem postaci mojego imienia udało się Gustawowi w 100% :)

Dodane: 04.08.2007, zmiany: 21.11.2013



Dodaj komentarz:

Pytanie kontrolne: kto tu rządzi?




Aby być podpisanym wlasnym nickiem, zarejestruj i zaloguj się na forum.