Shining Force Gaiden (JAP)
Wydania
1992()
Ogólnie
Jeszcze jedna część popularnej serii taktycznych (bitewnych) rpg. W tej grze nie ma swobodnego łażenia po świecie, mamy same walki, a między nimi ekrany z całą masą napisów- niestety tylko w języku japońskim, więc nawet nie będziemy wiedzieli, za jaką sprawę przyjdzie nam walczyć i ginąć :) Walki toczone są w systemie turowym, podczas pojedynków mamy 2-3 klatkowe animacje ataków i nawet fajną graficzkę (jak na ręczną konsolkę sprzed kilku lat oczywiście).
Widok
izometr
Walka
turówka

RECENZJA

Serii Shinig Force nie trzeba przedstawiać, gdyż jest bardzo znana, w szczególności dla obcujących z firmą Sega. Shining Force Gaiden jest pierwszą z trzech gier z serii, które ukazały się na przenośną konsolę Game Gear. Wszystko fajnie, ale występuje tu problem podobny do tego z Wonderswana. Większości gier wydanych na tą kieszonkosolkę jest bowiem tylko w języku japońskim. Istnieją zatem dwa wyjścia z tej przykrej sytuacji, jedno z nich to znalezienie jakiejś fanowskiej translacji, czy skryptu, drugie to zabranie się za naukę języka japońskiego. Wiadomo chyba, która metoda okazała się łatwiejsza w moim przypadku (((_^).

Królowa Guardiani (Anri z poprzedniej serii SF) zostaje porwana. I w zasadzie już wiemy o co w całej grze chodzi. Wcielamy się w rolę młodego księcia o imieniu Nick, który będzie podróżował przez Cyprię, aby uratować królową, świat i zniszczyć wrogów. Akcja toczy się "20 lat później", zatem nie będziemy mogli zagrać, czy nawet spotkać wszystkich postaci z poprzednich części, ale zagramy ich potomkami. Cała akcja rozgrywa się w tej samej krainie która fanom gry jest znana od lat. Kraina smoków, bestii, magów, itp. Świat wypełniony elementami fantasty od pięt do czubków uszu.

Nie możemy zbyt dużo wymagać od Game Geara, gdyż był słabą konsolą. Mimo wszystko sprawuje się bardzo dobrze. Tytuł przypomina pierwsze części - ubogi w grafikę, dźwięki, muzyczki - ale to nie jest tragedia, można się przyzwyczaić, z innej zaś strony można w tym wszystkim ujrzeć jakieś klasyczne piękno. Z tego co widać nie wszystkie tytuły posiadają aż tak dobrą grafikę, zatem nie mamy prawa do narzekania. Podobna sprawa jest z muzyką. Nie jest na wysokim poziomie, ale można powiedzieć, że jest nawet znośna i oddaje należny klimat. Kiedy ma być muzyczka tragiczna - to jest tragiczna (w sensie smutna), jak ma być wesoło, jest wesoło. Mimo kiepskiej jakości jaką nam ofiaruje konsola wszystko wypada w miarę dobrze.

Brakowało mi w całej grze czegoś co było w poprzednich częściach, mianowicie swobodnego zwiedzania miasteczek. To jest główny element różniący serię Gaiden (na GameGeara) od tych normalnych na inne konsole. W zasadzie obejdzie się i bez tego. Przykładowo w Fire emblem też się nie zwiedza miasteczka, a gra cieszy się popularnością i tak. Tutaj to wszystko odbywa się na statycznych ekranikach. W gospodzie uzdrawiamy naszych bohaterów, zmieniamy im klasę, itp. Sklepik to wiadomo, sprzedaż przedmiotów oraz skup przedmiotów. Więcej możliwości nie mamy. A no tak - jest jeszcze: Save i Exit na kolejną walkę.

Skoro mowa o walce, system gry jest taktyczny. Prawdopodobnie jest to najprostsza część z całej serii Shinig Force. Idziemy do przodu i się niczym praktycznie nie przejmujemy. Od czasu do czasu należy zastosować jakąś sensowna taktykę, aby zniszczyć wroga, ale to wszystko. Poruszamy się jedną postacią na turę. Można powiedzieć, że działa ten system na zmianę - raz przeciwnik, raz gracz. Wybieramy 12 postaci do walki, z 18 możliwych. Cała reszta jest identyczna jak w poprzednich seriach. Gdy atakujemy, jesteśmy przenoszeni na "ekran walki", gdzie widzimy ładną animację. Czasami niestety odczuwałem jakiś mały niedosyt z tej strony. Mało umiejętności dla postaci, broni, przedmiotów... Tak jakoś można by było troszeczkę to urozmaicić, żeby było ciekawiej, ale to tylko moja narzekanie.

Summarum
Shinig Force jest dobrą grą, dobrym taktycznym RPG, który kładzie większy nacisk na strategię niż na RPG. Prawda jest taka, że seria Gaiden nie jest aż taka ładna i mocna jak serie SF na inne konsole, ale mimo tego gry z Game Gear oddają jej klimat i są bardzo dobre. Grafika nie jest zła, muzyczka znośna, a gameplay jest dobry. Po ukończeniu gry jest prawdopodobieństwo, że gracz ponownie ją odpali - aby zdobyć dwie ukryte postacie. Co można więcej napisać? Zachęcam do zagrania.
Jya!

Moja ocena: 3/5

Reptile
reptile@o2.pl
www.rpgmaker.pl


Autor: 3


Obrazki z gry:
Zakrzaczone toto niemiłosiernie. Zakrzaczone toto niemiłosiernie. Ale ma to swój jakiś taki urok. Ale ma to swój jakiś taki urok. Współczynniki po lewej. Współczynniki po lewej. A podczas walk pooglądamy sobie takie oto zbliżenia. A podczas walk pooglądamy sobie takie oto zbliżenia.

Dodane: 29.10.2002, zmiany: 21.11.2013



Dodaj komentarz:

Pytanie kontrolne: kto tu rządzi?




Aby być podpisanym wlasnym nickiem, zarejestruj i zaloguj się na forum.