Infinity Blade
Wydania
2010()
Ogólnie
Action rpg na silniku Unreal 3 (tak tak, na komórkę), który namieszał na rynku gier i w zasadzie uczynił mobilne sprzęty z iOSem pełnoprawnymi konsolkami do grania.
Widok
TPP
Walka
zręcznościówka

RECENZJA

Nierealne...
Silnik trzeciego Unreala to wyznacznik mocy i spektakularnej grafiki. Epic Games zarobiło na nim pewnie z wagon studolarówek. Engine ten ułatwił jednak kodowanie gier na konsolach obecnej, chylącej się ku końcowi generacji. Nawet programiści z kraju kwitnącej wiśni sięgnęli po to narzędzie do tworzenia gier. Jak łatwo wywnioskować technologia ta kojarzy się z mocnymi sprzętami. Dlatego też gdy Chair zapowiedziało wydanie gry na Iphone'a opartej na "nierealnym" silniku wywołali sporą konsternację. No bo jak to tak? Na telefon? Względnie odtwarzacz mp3? Jedyny mianownik który mógł łączyć wspomnianą grę czyli Infinity Blade'a, Unreal Engine 3 oraz Iphone'a wydawał się tylko jeden - Nierealne właśnie. Ale jednak się udało, gra powstała. I nie spoilerując zbytnio namieszała i to potężnie. Rynek gier na smartfony już nigdy nie będzie taki sam jak przed wydaniem Infinity Blade'a. Zapraszam więc do przeczytania recenzji i zapoznania się z tym tytułem.

Oszałamiające...
Pierwsze słowa które cisną się na usta gdy po raz pierwszy odpala się Miecz Nieskończoności. Wizualia wręcz wybijają zęby, walą naszą głową o podłogę aż do nieprzytomności. Począwszy od zabójczo ostrych tekstur z efektem bump mappingu, odblaskami i świetnym cieniowaniem. Przywiązanie do detali jest godne podziwu. Niebo pokryte chmurami i przeciskające się między nimi promienie słońca, trawiasta polana, pogrążone w mroku podziemia czy też zniewalająca wieża z odbijającą wszystko posadzką. Nasz heros jest świetnie animowany oraz wręcz ocieka w szczegóły. Jako że rynsztunku jest mnóstwo i każdy zmienia wygląd bohatera można to naocznie uświadczyć za każdym razem gdy nabędziemy nowy hełm, miecz, zbroję czy też tarczę. Jedyna rzecz do której można się przyczepić (na siłę!) to brak cieni rzucanych przez postacie. Jednak jest to w moim odczuciu szczegół, który nie zmienia ogólnej oceny jakości oprawy. A ta jest fenomenalna. I aby być dosadnym, to twierdzę że po dziś dzień ta gra wygląda naprawdę rewelacyjnie i dalej jest w czołówce. Animacja przy takim poziomie oprawy jest płynna niczym rozgrzane masełko na patelni. Uzupełnieniem wszystkiego jest dobry soundtrack w mrocznym klimacie, z groźnymi odgłosami oponentów i niedużą ilością mówionych dialogów. Znaczy się wszystkie dialogi są podłożone, ale jest ich po prostu niewiele ;) I są w dziwnym języku, nie wiem w sumie jakim. Angielski to to nie jest :P. Spytacie się gdzie jest haczyk? To w końcu gra na telefon, a ciężko uwierzyć że może ważyć kilkanaście GB. No i nie waży, jest to niecałe 1000 megabajtów. No tak, sporo jak na grę na telefon, prawda. Otóż akcja gry dzieje się w sporym zamczysku, w którym lokacje odwiedzamy wiele razy. Ale o tym niżej :).

Cykliczne...
Jak wyżej wspomniałem akcja dzieje się w tajemniczym zamczysku, zaś nasz bezimienny bohater ginie już w pierwszej minucie gry. Antagonistą jest niejaki God King, nieśmiertelny posiadacz tytułowego oręża. My zaś wcielamy się w kolejnych potomków pokonanego, chcąc go pomścić. Nie pomyślcie że to taka banalna historyjka, całość to intryga God Kinga. Jak, co i dlaczego? Nie będę spoilerować :P Jest jednak intrygująco, tytułowa broń wiele znaczy w tej fabule. Wspomniana cykliczność zaś oprócz odwiedzania tej samej lokacji wynika też z tego że kolejni potomkowie dziedziczą poziom doświadczenia oraz ekwipunek swojego przodka. A jeśli chodzi o ekwipunek to jest co dziedziczyć. Broni jest zatrzęsienie, różnią się wyglądem i statystykami. Podobnie z akcesoriami od których zależy jaką magią możemy się posługiwać, do tego hełmy, tarcze oraz zbroje ale te jako cały zestaw. Nawet gdy przegramy z jakimś oprychem w zamku możemy wybrać czy zrestartować tak zwane Bloodline do pierwszego w ogóle lub też od początku danego zamku. Czyli inaczej rzecz biorąc po to aby trochę pogrindować levele, pomimo że wyniki walk zależą od naszej zręczności to jednak z wyższym levelem i lepszym uzbrojeniem będziemy mieć większy margines błędu.

Teraz w sumie najważniejsze, czym tak naprawdę jest Infinity Blade? Hm, z pewnością prekursorem gdyż wiele gier na iOSa naśladuje rozwiązania z tej gry. To druga taka gra, pierwszą była Zenonia również do upadłego naśladowana. Ta gra to rpg, ale ma trochę wspólnego z point-and-click oraz bijatyką. Objaśniam, rpg jest to stuprocentowy. Levele doświadczenia, statystyki, magia, oraz jak wcześniej już napisałem ogrom sprzętu. Tutaj na chwilę chciałbym się zatrzymać, gdyż rozwiązanie sprawy levelowania jest moim zdaniem arcyciekawe. Otóż, oprócz standardowego poziomu doświadczenia naszego bezimiennego herosa każdy element jego ekwipunku zbiera doświadczenie. Uprzedzam nie ma poziomów doświadczenia, ale za to gdy wymaksujemy expa danego sprzętu otrzymujemy bonusowy jeden punkt do dodania do statystyk. Bo za levelowanie herosem dostajemy po dwa punkty do rozdania do 4 statystyk. Nie za dużo, jednak wystarcza w zupełności. Czyli w tej grze warto kupić każdą pojedyńczą sztukę broni czy też ekwipunku aby wypakerzyć naszą postać do granic możliwości. A czym to nie jest jak zbieractwem? Mam do tego słabość, przyznaję się bez bicia, ale tutaj jest to bardzo sensownie rozwiązane. Rozpisałem się, czas wrócić do głównego wątku.

Elementy point-and-click wyrażają się sposobem poruszania się, wybieramy punkt do którego możemy się udać i tyle. Reszta to już standardowa, niestety taka sama zawsze animacja. Podobnie jak kilka animacji śmierci w zależności od wielkości oponenta. Można je przyśpieszać, więc nie sprawia to problemu. Sama walka zaś wiele wspólnego ma z bijatyką. Po pierwsze zawsze jest to jeden na jednego. Atakujemy poprzez kreślenie kresek na ekranie, a nasz heros za tymi krechami macha swoją bronią białą (przy okazji nie ma innych rodzajów niż broń biała). Widok kamery ułatwia walkę, gdyż znajduje się ona za jego plecami, ale w ujęciu raczej przypominającym choćby Gears of War niż Tomb Raidera. Czyli bardziej nad którymś z barków niż bezpośrednio za plecami. Oprócz szlagów bronią możemy używać tarczy oraz robić uniki wciskając odpowiednie ikonki na dole ekranu. Magię używamy kreśląc odpowiedni symbol choćby "V" czy "O" aby rzucić czarem. System uników i bloku trochę przypomina gry z serii Punch-Out! stąd moje skojarzenie z bijatyką. Jak to się sprawdza w praktyce? Bardzo pozytwnie, oczywiście na początku istotnie brakuje tej swobody eksploracji. Ale walki mimo dosyć prostych zasad są wymagające, gdyż ze wzrostem poziomów oprócz wytrzymałości i siły przeciwnicy przebijają nasz blok, atakują bardziej nieprzewidywalnie, więc trzeba się napocić aby wygrać. A pierwsze starcie z God Kingiem jest dosyć traumatyczne, że o pewnych dodatkowych panach nie wspomnę. Chociaż czasami wydawało mi się że postać reagowała na uniki z minimalnym opóźnieniem, co przy potężnych oponentach kończyło się tragicznie. Wiem że wielu może nie odpowiadać schemat gry oparty o klikaniu w miejsca oraz walkach. Trzeba jednak wziąść poprawkę na rok wydania oraz na samą przełomowość tego tytułu. Najpewniej gdyby nie ta gra oraz Zenonia nie mielibyśmy na iOS czy andku konwersji finali, serii GTA, Modern Combatów, X-Coma, Soul Calibura i innych typowo konsolowych rarytasów. Gra mnie urzekła pomimo pewnych ograniczeń, nie powstrzymało to jednak wielu serwisów od nagrodzenia Infinity Blade'a wieloma nagrodami.

Kończące...
No tak, porównując z tytułami na konsole to samym gameplayem nie powala. Jednak już grafiką tak, nawet po dziś dzień naprawdę zaskakuje, zwłaszcza z perspektywy gry na telefon. No ale w końcu Unreal Engine. Grywalnościowo trzeba przyjąć konwencję jaką Infinity Blade narzuca i jest spoko. Za to fabuła jest intrygująca, o wielkiej ilości broni wspominałem. Cóż mogę powiedzieć więcej o Infinity Blade? Fajna gra na chwilę jak i na dłuższe posiedzenia. Można z nią spędzić nawet naście godzin aby odkryć wszystkie wątki czy też wypróbować najmocniejsze oręże bez zakupów za prawdziwą gotówkę. Jeśli posiadacie iOSowy sprzęt, lub też niezłego Androida to polecam sprawdzić. Ja się nie zawiodłem i z chęcią sięgnę po drugą część.

Plusy
+ grafika!!
+ system walki
+ ogrom sprzętu
+ intrygująca fabuła
+ rozwój herosa

Minusy
- powtarzalność
- sporo zbierania kasy jeśli nie chce się płacić żywą gotówką

Moja ocena: 4/5


Autor: 4


Obrazki z gry:
Tak tak, to są zdjęcia z przenośnego urządzenia, a nie z konsoli :). I to na dodatek sprzed kilku lat! Strach się bać, co te telefony będą potrafiły za kilka lat. E tam, taki level nie robi na mnie wrażenia... Chyba :D. Widowiskowa walka. Mimo że często gęsto w tych samych lokacjach. I jeszcze jedno starcie. Jest erpegowo!

Dodane: 06.07.2013, zmiany: 21.11.2013



Dodaj komentarz:

Pytanie kontrolne: kto tu rządzi?




Aby być podpisanym wlasnym nickiem, zarejestruj i zaloguj się na forum.