Chrono Trigger
Wydania
2008()
2008()
Ogólnie
Konwersja ze SNESa i PSX (oryginalna grafika + psxowe filmiki) jednego z największych hitów lat 90. Mało zmian, ale tej grze to akurat nie zaszkodziło.
Widok
izometr
Walka
fazówka

RECENZJA

Trzynaście długich lat minęło od czasu premiery Chrono Triggera na konsoli SNES, dziesięć od ukazania się jej lekko ulepszonej wersji na PSX. W końcu w 2008 roku Square-Enix przeniosło swoją legendę na DSa. Czy wydanie po raz trzeci tej samej gry na kolejną platformę nie przyniesie tym razem jedynie niesmaku skazując CT na porażkę ? No cóż... nie. Nie w przypadku takiej gry. Ale po kolei...

Gra rozpoczyna się w momencie, gdy Crono (imiona postaci można zmienić - ja jednak będę posługiwał się oryginalnymi), bohater naszej opowieści, wybiera się na festiwal mający miejsce w pobliżu jego domu. Poznaje tam tajemniczą dziewczynę, która podczas prezentacji maszyny teleportującej dziwnym trafem zostaje wciągnięta do magicznego portalu pozostawiając po sobie jedynie naszyjnik, który to był przyczyną niewłaściwego działania machiny. Nie zastanawiając się długo Crono bierze naszyjnik i rusza na ratunek (to dopiero bohater). Portal przenosi go 400 lat wstecz...

Tak mniej więcej prezentuje się fabuła Chrono Triggera - oczywiście z biegiem gry wszystko się komplikuje, a misja uratowania dziewczyny szybko przemienia się w walkę o uratowanie świata... przyszłości. Hm? Jak to "przyszłości"? Ano tak to, że w grze będziemy mieli możliwość podróżowania w czasie, a naszym celem będzie... nie, nie zdradzę wam (chociaż większość i tak pewnie ma tą grę już za sobą :P) - o tym musicie się przekonać sami.

Jak to jRPGach bywa, między lokacjami przemieszczamy się poruszając się po mapie świata (na niej możemy również zapisać stan gry), a same lokacje (z wyjątkiem miast) to mniej bądź bardziej złożone "dungeony" (pozdro Mroowa ^_^), czasami wymagające od nas przełączenia jakiejś wajchy czy innej dźwigni aby przejść dalej. Oczywiście wszystkie lochy są pełne potworów, większość poziomów kończy się również starciem z bossem - standard. Na szczęście jednak (a przynajmniej na szczęście dla mnie) w CT nie ma walk losowych (które we wszelkich "fajnalach" doprowadzały mnie do szału). Większość potworów widzimy na mapie, a walka zaczyna się wtedy, gdy się do nich zbliżymy na odpowiednią odległość (bądź one na nas wylecą z ukrycia). Walka to typowa turówka/fazówka - każdej postaci jest przypisany pasek akcji, który po naładowaniu się (szybkość ładowania zależy od szybkości naszej postaci) daje nam możliwość wyboru akcji (nie zatrzymując w tym czasie gry, zmuszając nas do szybkiego podejmowania decyzji i nadając grze dynamizmu - można oczywiście ustawić w opcjach pauzę po naładowaniu się paska, ale według mnie gra wtedy traci na grywalności). Do wyboru mamy atak, użycie przedmiotu, specjalne techniki (w tym magię) oraz ucieczkę. Skoro przy technikach jesteśmy - każda z postaci (drużyna składa się z 3 osób, przy czym przez większość gry Crono jest postacią wymaganą, tak więc sami wybrać możemy tylko dwóch towarzyszy spośród sześciu naprawdę interesujących indywiduów takich jak m.in. żabi rycerz, dobroduszny robot czy panienka rodem z epoki kamienia łupanego) z kolejnymi poziomami doświadczenia zdobywa kolejne, dostępne tylko dla niej specjalne ataki oraz czary. Ciekawym i użytecznym patentem są łączone techniki - niektóre postacie mogą ze sobą współpracować, aby wykonać silniejszy atak, czy chociażby uleczyć całą drużynę.

Oprawa gry jest chyba żywcem przeniesiona ze SNESa, jednak nie znaczy to, że gra wygląda brzydko. Wręcz przeciwnie - dzięki niezłej animacji oraz faktowi, że wszystko praktycznie jest w ruchu (sprawiając wrażenie żywego świata) CT naprawdę może się podobać. Dodajmy do tego niezłe efekty czarów i klimatyczną muzyczkę. Pomimo swego wieku Chrono Trigger wciąż wygląda dobrze - może trochę śmieszyć dziecinny wygląd niektórych potworów, ale mi osobiście to nie przeszkadzało. Zdecydowanie bardziej przeszkadzał mi design postaci, które wyglądają jakby były wyciągnięte z (tfu!) Dragonballa (a teraz możecie mnie krzyżować za to "tfu" :P) - ale co tu się dziwić, skoro odpowiadał za nie ten sam człowiek. Zresztą w trakcie gry nie rzuca się to w oczy - bardziej podczas filmików (tych jest kilkanaście, takich samych co w wersji na PSX), które pomimo swej stylistyki (dla mnie syfiastej) budują naprawdę przyjemny klimat.

Jeśli chodzi o zmiany i nowości względem poprzednich części - po ukończeniu gry mamy kilka nowych poziomów, jest Arena of Time z możliwością trenowania własnych stworków (jak to Nerka99 kiedyś ujął "PokeTrigger" ;)), kilkanaście nowych przedmiotów... Ok, lepsze to niż zwykły port ze SNESa, ale mimo wszystko polityka SE zaczyna mnie już irytować - wciąż częstują nas tymi samymi odgrzewanymi kotletami. Fakt, że akurat Chrono Trigger jest grą wybitną która świetnie przeszła próbę czasu, ale jednak nie wydaje wam się, że byłoby dobrze w końcu zagrać w coś nowego? Jakby jednak nie było, CT to kawał porządnego RPGa, mustplay dla każdego fana gatunku.

Plusy:
+ interesująca, zawiła fabuła
+ podróżowanie w czasie
+ fantastyczne postacie
+ pomimo wieku gra nie zestarzała się ani trochę
+ nowe potwory, itemy, Arena of Time...

Minusy:
- kolejny odgrzewany kotlet od SE. Na szczęście tym razem baardzo smaczny ;)
- można było pokusić się o więcej zmian...
- jak widać, ciężko mi znaleźć wady CT. To naprawdę świetna gra, chociaż pod koniec może trochę męczyć (jak większość jRPGów).

Ocena końcowa: 5/5


Autor: 5


Obrazki z gry:
Drugi ekranik NDS został wykorzystany jako podręczna mapka. Drugi ekranik NDS został wykorzystany jako podręczna mapka. Pamiętam jak dziś... a dziś sam jestem dziadkiem... Pamiętam jak dziś... a dziś sam jestem dziadkiem... Walka jak taniec (obrazki z samego początku, więc i wróg ten sam). Walka jak taniec (obrazki z samego początku, więc i wróg ten sam). Współczynniki i dsowy dodatek - encyklopedia wrogów. Współczynniki i dsowy dodatek - encyklopedia wrogów.

Dodane: 25.03.2009, zmiany: 21.11.2013


Komentarze:

Grałem w obie wersje na prawdziwym sprzęcie i emulatorach, ale cóż, fajnie, że ci się podoba grafika wersji DS :) Śmiało mogę powiedzieć, że to definitywna wersja gry. Kręcę jedynie nosem na nieco małą czcionkę (to poprawiono w wersji na Androida) i słaby dodatkowy content. Szkoda mi też trochę Froga, który już nie mówi po średniowiecznemu. Niemniej wersja mobilna jest wykonana ogólnie bardzo solidnie.


[mziab @ 01.12.2016, 17:52]

To odpal te dwa tytuły na Snes,DS i porównaj, zobacz że grafika na ds jest lepsza bardziej czysta jeśli nie rozdzielczość (w co wątpię) to po prostu grafika jest lepsza czyli coś tam poprawili taka jest moja opinia.

SolidSnake


[Gość @ 30.11.2016, 19:50]

Rozdzielczość nie jest wyższa, chyba że liczyć dwa ekrany. W poziomie ekran DS-a ma dokładnie tyle samo pikseli, co natywna rozdzielczość SNES-a. Grafika została żywcem wzięta ze SNES-a, nie licząc wstawek wideo i nowych elementów.


[mziab @ 29.11.2016, 16:59]

Jeden z najlepszych jak nie najlepszy jrpg, właśnie przechodzę drugi raz tym razem na DS i wspomnienia z dzieciństwa wracają ,cudo takich gier już nie robią. Ps. autor zapomniał w zmianach powiedzieć o wyższe rozdzielczości i bardziej przejrzystego menu\ekwpiunku itp.

SolidSnake


[Gość @ 29.11.2016, 15:02]


Dodaj komentarz:

Pytanie kontrolne: kto tu rządzi?




Aby być podpisanym wlasnym nickiem, zarejestruj i zaloguj się na forum.