Jeanne D'Arc
Wydania
2006()
2007()
Ogólnie
Wg Desty najlepszy taktyczny erpeg nie tylko na PSP, ale ogólnie w historii komputerowej rozrywki. Historyczna postać Joanny D'Arc i jej walki z angielskim najeźdźcą poplątana została z orkami, smokami i elfami, dając całkiem satysfakcjonujący, a ponadto "dorosły" klimat.
Widok
izometr
Walka
turówka

RECENZJA

Wojna stuletnia - nazwa nadana przez XIX-wiecznych historyków serii konfliktów zbrojnych, które z przerwami toczyły się przez 116 lat w XIV i XV wieku pomiędzy Anglią i Francją. Podstawową przyczyną konfliktu był spór feudalny wokół statusu króla angielskiego wobec francuskiego, w kontekście posiadania przez tego pierwszego lenn w Gujennie, narastający od traktatu paryskiego z 1259 roku, który na pewien czas uregulował owe stosunki. Drugą przyczyną, która nabrała znaczenia jednak dopiero w późniejszej fazie wojny, był konflikt sukcesyjny, powstały po śmierci w 1328 roku ostatniego z najstarszej linii Kapetyngów Karola IV . Do tronu po zmarłym władcy zgłosiło roszczenia trzech pretendentów: dwaj bratankowie Filipa Pięknego i jego wnuk ze strony córki Izabeli, król Anglii Edward III. Biorąc pod uwagę długość i złożoność wojny stuletniej, można uznać, że była to pierwsza wojna ogólnoeuropejska. Choć w walkach brały udział głównie oddziały francuskie i angielskie, każda ze stron szukała sojuszników. Walki toczyły się na licznych frontach, nie tylko we Francji i Anglii, ale również w Hiszpanii, Niderlandach i Szkocji [źródło: Wikipedia].

Jeanne D'Arc to strategiczny RPG, pochodzący z Kraju Kwitnącej Wiśni, nawiązujacy systemem do klasyków gatunku - takich jak Tactics Ogre: LUCT czy Final Fantasy Tactics. Historyczny, taktyczny RPG na handhelda Sony? Super!

Super, ale... Zaliczyłeś czytelniku edukacyjny wstęp, teraz rzuć okiem na koniec recenzji - na screeny. Domyślasz się, co teraz napiszę? No pewnie;). Tło historyczne jest tutaj jedynie bazą do przedstawienia epickiej historii na temat bohaterstwa i przeznaczenia... Jednak obok postaci historycznych w grze występuje cała plejada monstrów (ależ ci Anglicy bezkompromisowi, żeby się bratać z takim tałatajstwem). No dobra - po twojej stronie także walczą... nie do końca ludzie. Część bohaterów wygląda jakby byli żywcem wyjęci z opowieści C. S. Lewisa (Kroniki Narnii). Piętnastowieczna Francja przepełniona jest ponadto (przynajmniej ta w grze;)) wszechobecną magią i alchemią...

Bishoujo Senshi Sailon Moon Jeanne D'Arc?

No tak, trochę... Jeśli ktoś wychował się (albo przynajmniej kojarzy) ten kultowy nie tylko wśród dwunastolatek serial anime - od początku gry zostanie zaatakowany podobieństwami.
Tuż po intrze gracz trafia do pewnej francuskiej wioski - Domremy, gdy mieszkańcy obchodzą jedno ze świąt... W trakcie celebracji Joanna i jej przyjaciółka Liane zostają wysłane do świątyni z "misją kurierską". Po drodze przyjaciółki spotykają konającego francuskiego rycerza... Jak się okazuje - rycerz przewoził cenny pakunek - magiczną bransoletę. Ten artefakt odegrał kluczową rolę w nie tak dawnej przeszłości i ponownie miał zmienić losy Europy... Kiedy Joanna założyła bransoletę - usłyszała głos Boga, nakazujący jej ocalić Francję. Dobra. Gdzie ta Sailor Moon? Ano mamy już potężny artefakt, dający moc naszej bohaterce... Mało? Dobra - obejrzenie animacji przemiany Joanny (o tym szerzej w dalszej części recenzji) rozwiewa wszelkie wątpliwości (trzeba to zobaczyć). I, podobnie jak w BSSM - wraz z postępami poznajemy kolejnych wojowników obdarzonych bransoletami mocy...

Nie myśl jednak, czytelniku, że będzie lekko i niepoważnie. Joanną targają silne rozterki i dylematy. Troska o los mieszkańców Francji staje się jej obsesją, zaś każda ofiara, każda śmierć odbierana jest przez nią bardzo osobiście - jako porażka i zawód, jaki sprawia Ojczyźnie i Bogu... Z jednej strony problemy z zaakceptowaniem "daru", mocy, których nie jest w stanie całkowicie kontrolować - z drugiej konieczność ciągłego udowadniania swoich umiejętności i racji: w końcu dla wielkich tego świata Joanna jest tylko "la Pucelle" - dziewczynką, dziewicą... Przynajmniej na początku... Zaś konieczność poświęcania relacji z najbliższymi dla wyższych idei niejednokrotnie będzie spędzała Joannie sen z powiek... część decyzji przyniesie jedynie ból i gorycz... Fabuła nie posiada może takiej głębi jak przywołany Final Fantasy Tactics, ale scenarzyści z Level 5 nie mają powodów do wstydu. Co więcej - powiązanie fikcji fabularnej z historycznymi wydarzeniami jest miejscami tak sprawne, że nieraz zachwycisz się jakimś pomysłem. Chociaż momentami łatwo jest przewidzieć dalszy bieg wydarzeń - twórcy zaserwowali nam (z pełnymi konsekwencjami) takiego twista, że... ale ja już nie powiem ani słowa;)).

System
Mechanika rozgrywki i możliwości, jakie dano do dyspozycji gracza, są dosyć bogate. Oczywiście podstawy nie różnią się od innych gier reprezentowanego podgatunku: postaci mogą w ramach tury poruszać się, atakować bądź używać czarów i przedmiotów. Atak z boku lub tyłu zwiększa szanse na powodzenie. Bohaterowie przypisani są do "klas", walczą za pomocą broni białej (miecze, rapiery), włóczni, siekier i łuków... Włócznie nie tylko pozwalają atakować z bezpiecznej odległości (standardowy atak z bliska wiąże się z kontratakiem ze strony broniącego się), mogą ranić dwóch przeciwników jednocześnie, jeśli ci stoją w linii. Jeśli nasi bohaterowie stoją w bliskiej odległości od siebie - podczas ataku przeciwnika włącza się "tryb obrony zbiorowej", obniżając nieco siłę uderzenia wroga.

Kamienie
Kamienie są artefaktami, dzięki którym postaci uzyskują zdolności ofensywne (ataki magiczne połączone z konkretnym rodzajem broni (czerwone: Coup de Grace) oraz czary (zielone magic stones), zwiększają statystyki (niebieskie) bądź udostępniają zdolności (fioletowe). Każda postać posiada określoną, zwiększającą się wraz z poziomem doświadczenia, ilość "slotów" na kamienie. W miarę postępów w grze zyskujemy dostęp do coraz potężniejszych kamieni, a także do możliwości ich łączenia - dzięki czemu ich moc jest jeszcze potężniejsza, a nierzadko nowopowstałe kamienie kryją w sobie moc obu "bazowych"... Nie będę opisywał szczegółów, powiem tylko, że to jeszcze nie wszystko (warto wspomnieć choćby o "kręgu wpływów":
słońca (sol spirit), księżyca (luna spirit) i gwiazdy(?) - (stella spirit), zaś magiczne bransolety posiadają własne sloty na kamienie... A na planszach "zapalają" się na podłożu tzw. Burning Aura - kiedy postać stoi na takim miejscu - jego ataki są znacznie potężniejsze niż standardowo...

Joanna oraz inni bohaterowie obdarzeni mocą bransolet, jednokrotne w ciągu danego starcia mogą dokonać przemiany (liczba ta zwiększa się wraz z liczbą kamieni "zatopionych" w bransolecie): dzięki uwolnieniu magicznych mocy ich statystyki drastycznie rosną, przez co, na określoną liczbę tur, stają się istotami wzbudzającymi strach i niosącymi śmierć w szeregach wroga. A, co najciekawsze, kiedy przemieniona postać zabija wroga - otrzymuje dodatkowy ruch w danej turze (Godspeed). W ten sposób, w ciągu jednej tury, przy odrobinie szczęścia i... przygotowań, można wymieść całe siły wroga.

Poza starciami, które odbywają się na osobnych planszach - gracz swobodnie porusza się po mapie: w miastach może dokonać zakupów, zaś typowe dla gatunku "random encounters" zastąpiono opcją "free battle", po zwycięskiej walce na danej (wybranej) lokacji - można na niej nieograniczoną ilość razy toczyć pojedynki, dla zyskania złota i doświadczenia (jeśli się nie mylę początkowe rozmieszczenie wrogów jest zawsze takie samo). Z czasem na mapie odkrywane są specjalne, nieobowiązkowe lokacje. Przeważnie znajdziemy tam potężnych przeciwników.

Zadania stawiane przed graczem w ramach zaliczania misji są różnorodne - chociaż najczęściej będzie to po prostu pokonanie wszystkich przeciwników, zdarzają się misje polegające na obronie jakiegoś NPCa, zwykłym dotarciu do celu, bądź kończące się porażką w przypadku śmierci któregokolwiek z naszych wojowników. Starcia ograniczone są ilością tur, chociaż rzadko zdarza się, żeby gracz, oprócz potyczek z wrogiem musiał toczyć boje z upływającym czasem...

Twórcy gry zastosowali bardzo miłe rozwiązanie dotyczące dystrybucji punktów doświadczenia: ponieważ w potyczkach bierze najczęściej udział tylko 5-7 bohaterów, zaś liczba członków drużyny już na początku przerasta tę ilość - po zakończeniu starcia otrzymujemy "bonusowe doświadczenie", dzięki któremu szansę na awans mają także postaci, które nie brały udziału w walce.

Grafika
Generalnie grafikę w Jeanne D'Arc można uznać za poprawną. Jest kolorowa, czytelna i miła dla oka. Owszem, zdarzyć się może, że w ferworze walki jakiś obiekt zasłoni nam widok i nawet opcja swobodnego obracania pola bitwy (a także przybliżania, oddalania, zmiany kąta widzenia) niespecjalnie pomaga w ogarnięciu sytuacji, jest to niska cena, jaką gracz płaci za bogate w szczegóły środowisko. Postaci są może nieco "postrzępione", szczególnie na zbliżeniach. Mimo to wyglądają sympatycznie (przynajmniej te postaci, które mają tak wyglądać;)).

Na osobny akapit zasługują wstawki animowane - jest ich naprawdę sporo. Ich zadaniem jest nie tylko rozwijanie i uzupełnianie wątku fabularnego, ale, przede wszystkim - budowanie klimatu. Z tej roli wywiązują się zresztą znakomicie... Gracz na własnej skórze czuje rozterki, jakie targają naszą główną bohaterką. Przywołane na początku porównanie do serialu anime - Sailor Moon - wydaje się być całkowicie uzasadnione. Charakterystyczne animacje przemian bohaterów nawiązują do klasyki gatunku, jednak całość zawartych w grze filmów cechuje się jakością, której nie powstydziłoby się dowolne anime. Ogólnie grafika nawiązuje do innych dzieł zespołu Level 5 (np. Dragon Quest VIII czy Professor Layton [filmy]).

Dźwięk
Tutaj wiele napisać nie mogę - muzyka mnie po prostu nie urzekła. Nie przeszkadza w grze, ale też nie jest specjalnie zauważalna... To nie jest ścieżka dźwiękowa rodem z największych hitów Squaresoftu - której chciałbyś słuchać także poza grą, jadąc pociągiem, czy wypoczywając z dala od zgiełku wielkiego miasta;). W trakcie scen przerywnikowych mamy do czynienia z voice actingiem, w wersji anglojęzycznej jest poprawny, jednak nie porywa szczególnym zaangażowaniem odgrywających role aktorów.

Podsumowanie
Celowo pominąłem właściwie główne wątki intrygi, wspominając jedynie o tych historycznych. Gra potrafi wciągnąć zawiłościami fabuły na tyle, że można jej wybaczyć drobne niedociągnięcia w interfejsie (mógłby być bardziej intuicyjny i przyjazny). Wystarczy zresztą obejrzeć intro, by z niecierpliwością oczekiwać rozwoju wątków w nim przedstawionych. Nieprzypadkowo gra uznawana jest przez wielu za najlepszy taktyczny RPG dostępny na przenośnym systemie Sony... Połączenie podłoża historycznego z atrakcyjną oprawą, technikaliami i "ekosystemem" świata, stanowi mieszankę, która na długo utrzymuje gracza przed ekranem. Poziom trudności nie zniechęca, ale też specjalnie nie uwłacza godności gracza. Moment nieuwagi może czasem kosztować konieczność powtórzenia planszy (szczególnie w przypadku realizacji "zadań specjalnych"), gracz nie ma jednak poczucia znudzenia czy zniecierpliwienia, bez zbędnego marudzenia podchodzi do kolejnej próby zaliczania zadania;).

Ponieważ recenzję rozpoczął element edukacyjny - postanowiłem zakończyć w tym samym tonie;).

Dziewica Orleańska - Joanna D'Arc
W 1429 na zamku następcy tronu - delfina Karola, zjawiła się 16-letnia wiejska dziewczyna, Joanna D'Arc, oświadczając, że miała widzenie świętego Michała Archanioła i innych świętych, którzy nakazali jej przepędzić Anglików z Francji i doprowadzić do koronacji Karola VII na króla Francji. Delfin przydzielił jej wielotysięczną armię, którą poprowadziła do walki z Anglikami, przebrana w zbroję rycerską i z własnym białym sztandarem z wizerunkiem Boga i lilią. Entuzjazm Joanny udzielił się wojskom francuskim i oswobodziły one oblężony przez Anglików Orlean oraz zajęły Reims, kontrolowane przez sprzymierzonych z nimi Burgundczyków. W katedrze w Reims Karol VII koronował się na króla Francji. Od tego czasu kolejne miasta i enklawy Francji zaczęły wyzwalać się spod okupacji angielskiej. Joanna d'Arc, pojmana przez Burgundczyków, dostała się do angielskiej niewoli i wyrokiem sądu biskupiego została, jako heretyczka i czarownica, 30 maja 1431 roku spalona na stosie, na Starym Rynku w Rouen , na oczach gawiedzi. [źródło: Wikipedia]

Grafika: 8,5
Dźwięk: 7
Ogółem/system/fabuła: 8,5


Autor: 5


RECENZJA

Joanna d'Arc była z pewnością niesamowitą postacią. Podczas wojny francusko- angielskiej jako młoda dziewczyna stanęła na czele wojsk, oswobodziła francuskie miasta spod jarzma Anglików, pomogła w koronacji prawowitego króla Karola VII, by później zostać spaloną na stosie za herezję. Nieźle jak na 20 lat życia. Nie dziwne więc, że tak barwny żywot developerzy z Level-5 postanowili wykorzystać w grze. Dzięki temu miałam przyjemność grania w najmiodniejszy taktyczny RPG ever! Rzekłam.

Fabuła gry jak łatwo się domyśleć dzieje się w XV wieku, kiedy to trwała w najlepsze tzw. "wojna stuletnia". Twórcy gry nie poszli jednak po najmniejszej linii oporu i na ekranie PSP nie dostaliśmy interaktywnej lekcji historii. Developerzy stworzyli świat, w którym orki i trolle są regularnymi żołnierzami wojsk angielskich, główna bohaterka korzysta z tajemniczych mocy, magia, elfy, krasnoludy oraz smoki są na porządku dziennym. W fabułę w mistrzowski sposób zostały wplecione postacie i wydarzenia znane z kart historii. W grze Joanna także stara się o koronację prawowitego króla, z tym że przeszkadza jej w tym król Henryk VI, który został opętany przez demony. Po drodze przewija się też legenda o pięciu magicznych bransoletach, które pomogą wybrańcom zniszczyć odwieczne zło. Iiiii... naprawdę chciałabym zdradzić więcej, jednak napisanie czegokolwiek ponad to na temat tej opowieści tylko zepsułoby radość z odkrywania kolejnych zakrętów fabularnych.

Natomiast od strony technicznej "Jeanne d'Arc" jest bardzo dobrym taktycznym jRPGiem z kilkoma ciekawymi nowościami. Pierwszą z nich jest system "w kupie raźniej" czyli "unified guard". Postacie, które stoją blisko siebie mają większe szanse na uniknięcie wrogiego ataku lub na mniejszy damage. Drugą rzeczą są przemiany bohaterów posiadających bransolety. Oczywiście postać po przemianie jest szybsza i silniejsza, ale co najważniejsze po każdym killu może ruszać się ponownie. Jakie to daje możliwości na polu bitwy chyba nie muszę tłumaczyć. Co do postaci występujących w grze. Nie ma tu jak w FF Tactics bezimiennych "Summoner nr.1" czy "Knight 5". Każda postać dołączająca do Joanny wnosi coś do fabuły oraz jest wyrazistą częścią drużyny. Poza tym ma swoją klasę, którą odzwierciedla typ broni jaką może dzierżyć. I nie ma tu taryfy ulgowej. W misjach przyda się każdy, a w niektórych zadanich np. złodziej jest niezbędny. Co do misji. Są całkiem zróżnicowane. Mamy tu eskortowanie VIPa, przejście na drugą stronę mapy bez starty swojego wojaka, skakanie po dachach itp. Misje są wciągające i co najważniejsze wymagają trochę taktycznego zacięcia. Bo cóż z tego, że mamy wylevelowane postacie, skoro łucznik zostawiony sam na tyłach pada po dwóch ciosach? Kombinowania i frustracji z przechodzenia misji po raz piąty z rzędu dostarczy Ci właśnie ten tytuł :).

Co do audio-wizualiów jest bardzo dobrze. Postacie są wyraziste, namalowane charakterystyczną kreską. Plansze na których staczamy bitwy są wykonane w pełnym 3D, możemy swobodnie obracać, przybliżać i oddalać kamerę, a nawet zmieniać kąt z jakiego obserwuje starcie. Oko cieszą także animowane wstawki ze świetnie podłożonymi głosami, w których słychać charakterystyczny akcent postaci. Obrazu całości dopełnia całkiem niezła muzyka, chociaż nie ma tu kawałków które jakoś specjalnie wpadają w ucho.

Jak już napisałam wcześniej "Jeanne d'Arc" jest najlepszym taktycznym RPGiem w jakiego miałam przejemność zagrać. Przebija nawet słynnego taktycznego Finala swoją dorosła fabułą oraz klimatem. Dawno nie grałam w tak miodny tytuł. Polecam.

Plusy:
+ dorosła fabuła
+ świetny system
+ wymagająca

Minusy:
- nie stwierdzono :]

Moja ocena 5/5


Autor: 5

2 5.0

Obrazki z gry:
Jak patrzę na takiego... kociaka, to jakoś nie widzę dorosłych klimatów :). Ale może zginie śmiercią okrutną, a brutalną w drugiej bitwie? Ooo, ale niegrzeczny typ. Wreszcie walka. Wygląda to naprawdę zachęcająco. O proszę, nawet ukształtowanie terenu ma znaczenie. Współczynniki i ekwipunek. I jeszcze kilka wstawek animowanych. Joanna była z lekka nawiedzona. Jak widać w grze też ma tą cechę charakteru(?).

Dodane: 25.06.2008, zmiany: 21.11.2013



Dodaj komentarz:

Pytanie kontrolne: kto tu rządzi?




Aby być podpisanym wlasnym nickiem, zarejestruj i zaloguj się na forum.