Energy Breaker
Wydania
1996()
2012()
Ogólnie
Data wydania sugeruje, że jest to jedna z ostatnich produkcji na SNESa, kiedy wyciskano z niego naprawdę wszystko co się dawało. I rzeczywiście - gra jest niesamowicie kolorowa, grafika powala, muzyka od razu wpada w ucho. Strategia turowa z możliwością swobodnego łażenia po świeci. Fanowski angielski patch tłumaczący całość gry - już dostępny.
Widok
izometr
Walka
turówka

RECENZJA

I przyszła pora zrecenzować coś na starszy sprzęt jakim jest Snes. Czytając tą recenzje od razu nastawcie się na to, że gra zalicza się do piątki najlepszych gier na Super Nintendo (takie moje zdanie!!), więc bądźcie gotowi na masę pochlebnych słów.

Taito pokazało mi ile można było wyciągnąć z tej konsloli. Zacznijmy od głównego aspektu jakim jest fabuła. Jako, że gra jest po japońsku (istnieje co prawda patch tłumaczący, ale nie jest kompletny) ciężko jest wszystko zrozumieć. Głównym motywem jest tu tajemniczy kolo, który zagraża całemu światu, a my musimy go powstrzymać, aby nie połączył wszystkich kryształów w jeden potężny i nie mógł tym samym zgładzić świata. Nasi bohaterowie z Mairą na czele będą nawet podróżować w czasie aby poznać prawdziwe oblicze tego pana, w przeszłości także uratują narzeczoną jednego z bohaterów od śmierci i wiele innych rzeczy. Bohaterowi są barwni i sporo o nich dowiemy się grając.

Skoczmy dalej. Gra jest rasowym przedstawicielem gier z gatunku strategii turowych z elementami rpg (czyli mój ulubiony motyw) z tą różnicą, że mamy bardzo rozbudowaną opcję podróżowania po świecie jak w rasowym rpg. W miastach możemy rozmawiać z ludźmi (ciekawy sposób konwersacji - mamy tu sporo opcji, a postaci możemy dać nawet nasz Item z ekwipunku). Widok na wszystkie lokacje to bardzo ładny rzut izometryczny. W Energy Breaker znajdziemy masę przedmiotów: bronie, zbroje, buty, pierścienie i masę innych, które mają różnorakie właściwości. Postacie mają wiele specialnych technik jak ataki (nawet obszarowe!),u miejętności zwiększające parametry i wiele innych, a jeden z bohaterów może nawet kraść techniki od wroga!!! Przejdę do walki. Wiadomo, to klasyczna turówka, w której ruchy mamy podzielone na tzw. Action Pointy, czyli każdy ruch zużywa ich daną liczbę. Same walki są dynamiczne i nie ma czasu na ładowanie, a wszsytko jest ultra płynne. Do tego dochodzą zróżnicowania terenu (może je wykorzystywać aby atakować wrogą z wyższych heksów oraz stosować bardziej taktyczne zagrywki). Wrogowie są łądnie narysowani i mają jedną fajną cechę - im także przybywają Levele! Oczywiście za każdego otrzymujemy EXP (gdy wzrośnie nam poziom dzielimy je na cztery żywioły i dzięki temu uczymy się technik oraz zwiększamy statystyki) oraz jeśli mamy szczęście potwór może zostawić przedmiot (tak, tak ja też lubię wyciskać z gry wszystko i przedmiot za każdego zabitego monster'a). Bossowie są wymagający i nieraz walki można kończyć na różne sposoby!

Cała gra jest oczywiście nieliniowa i wszędzie możemy wrócić, a samych walk ze scenariuszem jest ponad 70!!! Grafika to majstersztyk - piekne lokacje, miasta, wspaniale animowane i wykonane techniki! Muza to dzieło sztuki, jest kojąca gdy tzreba, spokojna jeśli nic się nie dzieje i nastrojowa jeśli będzie się działo... Aż dziw bierze,że to SNES!! Po prostu wszystko na najwyższym poziomie!!! Do tego dodam, że w Energy Breaker odnajdziecie masę smaczków jak np. poukrywane w różnych miejscach sekrety, postacie które można obudzić gdy śpią itd...

Podsumowując - gra jest długa, oprawa audio-wizualna powala, rozbudowanie i masa rzeczy do zrobienia nie pozwoli wam przejść obok tej gry obojętnie. Hit!! Bez dwóch zdań, a może nawet najlepsza gra na Snesa... Szkoda, że Taito nie robi już takich RPG'ów.

Grafika- 10
Muzyka -10
Grywalność - 10
Ogólna ocena - 10

Producent - Taito
Gatunek - RPG + strategia turowa
Rok wydania - 1996

PLUSY
+ grafa, muza
+ nieliniowość
+ rozbudowanie
+ sekrety

MINUSY
- po japońsku
- brak kontynacji


Autor: 5


Obrazki z gry:
Ciekawe, czy to intro, czy obrazek z pola walki? Graficznie naprawdę nieźle wybajerzone! A tu już na pewno pole walki. Jaaasne, wszystko zrozumiałem. Mniam, fajowe współczynniki. Smok w deszczu - to takie nostalgiczne...

Dodane: 06.08.2005, zmiany: 21.11.2013



Dodaj komentarz:

Pytanie kontrolne: kto tu rządzi?




Aby być podpisanym wlasnym nickiem, zarejestruj i zaloguj się na forum.