Braveland Pirate
Wydania
2015( Steam)
Ogólnie
Gra łącząca w sobie styl walki rodem z King's Bounty z bardzo mało rozbudowaną fabułą. Kierujemy grupą piratów penetrującą kolejne wyspy bliżej nieznanego archipelagu w celu skompletowania mapy prowadzącej do wielkiego skarbu i zawłaszczenia tegoż. W miarę postępów fabuły kapitan zdobywa doświadczenie i nowe umiejętności, a jego załoga liczebność i zróżnicowanie.
Widok
Izometryczny
Walka
Turowa

RECENZJA

Masz klarowną przyszłość w branży handlowo-żeglarskiej i co robisz? Zostajesz piratem zamiast. Szczęśliwie dla Ciebie twoi nowi kompani rezygnują z przeciągnięcia Cię pod kilem i z miejsca traktują jak równego sobie. Praca marzeń, nie? No chyba że masz chorobę morską. No i zawsze jest szansa na szkorbut. Dobrze też przyzwyczaić się do opaski na oku - pomaga w walce w kajutach po wejściu tam z nasłonecznionego pokładu. Ot, zdejmujesz opaskę i patrzysz tym okiem co przez większość dnia widziało tylko ciemność. Za to papugi czy małpy na ramieniu są już wyłącznie kwestią gustu i odpowiedniej rangi. Nie wchodząc w szczegóły: robota z perspektywami. Szkoda tylko, że już w kilka pierszych dni krypa zostaje zatopiona i lądujesz na wyspie...

Braveland Pirate to trzecia część cyklu gier, które w rozgrywce przypominają większość odsłon gier z serii Heroes of Might and Magic. Tym razem naszym celem jest odnalezienie legendarnego skarbu poprzez skompletowanie mapy, obecnie jest ona we fragmentach posiadanych przez różne wrogo nastawione indywidua. Fabuła rozgrywa się w niedalekiej przyszłości (miesiąc, może rok...?) od wydarzeń z części pierwszej - idzie to poznać po jednej ze spotkanych postaci, złorzeczącej nad losem zgotowanym przez bohatera pierwowzoru. Niemniej większych zależności i zażyłości ze scenariuszem poprzedniczek nie ma i śmiało można przygodę z tą serią rozpocząć nawet od tego tytułu. Jak na skromniejszego kuzyna HOM&M przystało - są istotne różnice. Oto one: miast nie budujemy, możemy nosić do 4 przedmiotów głównym bohaterem, nie przejmujemy żadnego stałego źródła dochodów jak kopalnie czy inne temu podobne i nie rekrutujemy tysięcznych armii na potrzeby podboju świata. Za to walka w systemie turowym nie różni się za bardzo od tej znanej z "Hirołsów". Z braku posiadanych miast (piratem wszak gramy, a nie władyką) jednostki możemy rozwijać inaczej - wykupując u spotkanych postaci odpowiednie umiejętności dodatkowe, jak choćby rzucanie koktajlami Mołotowa przez naszych piratów.

Miłą odmianą jest osobiste uczestnictwo w boju naszego pirata. Jest on jednostką, może mieć specjalną umiejętność i podobnie do reszty kamratów gromadzi nam punkty szału za uśmiercanie przeciwników, a te pozwalają używać nam sztuczek. Odpowiednio zastosowane są kluczem do przewagi w starciu. Lecz należy mieć na uwadze, że wraz z wyłączeniem nas z walki - nasze jednostki tracą dostęp do tych niecnych acz skutecznych zagrań. Trzeba się pilnować. Po zwycięskiej walce otrzymujemy punkty doświadczenia, złoto i punkty talentów. Te pozwalają nam wykupować preferowane rozwinięcia na jednym z 3 drzewek umiejętności. Wybór skorelować należy dodatnie z preferowanym przez nas stylem gry, bo wybór jednego talentu uniemożliwia wybór talentu mu sąsiadującego z tego samego drzewka. Wracając do walki - podobnie jak w części poprzedniej: nasza przegrana nie kończy gry. Ot, dostaniemy odrobinę złota na otarcie łez... znaczy potu z zaprawionych w boju czół. Nie naliczane nam są też koszta rekonwalescencji brygady, co ma miejsce w przypadku zwycięstwa. Naturalnie zwycięskie walki dostarczają dużo więcej złota niż jałmużna za przegraną, ale na najwyższym poziomie trudności trzeba sobie jakoś radzić...

Świat gry jest większy niż w części pierwszej i mamy większą swobodę poruszania się, bo możemy pływać z wyspy na wyspę i rozgrywać bitwy w wybranym przez nas porządku. Przekłada się to też na samą długość gry, zwiększając ją dwukrotnie względem pierwszej części. A nawet trzykrotnie, jeżeli zależy nam na wszystkich osiągnięciach, do czego jeszcze wrócę. Pływając po morzach mamy szansę na spotkania losowe - ich przebieg bywa zarówno satysfakcjonujący co i utrudniający, zależnie od kaprysu losu.

Fabuła w grze jest mało skomplikowana, przemoc raczej natury kreskówkowej i żarty bez górnej granicy wiekowej. Graficznie i dźwiękowo mamy to samo co w innych tytułach tej serii. Jest w porządku. Znacznie wydłużono długość rozgrywki, acz nie ma możliwości zdobycia wszystkich osiągnięć za jednym podejściem. Perfekcjoniści zostaną więc zmuszeni do ponownego podejścia, choć bez konieczności jego finalizacji. Jednakże upatruję w tym jedną z wad tytułu. Na wyższym poziomie trudności mamy też wymuszony grind poprzez porażki, przynajmniej do opuszczenia drugiej z wysp. Tam też trudno o zaoszczędzenie pieniędzy, a jedno z osiągnięć jest możliwe tylko jeżeli posiadamy 400 złota przy sobie - warto mieć to na uwadze.

Ostatecznie uważam tą produkcję za udaną na miarę części pierwszej i całkiem twórcze jej rozwinięcie przy okazji. Niefortunna jest tylko konieczność ponownego rozpoczynania rozgrywki po ukończeniu gry, jeżeli zależy nam na kilku osiągnięciach. 

ZALETY:
+ Proste reguły gry
+ Lekkostrawna w odbiorze
+- Bywa zabawna
+ Niski poziom trudności
+ Rozbudowana względem części pierwszej

WADY:
- Ponowne przechodzenie gry dla tych kilku osiągnięć...

Osoby, które grałyby w tę grę:
- Barbarossa
- Francis Drake
- Jack Sparrow

Osoby, które nie grałyby w tę grę:
- Edward Teach 
- Jean Fleury
- Ching Shih

Moja ocena: 4/5

Autor: 4


Obrazki z gry:
Braveland Pirate (PC) Braveland Pirate (PC) Braveland Pirate (PC) Braveland Pirate (PC) Braveland Pirate (PC) Braveland Pirate (PC) Braveland Pirate (PC)

Dodane: 06.01.2017, zmiany: 24.12.2018



Dodaj komentarz:

Pytanie kontrolne: kto tu rządzi?




Aby być podpisanym wlasnym nickiem, zarejestruj i zaloguj się na forum.