Był sobie Ifryt

news_imgs/2026_02_14/FinalFantasy16_3x2_S.jpg

Czyli o tym, co się stało z serią, a konkretnie z jednym numerkiem. Stos gier do nadrobienia jakby się powiększa, zamiast ubywać. A prawie równo z nim powiększa się lista recenzji do napisania, tylko że najlepiej na gorąco, kiedy wspomnienia świeże, bo potem człowiek się zastanawia, jak się nazywało to miasto, jak miała na imię postać, i musi szukać. To była tak trudna do napisania recenzja... Ale nie z wyżej wymienionych powodów a przez to, co za mieszaninę niejednorodną zaserwowało cenione przeze mnie studio. Kto nie grał niech poczyta o Final Fantasy XVI (PC).

Był sobie smok

tagi: steam PC Capcom
news_imgs/2026_02_09/dd2small3x2.jpg

I to nie jeden, a każdy zjadł tysiąc atletów, i gdyby przyszło tysiąc kotletów, to też nie daliby mu rady. Nawet z pomocą ziemniaków.
Albowiem czereśnią na tym placku jest Przebudzony i jego przygody, czyli Dragon's Dogma 2 (PC). Czas świąteczno-noworoczny i tak dalej był dla mnie bardzo zakręcony i intensywny, czyli choroby, koncertowanie i... polowanie na smoki. Tak dobrze nie bawiłem się od czasu FFXIV kilka lat temu i mam nadzieję, że na trójkę nie będę musiał czekać kolejne 12 lat. A poza tym twórcy grozili DLC więc czekam! Capcom do roboty!

Hakerzy dusz

news_imgs/2026_02_05/SoulHackersUS.jpg

Atlus już dawno ostrzegał nas przed niebezpieczeństwami związanymi z AI, tyle że w swoich przepowiedniach trochę przestrzelił - największym zagrożeniem okazały się bowiem nie demony z piekła rodem, ale wysokie ceny RAMu :(. Chyba jednak wolałbym demony... Cholok najwyraźniej wyjątkowo lubi gry z tej serii, albo jest na świętym queście, by ukończyć je wszystkie - i chyba niewiele mu już zostało? W każdym razie - dziś możemy sobie poczytać o Shin Megami Tensei: Devil Summoner: Soul Hackers (Nintendo 3DS).

Sagowa Fantasy

news_imgs/2026_02_03/Final-fantasy-legend-boxart.png

Tym razem się udało - najnowszy członek załogi, CAdam nie utknął na ostatnim miejscu rankingowym z wynikiem jednego tekstu, bo oto podesłał swoją drugą recenzję. Tym samym wskakuje na pozycję 119. i stąd już tylko krok do detronizacji obecnego lidera, wystarczy bowiem dosłać zaledwie kolejnych 214 tekstów :). Trafił się nam co prawda dubelek, ale jako że poprzednia recenzja The Final Fantasy Legend (Gameboy) ukazała się na naszych łamach (mamy łamy? czy tylko podstrony?) 22 lata temu, to chyba nic nie stoi na przeszkodzie, by o grze sobie przypomnieć.

Tales of Phantasia: Cross Edition

news_imgs/2026_02_01/topx.png

Grupa Life Bottle Productions wydała pełne angielskie tłumaczenie gry Tales of Phantasia: Cross Edition (nazywanej też Tales of Phantasia X) na Playstation Portable. Dla niewtajemniczonych: jest to najnowszy port Tales of Phantasia z dodatkowym contentem, ulepszonym systemem walki i dodatkową postacią, dołączany na tym krążku, co Narikiri Dungeon X...

A teraz trochę prywaty :) Bo tym razem mam rzadką okazję powiedzieć, że byłem mocno zaangażowany w powstanie tego projektu - jako główny romhacker, programista i koordynator. Dołożyłem też swoją cegiełkę jako korektor i tłumacz. Cóż, gdybyście mi powiedzieli rok temu, że będę brał udział w tym projekcie i uda się to domknąć tak szybko, nie uwierzyłbym :)

Dodam też, że łatka zawiera nie tylko pełne tłumaczenie tekstu (w większości zapożyczonego za zgodą od Phantasian Productions, ale poddanego korekcie), ale również opcjonalne usprawnienia quality-of-life i poprawki niedopatrzeń w oryginalnej grze.

Współpraca z Life Bottle i praca nad projektem była bardzo pozytywnym doświadczeniem i mam nadzieję, że ma to odwzierciedlenie w efekcie końcowym. Z tego miejsca chciałbym podziękować całemu zespołowi i innym ludziom, którzy przyłożyli rękę do powstania tego projektu.

W każdym razie, łatkę możecie pobrać z GitHuba i RHDI. Możecie też skorzystać webpatchera, który przygotowałem na tę okazję. Życzę przyjemnej zabawy :)

Nie łącz trzech!

news_imgs/2026_01_23/runeark.jpg

Rynek gier od zawsze cierpiał na wylew crapów i niedokończonych produkcji. Począwszy od lat osiemdziesiątych, aż do teraz takich gier wychodzi za dużo, jak na mój gust. Zwłaszcza w dzisiejszych czasach, gdzie w jeden dzień potrafi wyjść kilkadziesiąt gier na Steam, jest to szczególnie widoczne. Niestety gra Rune Ark od polskiego studia WelesGames nie jest wyjątkiem i wpisuje się w ten trend idealnie. Wielka szkoda, bo pomysł na rozgrywkę wydaje się świetny...Pomysł to jednak nie wszystko i liczy się wykonanie, a to...cóż zapraszam do recenzji.

 

Film z rozgrywki

Świeża krew na nowym sprzęcie

news_imgs/2026_01_13/DigimonStoryTimeStranger_PS5_d.webp

Clickbaitowy tytuł to połowa sukcesu. Ale w sumie nie muszę dziś za bardzo walczyć o przykucie waszej uwagi, bo atrakcje i tak są niezaprzeczalne - po raz kolejny (i po raz pierwszy w tym roku) witamy na pokładzie nowego załoganta - przedstawia się jako CAdam i odgraża, że nie skończy na jednym tekście i nie zniknie w mroku dziejów, jak to czasami bywa :). Pożyjemy, zobaczymy (albo i nie), ale póki co, drugi powód do radości - jego premierowy tekst dotyczy konsoli, która jest u nas niesłychanie zaniedbana - tabela świeci pustkami, bo nie ma komu uzupełnić wszystkich premier, a co gorsze, mamy jedną jedyną reckę, więc dzisiejsza Digimon Story: Time Stranger (Playstation 5) dubluje ich ilość. Witamy na pokładzie (CAdama, nie reckę) i prosimy o więcej!

Nie cierpię śćńąę

news_imgs/2026_01_05/tit.jpg

Wczoraj najwyraźniej za bardzo przechwalałem się swoim zaangażowaniem w życie stronki i górą obowiązków, jakie przy okazji jej prowadzenia na mnie spadają, gdyż dziś świat postanowił mnie za to ukarać. Za swojego posłańca tenże świat wybrał sobie dawno zaginionego Judasa, który podesłał tekst z tak pokaszanionymi polskimi znaczkami, że musiałem go dwa razy ręcznie poprawiać (za pierwszym coś się na koniec skopało i wszystko poszło na darmo). Chwilowo na widok ogonków przy ą, ę i kreseczek nad ń i ś robi mi się już niedobrze i chyba zawsze będą mi się zołzy kojarzyły z grą Redemption Reapers (Switch) i moja nienawiść do grzebania w literkach tym samym przelewa się i na ten tytuł i w życiu się do niego już nie zbliżę :D.