
washbear wydał kompletne angielskie tłumaczenie gry Fortress of Necros (jap. Necros no Yousai) na PC Engine. Wielbiciele gier na retro platformy mogą pobrać łatkę na RHDN.

washbear wydał kompletne angielskie tłumaczenie gry Fortress of Necros (jap. Necros no Yousai) na PC Engine. Wielbiciele gier na retro platformy mogą pobrać łatkę na RHDN.

Dni temu kilka przyglądaliśmy się drugiej Personie na PSP, dziś dla odmiany popatrzymy na drugą Personą z PSP. Wait, what? Nie dostałem udaru, ani nic mi się nie porypało - wzorem Pokemonów bowiem wydane zostały dwie gry z tym samym numerkiem, ale innym podtytułem. Ale w przeciwieństwie do Pokemonów, różnice między obiema dwójkami nie są zaledwie kosmetyczne, ale dość konkretne - i zachodni gracze nigdy by się o nich nie przekonali, gdyby nie fanowski angielski patch. A jak komuś nie chce się ogrywać obu tytułów, to Cholok śpieszy z ratunkiem i podsyła tekst o Persona 2: Eternal Punishment (PSP).

Dawno nie widziany na naszych łamach Reptile, przypomina nam dziś o swoim istnieniu recenzją - tym razem zamiast ogrywania kolejnych gniotów na RPGmakera, zabrał się za niewiele lepsze jakościowo dziełko z nowszej konsoli :). I tym samym obalił tezę, która widnieje w nagłówku dzisiejszego newsa. A jak ktoś nie dowierza, może się przekonać sammu, czy to grając, czy czytając o Korgan (Xbox One) - mi na pewno wystarczy ta druga opcja.

Ho ho, ho, drogie dzieci, w tym roku byłyście najwyraźniej grzeczne, bo święty Mikołaj (Cholok-ołaj?) przyniósł wam nie rózgę, a recenzję gry sprzed 14 lat (a właściwie z poprzedniego wieku, jeśli wziąć pod uwagę, że oryginał wyszedł jeszcze w 1999). Na dodatek, gra ma walory edukacyjne, bo opowiada o obcowaniu z demonami, więc jak znalazł na następne spotkanie w przedszkolu! Same zyski, czytamy, oglądamy, przyzywamy i idziemy prosto do piekła, czysty zysk! A, to może jeszcze wspomnę o tym, co to za tytuł: Shin Megami Tensei: Persona 2: Innocent Sin (PSP).

A teraz czas na coś nietypowego! Grupa Aeon Genesis wydała kompletne angielskie tłumaczenie gry Splatterworld: Rick vs. the King of Terror (NES) (jap. Splatterworld: Rick To Kyoufu no Daiou). A dlaczego nietypowego? Otóż japoński oryginał nigdy nie trafił na rynek, a prototyp trafił w ręce fanów w październiku tego roku! Jak się można domyślić po tytule, jest to spinoff serii Splatterhouse od Namco, a konkretnie sequel gry Splatterhouse Wanpaku Graffiti, NES-owej platformówki, która również nigdy nie opuściła Japonii. To się chyba kwalifikuje jako nietypowe, prawda? ;) W każdym razie, tłumaczenie możecie pobrać ze strony autorów albo RHDI.
Mój Talesowy Potwór otrzymał kolejny kawałek ciasteczka, ku jego wielkiej uciesze. Ciastko może nie największe, czasem jakiś twardy rodzynek wszedł między kły, ale było baaardzo smaaaczne. Mam nadzieję, że dożyję wydania wszystkich części na PC. Po Graces F i zapowiedzianej Berserii (która remastera nie wymaga moim skromnym zdaniem) trend może napawać optymizmem. Chociaż wolałbym najpierw kontynuację recenzowanego tutaj tytułu, czyli Tales of Xillia (PC).

Kojarzy ktoś planszówkę figurkową o nazwie Hero Quest? Ja do momentu ogrania gry Dark Quest 4, też nie kojarzyłem, a teraz wiem co sobie kupię na święta :). Kilka lat temu wyszła nawet spolszczona wersja tego klasyka, a jak was nie stać na planszówkę, to zawsze pozostaje cyfrowy i całkiem niezły klon w postaci serii Dark Quest. Chociaż najnowsza odsłona ma cenę z księżyca i zalecam poczekać na promocję. Więcej dowiecie się z recenzji Dark Quest 4, do której serdecznie zapraszam. A jak ktoś woli obejrzeć przy kawce...:
PS. Ksiądz Malkavian też grał w coś, co symulowało analoga. Może warto zajrzeć do jego recenzji gry Slots&Daggers?

Kiedy wszyscy już myślą, że oto combos się zakończył, to kto wjeżdża na białym nietoperzu otoczony mgłą zajefajności? Oczywiście, że Mat i jego recenzja jesiennego "hitu". Na tę grę czekaliśmy dwie dekady. 20 lat oczekiwań i...przekonajcie się sami, czytając tę oto recenzję, w której zawarłem wyssaną esencję vitae wprost z tętniącej świeżością aorty świata mroku:
Vampire: The Masquerade: Bloodlines 2 (PC)
- Oh...Nie dziękujcie, nie trzeba było. ..O, jaka smaczna żyła, pulsuje tak niewinnie...Może spotkamy się za rogiem?
A dla tych, co nie lubią czytać i wolą possać prosto z ży...znaczy się obejrzeć film, poniżej link do video recenzji:
VIDEO RECENZJA GRY VAMPIRE: THE MASQUERADE - BLOODLINES 2
No to contynuujemy combosa. Ciąg dalszy bohaterskiej przygody i crótkie zwieńczenie zachwytów nad budżetową ale udaną produkcją, czyli DLC o nazwie Solasta: Palace of Ice (PC).

Ostatnimi czasy dorwałem w końcu jedną z nowszych odsłon serii Persona - tą z numerem 4 i dopiskiem Golden i mocno się zdziwiłem - żeby sprecyzować, bardzo pozytywnie, bo w porównaniu do wcześniej ogranej pierwszej części to zupełnie inna, wyjątkowo wciągajaca gra. Jedynka w wersji na pierwsze PSX mocno mi nie podeszła (i pewnie to był powód dla którego po kolejną część sięgnąłem dopiero te kilkaset lat później), z tym większym zaciekawieniem zajrzałem więc dziś do tekstu Choloka - opisuje bowiem tą archiwalną część, tyle że w wydaniu na kieszonkosolkę: Persona (PSP). Z jego opisu wyłania się obraz mniej ponury niż jest w moich wspomnieniach, ale może to zasługa tego, że jednak to jakiś remake po w sumie kilkunastu latach od oryginału. Tak czy siak - kombos podtrzymany, miesiąc domknięty całkiem przyzwoicie, nawet jeśli na jutro nic już się nie uda wyłudzić :).