Xenoblade Chronicles 3D
Zenobureido 3D (JAP)
Wydania
2015()
2015()
Ogólnie
Xenoblade Chronicles to naprawdę gigantyczny tytuł. Wszystko w nim jest uszyte w ogromnych proporcjach. Poprzez rozmach i piękno audio-wizualne, niebanalny gameplay i masę zawartości rozciągniętej na niemal setkę godzin przygody, ciężko uwierzyć, że to wszystko hula na Wii, a tym bardziej na porcie z Nintendo 3DS. Chociaż autorzy nie ustrzegli się drobnych potknięć i wpadek, końcowy produkt jest ogromnie imponujący i pochłania bez reszty. Ścisła czołówka japońskich RPG i tytuł, który przejdzie do historii.
Widok
izometr
Walka
czas rzeczywisty

RECENZJA

Na wstępie zaznaczam, że to nie będzie normalna recenzja.

Dla tych co nie znają gry, będzie mało szczegółowy zarys mechanik i fabuły, a dla reszty, już zaznajomionych z grą, chciałbym opisać jak działa wersja mobilna, jak wypada w porównaniu z oryginałem z konsoli Nintendo Wii i oczywiście, czy warto ją kupić. 

Fabuła gry jest świetna i nic więcej nie zamierzam dodawać. Gra posiada tyle zwrotów akcji, jest tak długa, że nie chcecie bym wam wyjawił informacje, które by można było uważać za spoiler. Nawet sceny z początku gry, po wielu godzinach grania, potrafią dostać dodatkowe dno. Bohaterowie, a tych mamy aż siedmioro, są fajną, barwną grupką. Gra mimo poważnej i wielowątkowej historii, daje nam czas by poznać historię każdego z nich, a całość jest doprawiona bardzo dobrym i dość niespotykanym dubbingiem. Podobnie jak w innych grach z serii Xenoblade, mamy tu do czynienia z aktorami głosowymi z Wielkiej Brytanii, z pełną gamą tamtejszych akcentów. Nie muszę chyba mówić jak ciekawie się tego słucha? Dodam tak na marginesie, że w opisywanej części aktorzy wyszli znacznie lepiej niż w części drugiej.

Jeśli nie masz wiele czasu, nie zabieraj się za tą grę, ponieważ jest ogromna. Będziemy wykonywać questy, których jest grubo ponad 400. Brać udział w naprawdę wielu walkach. Farmić przeróżne rzeczy, które możemy dawać w prezencie każdemu członkowi naszej drużyny. Eksplorować ogromy świat gry, który skrywa wiele sekretów. Wykonywać czynność Heart-to-Heart, które pomagają zbliżyć się naszym bohaterom. Te polegają na tym, że jak postacie lubią się już w pewnym stopniu, dostajemy miedzy nimi dodatkowe scenki. Te znajdziemy w różnych miejscach świata, a jak dobrze je odegramy, to członkowie naszej ekipy jeszcze bardziej wzmocnią swoje więzi. Można też to zepsuć i efekty takiego zabiegu są raczej oczywiste.

Zadania poboczne też podnoszą poziom więzi pomiędzy bohaterami, ale równie ważne jest to, że także z koloniami, wioskami, miastami i mieszkańcami. Zdarzali się tacy mieszkańcy, którzy się nienawidzili, a po serii zadań ich stosunki się poprawiają. Można to także prowadzić w drugą stronę. Im więcej zadań wykonamy dla poszczególnych miast, tym bardziej nas mieszkańcy lubią i można od nich dostać lepsze przedmioty podczas wymian. Pewne szczególne persony po jakimś czasie gry, albo po odpowiednim poziomie więzi, potrafią nam dać specjalne zadania, które dadzą naszym bohaterom nowe drzewka umiejętności, tak więc warto je wykonywać.

Jeśli chodzi o więzi między bohaterami, to zrobiłem je na maksa. Większość wymaksowałem robiąc questy i prowadząc scenki Heart-to-Heart. Tym którym się nie udało, zacząłem dawać prezenty tak długo, aż każdy z bohaterów miał serduszko. Gra rzadko nam także narzuca kim mamy w danym momencie biegać, więc mamy ogólnie wolną rękę w kreowaniu naszej drużyny. Więzi  tutaj są właśnie ważną częścią rozwoju. Jeśli wieź między ludkami z drużyny jest większa, to więcej mogą. Jest tutaj mechanika wykorzystywania umiejętności pasywnych jednej postaci u drugiej, ale jest totalnie uzależniona od tego jak bardzo postacie się lubią. Dopiero wraz ze wzrostem więzi, będziemy mogli im przypisywać coraz więcej owych umiejętności. Jak nic z drzewkami nie robiłem, a w pewnym punkcie trafiłem na bossa, którego nie potrafiłem pokonać, pobawiłem się nieco nimi i pokonałem go bez problemu. Warto w tym aspekcie poeksperymentować, bo efekty podczas walk mogą być naprawdę pozytywne. Warto też raz na jakiś czas zmienić bohatera jakiego bezpośrednio prowadzimy, tak by walka nie zaczęła nas nudzić. Fajnie jest pograć czasem tankiem, DPSem, czy healerem.

O modelu walki rozpisywać się jednak nie będę. Jest poprawny i ten z części drugiej uważam za lepszy. Dodam tylko, że po tak wielu godzinach, nie zaczął mnie denerwować, więc nie jest zły. Po prostu jest specyficzny i nie każdemu może podejść.

Wszystko co można w grze robić pobocznie, wraz z obszerną kampanią fabularną, daje przygodę równie wciągającą jak i długą. Pisząc recenzję przeszedłem około 75% gry, a mam już na liczniku około 130 godzin. Wiem, bo sprawdziłem w internetach, w którym momencie fabuły jestem i jeszcze kilkadziesiąt godzin grania będzie. Nie licząc fabuły, mam wykonanych około 300 questów, a jak wyżej wspomniałem jest ich grubo ponad 400. Dość spora ilość czynności do robienia może być przytłaczająca, ale pytanie brzmi, czy jest? Osobiście nigdy tak nie odczuwałem. Są to rzeczy dodatkowe, nikt nie każe nam ich robić, więc jeśli uważasz, że jest tego za dużo, możesz spokojnie skupić się na samej fabule. Myślę, że ten ogólny opis powinien wystarczyć.

Najważniejsze jest to, jak dobry jest to port. Zacznę od efektu 3D. Jest jak najbardziej przyjemny, choć ma pewien problem, ale o nim za chwile. Wszystko w tej grze jest monumentalne. Poważnie. Gdzie byś nie poszedł, masz wrażenie, że świat jest ogromny, mimo iż mapki są w pewien sposób ograniczone. Efekt 3D w takich warunkach naprawdę pasuje. Jak idziemy sobie przykładowo mostem, w pewnym lesie, most ten bardzo ładnie ucieka nam z ekranu. Jak poruszamy kamerą i widzimy mobki biegające po mapie czy latające w powietrzu owady, to decyzja o przeportowaniu tej gry na 3DSa wydaje się słuszna. Jedyny problem jaki mam do 3D jest taki, że w Shin Megami Tensei IV efekt głębi był znacznie lepszy. Tutaj jest dość zachowawczy. Głębia jest, ale nie tak dobrze zrobiona jak w grze Atlusa, a szkoda, ponieważ świat Xenoblada jest naprawdę fantazyjny.Ogólnie jest dobrze, ale mogło być jeszcze lepiej.

Niestety nie jest idealnie w kwestii grafiki. Znam oryginał, dawno temu w niego grałem, ale nieco pamiętam i muszę powiedzieć, że wersja z 3DS w wielu momentach wygląda jak wyprana z kolorów. Początkowo myślałem, że pamięć płata mi figla, ale szybkie porównanie grafiki na YT rozwiewa moje wątpliwości. Wiele momentów na 3DSie ma nijakie ubarwienie, zaś inne potrafią wyglądać niemalże identyczne jak wersja na Wii. Dziwi mnie to i zarazem nieco przeszkadza. Nie licząc kolorystyki, to wygląd gry także nieco uległ zmianie. Wszystko jest mniej-więcej takie jakie to zapamiętałem, ale są różnice w jakości tekstur, rozdzielczości, która tutaj jest niższa, zniknęło także dużo trawy, której w wersji na Wii było bardzo dużo. Te cięcia są jednak zrozumiałe, trzeba było odciążyć nieco sprzęt na jakim działa port.

Zacznę od jakości tekstur. Myśląc o małym ekranie można pomyśleć, że obniżenie rozdziałki tekstur mało zmieni, ale to nieprawda. Niektóre tekstury przeszły tak drastyczną obniżkę jakości, że nawet mały ekran nie potrafi tego zamaskować. Całe szczęście tak drastyczne zmiany w teksturach są tylko w naprawdę wielkich lokacjach. W tych mniejszych, tekstury są jak najbardziej dobre. Także miejsca gdzie tekstury się często powtarzały, jakościowo są ładniejsze od tych gdzie teren był dość skomplikowany, jak przykładowo pierwsze miasto. Takich tekstur się ogólnie spodziewałem kupując tą wersję gry, więc nie będę narzekać, ale warto jednak o tym wspomnieć, bo nie każdy może być tak pobłażliwy jak ja. Efekt 3D pomaga, bo jak biegasz po mieście, a głębia robi swoje, tekstury były ostatnią rzeczą na jaką zwracałem uwagę.

Występuje tutaj drobny problem z aliasingiem. Raz masz wrażenie, że działa, innym razem że nie. W dodatku, jeśli do dziwnie działającego AA dodamy skopane filtrowanie tekstur, to mamy na ekranie naprawdę dziwne widoki. Filtrowanie obrazu działa tak:
- jak patrzymy pod nogi bohatera, widzimy ładnie wygładzone tekstury
- jak patrzymy tuż przed bohaterem, obraz się nieco rozpikselowuje,
- jak  patrzymy dalej, na oko kilka metrów przed postacią, tekstury znów wygładzone

Kupując grę sprawdzałem informację, czy aby na pewno gra na 3DSie wygląda znośnie i nigdzie nie znalazłem informacji o tym co wyżej opisuję. Przeważnie informacje mówiły, że wygląda gorzej, ale na małym ekranie jest spoko. Tak więc skleciłem w głowie pewną teorię, dlaczego tak może się u mnie dziać. Może być tak, że gra była przygotowana pod ekran New 3DSa, a nie New 3DSa XL, którego ja posiadam. Obraz się nieco rozciąga, i może z tego powodu filtrowanie nie radzi sobie w sposób idealny. Musiałbym zobaczyć jak gra działa na mniejszym 3DSie i czy też tak się dzieje. Te problemy są najbardziej widoczne na terenach otwartych, zaś w terenach zamkniętych, takich jak dungeony są mniej zauważalne. Możliwe, że gra posiada jakieś sztuczki programistyczne, które pozwalają jej w locie wyłączać jakieś efekty/filtry by ta trzymała stały klatkarz i dlatego raz jest lepiej, a raz gorzej. Naprawdę nie wiem co o tym myśleć.

Jeśli chodzi o framerate jest bardzo dobrze. Jak na to co gra pokazuje i jak daleko potrafi rysować teren jest miło. Mamy tutaj stałe 30 klatek z włączonym 3D. Sporadycznie tracimy klatki, ale nie jest to aż tak zauważalne. Jedyne spadki płynności, które były naprawdę zauważalne były podczas dużych walk z ogromnymi przeciwnikami i ich pomocnikami. Dużo się wtedy dzieje na ekranie, więc można się spodziewać problemów. Nie są to spadki tak kontrowersyjne jak przy Pokemon Y, więc nie są też tak uciążliwe. Dodatkowo, jeśli 3D nie jest czymś dla ciebie, to framerate będzie jeszcze stabilniejszy po jego wyłączeniu. Menusy gry otrzymały mały lifting względem oryginału, a to ze względu na dwa ekrany jakie posiada 3DS. Niestety podobnie jak w oryginale, menusy dalej są mocno średnie. Łatwo się w nich pogubić, są ogólnie dość nieprzyjemne. Następne gry z serii są w tym aspekcie znacznie lepsze.

Udźwiękowienie także obniżyło swoją jakość. Dalej wszystko brzmi dobrze, aczkolwiek słychać, że brzmi nieco gorzej niż gra w wersji oryginalnej. Zdarzały się także okazjonalne zerwania dźwięku w trakcie ich odtwarzania. Mamy dostać dźwięk ciosu, a dostajemy urwany sampel, który nie odtworzył się do końca. Muzyka też potrafiła się czasem sama wyłączyć, co niestety zmuszało mnie do wyłączenia gry, ponieważ zwykłe przeładowanie zapisu rozgrywki nie pomagało. Nie jest to poważny problem, bo jak na tyle godzin gry, problem z muzyką nie był częsty, ale sprawa z urwanym dźwiękiem już dość częsta. Całe szczęście nigdy nie było problemów z dialogami.

Port działa zaskakująco dobrze, nie wygląda źle, ale nie wygląda też genialnie. Shin Megami z 3DSa wydaje się ładniejsze, ale z kolei Xenoblade ma znacznie większą skalę, więc nie można było sobie pozwolić na zbyt wiele. Szkoda tylko problemów z dźwiękiem, jakością niektórych tekstur, skopanym filtrowaniem i nierównym aliasingiem. Długo się zastanawiałem jaką dać jej ocenę. Samej grze naprawdę chciałbym dać ocenę maksymalną, ale niestety nie mogę, bo oceniam port.

Port oceniam na 4/5 z OGROMNYM MINUSEM ze względu na te parę problemów jakie opisałem wyżej. Nie są czymś koło czego można przejść obojętnie i gdyby nie występowały mógłbym to ocenić wyżej. To dalej wspaniała gra, którą polecam.

Zastanawia mnie jeszcze jedna sprawa. Na samym początku zadałem pytanie czy warto ją kupić. Jeśli mam być szczery, trudno na to odpowiedzieć. Gra wymaga zaangażowania i poświęcenia dużej ilości własnego czasu. Ja osobiście gram na przenośnej konsoli w domu. Nigdy jej nawet nie zabrałem w podróż, ale jestem świadom, że wielu ludzi tak robi. Nie uważam, że gra nadaje się do sesji, która ma długość przejażdżki tramwajem. Mam kilku znajomych co grają w taki sposób i potrafią pograć 10 minut i zapauzować grę do następnego dnia. Jeśli ktoś tak używa konsoli przenośnej, to nieważne jak dobry jest Xenoblade, taka osoba nie jest targetem do tej gry. Można się w niej zatracić jeśli do niej wrócimy po dłuższej przerwie. Cały czas w nią grając, miałem wrażenie, że chciałbym ją mieć na dużej stacjonarnej konsoli. Fajnie, że tą grę dali na inną konsole niż Wii, ponieważ, jakbyś chciał ją kupić w wersji na Wii, to może być ciężko w naszym kraju. Gdy piszę ten tekst na Allegro są tylko 3 egzemplarze i najtańsza jest za 220zł, a reszta idzie za ponad 300zł. Cena przemawia za wersją na 3DSa, bo ja swoją, NOWĄ w folii, kupiłem za 100zł. Cena jednak nie zmieni tego, że gra w moich oczach nie nadaje się do krótkich posiedzeń. Ja potrafiłem mieć naprawdę długie sesje z grą, mając konsole cały czas podłączoną do prądu, by się nie rozładowała. Jednakże, takie posiedzenia potrafią być męczące. Tak długie i zajmujące gry najlepiej grać na komputerze/konsoli, ale to tylko moje zdanie.


Autor: 4


Obrazki z gry:
Xenoblade Chronicles 3D (Nintendo 3DS) Xenoblade Chronicles 3D (Nintendo 3DS) Xenoblade Chronicles 3D (Nintendo 3DS) Xenoblade Chronicles 3D (Nintendo 3DS) Xenoblade Chronicles 3D (Nintendo 3DS) Xenoblade Chronicles 3D (Nintendo 3DS) Xenoblade Chronicles 3D (Nintendo 3DS) Xenoblade Chronicles 3D (Nintendo 3DS) Xenoblade Chronicles 3D (Nintendo 3DS) Xenoblade Chronicles 3D (Nintendo 3DS) Xenoblade Chronicles 3D (Nintendo 3DS) Xenoblade Chronicles 3D (Nintendo 3DS)

Dodane: 06.04.2015, zmiany: 01.08.2019



Dodaj komentarz:

Pytanie kontrolne: kto tu rządzi?




Aby być podpisanym wlasnym nickiem, zarejestruj i zaloguj się na forum.